- Przeczytałem kilka pierwszych zdań, środek, końcówkę i muszę przyznać,, że odstraszyło mnie to od dalszej
lektury. Wszystko pobieżnie, oględnie, strasznie nudno.
Z czuba" zrobi teraz coming out jeśli chodzi o preferencje literacki: a czy trener czasem nie zaczął czytać "Kodu da Vinci"? Wybitny piłkarski strateg Janusz 'Golimy frajerów' Wójcik jest generalnie rozczarowany lekturką. - Jest tam fragment mówiący o tym, że ci najlepsi zawiedli. Fajnie, ale to akurat wie każdy, choćby ten facet od lodów na plaży.
Słówko "ten" sugeruje miejsce, gdzie dziennikarz rozmawiał z eks-selekcjonerem. Kąty Rybackie? Kołobrzeg?
A co jeszcze powiedział Wójcik o raporcie, który niestety nie jest powieścią sensacyjną?
- Są tam statystyki i skład naszej reprezentacji z mundialowych meczów. No i po co?
- To lektura, która nie inspiruje do niczego.
- Prawda jest taka, że nawet, gdyby do napisania tego "dzieła" usiadł najlepszy pisarz z najlepszym naukowcem, to i tak nie dali by rady uzasadnić naszą wpadkę (zgodnie z oryginałem - zcz.) na mundialem.
- To, co napisał Janas, jest absolutnie niewystarczające. Jeśli mamy poważnie rozmawiać o naszej piłce, to PZPN musi dostarczyć do Sejmu konkretne opracowanie.
Ale, że w sensie gdzie? Do komisji Kultury i Środków Przekazu? Bo tu pan trener dotyka sedna problemu - jeśli mamy poważnie rozmawiać, to rozmawiajmy poważnie. Bo jak nie - to zostanie nam tylko rozmawianie z czuba.
- Jakie mistrzostwa, taki raport - mówi Wójcik. A jaki raport, tacy oceniający.
*** Niemiecki teolog i terapeuta Juergen Kaufmann sporządził lek na zbolałe dusze kibiców. Zaleca oglądanie powtórek najpiękniejszych akcji niemieckiej reprezentacji oraz wiarę w sukces na następnym turnieju - Euro 2008. Jeżeli to nie pomoże, wówczas - zdaniem Kaufamnna, jedynym wyjściem z mundialowej depresji pozostaje modlitwa.
Dla nas, polskich kibiców, modlitwa jest w takim razie jedynym wyjściem.
Najbardziej drętwy dowcip dnia Pierwsi ujawniamy raport Janasa: "Ble, ble, ble, ble, ble, ble, ble, ble, ble, ble, ble, ble, ble, ble, ble, ble, ble, ble, ble. I dlatego przegraliśmy. - "Super Express"
Najgorszy tytuł dnia: Pizza zostaje w Niemczech, Klinsmann chyba też - "Dziennik"