Sport.pl

WEC. Autografy, wywiady, rozmowy, czyli co robił Robert Kubica kiedy nie jeździł

Jeszcze nigdy nie było tak, żebym zaczynał sezon w kwietniu, a 10 dni przed pierwszym wyścigiem nie miał przejechanego ani jednego metra w aucie - mówił Robert Kubica o sobotnich treningach na torze Monza, kiedy na torze nie pojawił się ani razu.
Prolog na Monzy to jedyne oficjalne testy serii WEC przed rozpoczynającym się 16 kwietnia na torze Silverstone sezonem. Przez dwa dni zaplanowano pięć sesji treningowych - cztery trzygodzinne w dzień (po dwie w sobotę i niedzielę) oraz jedną dwugodzinną w sobotni wieczór. Zespół Kubicy większość tego czasu spędził w garażu.

- Czekaliśmy na części od naszych dostawców. Były pewne opóźnienia, w związku z czym, nie wyjechaliśmy w dwóch pierwszych sesjach treningowych. Pracujemy ciężko, by auto było gotowe w stu procentach - mówił Boris Bermes z zespołu ByKolles.

Gdy przyjechaliśmy na tor tuż przed godziną 9, czyli przed startem pierwszej sesji treningowej, do zespołu, w którym startował będzie Kubica dowożono quadem ostatnie części w tekturowych pudełkach. Do godz. 12, gdy czołowe zespoły miał "nakręcone" już po przynajmniej 40 okrążeń, samochód polskiego kierowcy wciąż był w proszku. Na popołudniowy trening też nie udało się go przygotować. Mechanicy w pocie czoła przygotowywali auto na wieczorną sesję treningową, która zaczynała się o godz. 19.

Po blisko półtorej godzinie od jej rozpoczęcia samochód ekipy ByKolles wreszcie pojawił się na torze. Za kierownicą siedział drugi kierowca - Oliver Webb. Brytyjczyk wyjechał na tzw. okrążenie instalacyjne i po przejechaniu niemal całego dystansu, znów zameldował się w garażu. Potem wyjechał jeszcze na chwilę, na mokrym torze przejechał trzy kolejne okrążenia, później dołożył jeszcze dwa. I tyle auta ByKollesa widzieliśmy przez całą sobotę.



Autografy, wywiady, zdjęcia

Czołowe zespoły pokonały ponad 130 okrążeń, czyli dystans ponad 700 km. Porsche i Toyota testowały różne ustawienia, w zespołach LMP2 przeprowadzano treningi pitstopów i zmian kierowców. A Kubica? - Co robiłem? Przez 10 godzin rozdawałem autografy, udzielałem wywiadów. Nic w zasadzie nie robiłem. Gdy jest mokro i ciemno na Monzy, to nie są to idealne warunki do pierwszych kilometrów w nowym aucie - powiedział, zapytany o to jak spędził sobotę. Zadowolony z takiego obrotu spraw nie był.

- Jak się nie jeździ, to wiele rzeczy niepokoi, bo w końcu nie przyjechaliśmy tu żeby posiedzieć w boksie. Czasu jest mało, a rzeczy, które musimy sprawdzić, jest bardzo dużo. Czasu byłoby mało nawet wtedy, gdybyśmy w sobotę jeździli przez cały dzień. Nie ma go też za wiele, bo trzeba go rozdzielić między dwóch kierowców. Pierwsze prawdziwe testy będziemy mieć na Silverstone - stwierdził Polak.

Dlaczego testy są tak ważne? - Testy służą nie tylko temu, żeby dostrajać auto, ale żeby sprawdzać podzespoły, nałożyć na nie odpowiednią ilość kilometrów. Niezawodność jest podstawową rzeczą, którą trzeba sprawdzać, ale żeby poprawiać auto, to musi ono jeździć. A bez jazdy, to wszystko działa. Najdłuższy dystans w tej serii to 24-godzinny wyścig w Le Mans i wypadałoby do tego wyścigu nałożyć na wszystkie podzespoły zbliżony czas, co w naszym wypadku będzie niemożliwe - tłumaczył Kubica.

Nawet w F1 takie rzeczy się zdarzają

Polak choć z obrotu spraw nie był zadowolony, to na zaskoczonego nie wyglądał. ByKolles to zespół prywatny, który rywalizuje z ekipami mającymi za sobą wielkie korporacje, gdzie najmniejszy szczegół jest dużo wcześniej ustalony. Ale to nie znaczy, że i tam wpadki się nie zdarzają.

- W zespołach fabrycznych takie raczej nikt nie przyjeżdża na testy po to, żeby nie jeździć. Choć i w F1 tak się zdarzało. Raz mieliśmy samochód, który miał mało wspólnego z bolidem, ale jeździł. Jest wiele rzeczy, które możesz sprawdzić niezależnie od tego, jak szybko jeździsz. Niektóre podzespoły muszą być sprawdzonym pod tempem wyścigowym, ale inne rzeczy jak choćby sprawdzenie wszystkich czujników czy funkcjonalności innych elementów, można sprawdzić jeżdżąc 3-4 sekundy wolniej. I wtedy w F1 tak było - wspominał Kubica.

Czy będą jeszcze testować?

Do startu sezonu w WEC zostały dwa tygodnie, a zespół Kubicy przejechał nowym samochodem nieco ponad 30 km. - Jazd będzie mało, zobaczymy, jaką decyzję podejmie zespół, czy będzie możliwość odbycia testów pomiędzy Monzą a wyścigiem na Silverstone - mówił Polak.

- Budżet jest bardzo ważny, zespół musi przemyśleć sprawę logistycznie, ale mamy kwiecień i to nie tu miały być nasze pierwsze testy. Jeszcze nigdy nie było tak, żebym zaczynał w kwietniu, a 10 dni przed startem sezonu nie miał przejechanego ani jednego metra w aucie - stwierdził.

W niedzielę zespoły mają do dyspozycji dwie trzygodzinne sesje treningowe. W prognozach na deszcz. Jak mówił sam Kubica, warunki do sprawdzania nowego samochodu dalekie od ideału. - Co zrobić. Takie są realia - zakończył.





Więcej o:

WRC 2019, klasyfikacja MŚ

lp. zawodnik punkty
1 Ott Tanak 263
2 Thierry Neuville 227
3 Sebastien Ogier 217
4 Andreas Mikkelsen 102
5 Elfyn Evans 102
6 Kris Meeke 98
7 Jari-Matti Latvala 94
8 Dani Sordo 89
9 Teemu Suninen 89
10 Esapekka Lappi 83
11 Sebastien Loeb 51
12 Kalle Rovanpera 18
13 Pontus Tidemand 12
14 Craig Breen 10
15 Gus Greensmith 9
16 Benito Guerra 8
17 Marco Bulacia 6
18 Mads Ostberg 6
19 Jan Kopecky 5
20 Yoann Bonato 4
21 Stephane Sarrazin 2
22 Ole Christian Veiby 2
23 Pierre-Louis Loubet 2
24 Adrien Fourmaux 1
25 Janne Tuohino 1
26 Ricardo Trivino Bujalil 1
27 Pedro Heller 1
28 Emil Bergkvist 1
29 Nikolay Gryazin 1
30 Takamoto Katsuta 1
31 Petter Solberg 1
32 Eric Camilli 1

  • Mistrz świata
Komentarze (11)
WEC. Autografy, wywiady, rozmowy, czyli co robił Robert Kubica kiedy nie jeździł
Zaloguj się
  • mer-llink

    Oceniono 6 razy 2

    A trzeba było madrych słuchać i nie pchać się tromtadracko na prowincjonalny pseudorajdzik amatorski, w którym na drodze stanęła bezczelna bariera, a Skoda poszła na złom...
    Wtedy by Pan Kubica nadal jeździł w ekskluzywnej F1, gdzie wszystko dopięte i wypucowane, gdzie TV i ponętne dziewczęta. A tak, szastał sie po błocku w jakichs rajdzikach, teraz próbuje czegokolwiek, aby utrzymać się na jakiej takiej powierzchni... Szkoda.

  • rumun106

    Oceniono 7 razy 1

    Dziś wyścigi ,,na zapleczu " światowym...F1 The End...WRC to też nie ta bajka...
    Za rok będzie na Barbórce ,,twarzą" i ozdobą rajdu...
    Szkoda że twoja kariera tak się potoczyła...żal

  • slawusdominus

    Oceniono 2 razy 0

    Zawsze jak jest coś o Kubicy to wiem, że komentarze będą śmieszne. Użalanie się nad swoim życiem i leczenie kompleksów niedzielnego kierowcy. Zero merytorycznych komentarzy. Jednym słowem rzeźnia :)

  • guru133

    Oceniono 6 razy 0

    Ciekaw jestem komu i z jakiego powodu zależy na promowaniu kariery tego nieodpowiedzialnego kierowcy. W jej kontynuację wierzą już tylko fanatycy, którym opary paliw wyżerają szare komórki.

  • cezar85

    Oceniono 6 razy 0

    Robciu z jedną, jest lepszym kierowcą niż wy z dwiema i żoną na tylnym

    żeby było jasne, gamonie

  • mark6

    Oceniono 3 razy -1

    @"slavusdominus"
    @slawusdominus
    "Zero merytorycznych komentarzy. " ???
    To co odpowiem:
    "merytorycznie" Kubica to IDIOTA który uważa, że jazda w np. rajdach to " kopyto"
    do dechy a mózg wyłączony. Wielokrotnie to udowadniał. Taka " taktyka" kompletnie go dyskwalifikuje!
    Zachwycać się tym, że ten BEZMYSŁ wygrał czasami OS i miał " najszybsze"
    przejazdy, może się tylko ten kto nie ma pojęcia o tym sporcie.
    Facet SZARŻOWAŁ ! Jezdził powyżej swoich umiejętności. Czasami coś wygrał,
    najczęściej kończył w rowie.
    pozdrawiam
    PS
    Fascynacja redaktora GW tym NIEUDACZNIKIEM jest komiczna.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX