Sport.pl > Mundial 2006 >  Loża fachowców

A A A Poleć znajomemu     Wydrukuj     Podyskutuj na forum

Niemcy - Argentyna: "Zadecydują skrzydła"

Rozmawiał Paweł Rzekanowski
2006-06-29, ostatnia aktualizacja 2006-06-29 20:41

- Mecz Niemców i Argentyny rozstrzygnie się nie w środku pola, ale po bokach - mówi obrońca reprezentacji Polski i były gracz niemieckich klubów Bartosz Bosacki

Bartosz Bosacki
Fot. Kuba Atys / AG
Bartosz Bosacki
GALERIE ZDJĘĆ
Paweł Rzekanowski: Największym problemem Niemców w meczu z Argentyną może być duet stoperów - silni, wysocy, ale mało zwrotni i wolni. Są w stanie zatrzymać Hernana Crespo?

Bartosz Bosacki: Oni nie są już tacy, jak w pierwszym meczu mundialu. Niemcom brakowało ogrania w takich meczach o stawkę. Teraz ci młodzi zawodnicy oswajają się z presją - dzięki temu akcje są tak swobodne. W dużej mierze dotyczyło to środkowych obrońców. Ale teraz jest już inaczej. Jak ktoś myśli, że Argentyńczykom będzie łatwo przebić się przed stoperów, to się myli.

Niemcy wygrywają dzięki ofensywnemu stylowi po lewej stronie boiska. Ale przeciwko Argentynie Philip Lahm już nie może tak grać, bo narazi się na kontry. To zaburzy system akcji gospodarzy?

- Gra Lahma będzie zależała od tego, jakie warianty taktyczne wybiorą obaj trenerzy. Argentyńczycy nie są ślepi: wiedzą, że on praktycznie włącza się w każdą akcję, jest wyjątkowo ofensywnym zawodnikiem. Więc na pewno z jednej strony będą chcieli zabezpieczyć jego stronę. Ale z drugiej otwiera się dla nich szansa. Jeśli Lahm za daleko pobiegnie do przodu, można zagrać tą stroną, gdzie będzie wolne miejsce. W tej części boiska dojdzie do prawdziwego sprawdzianu sił. Nie ma co ukrywać: lewa obrona, a właściwie cała ta strona, jest największym atutem ofensywnym Niemców. I od niej najwięcej zależy.

W przypadku Argentyńczyków jest inaczej. Powinni mieć przewagę w środku pola dzięki Juanowi Romanowi Riquelme. To klucz do sukcesu?

- Jego akcje w przypadku Argentyńczyków najczęściej kończą się sytuacjami bramkowymi - albo dobrymi podaniami, albo strzałami. No na pewno nietuzinkowy zawodnik i jeśli tylko będzie w dobrej dyspozycji, może mieć kilka akcji, z których powstanie zagrożenie. Pytanie tylko, na jak wiele pozwolą mu Niemcy.

Powinni kryć go indywidualnie, czy przekazywać sobie w różnych częściach boiska?

- Raczej nie będzie krycia indywidualnego - te czasy już minęły. Niemcy mają doskonałych zawodników defensywnych, którzy potrafią ze sobą współpracować. Trener Juergen Klinsmann nie będzie miał żadnego problemu, żeby odpowiednio rozdzielić wszystkie role. Podejrzewam, że będą zwracali sporą uwagę na Riquelme - odetną go od podań. Ale nie to jest najważniejsze. Moim zdaniem mimo wszystko ten mecz rozstrzygnie się po bokach, a nie w środku pola.

IGRZYSKA
PIŁKA NOŻNA