W spotkaniu Niemców z Argentyną nie sposób wskazać faworyta. Obie drużyny pokazały jak do tej pory wspaniały, ofensywny futbol, obu też zdarzyło się męczyć z potencjalnie słabszymi rywalami. Porównując siłę poszczególnych formacji widać, że prezentują zbliżoną klasę. Czy jednak któryś z zespołów ma atuty, których brakuje drugiemu?
Bramkarze: Lehmann vs Abbondanzieri 1:1
Niemcy. Jens Lehmann miał wspaniały sezon. Był jednym z bohaterów Arsenalu Londyn w Lidze Mistrzów, ale na mundialu nie miał jak do tej pory okazji szczególnie się wykazać. Mecz z Argentyną będzie dla niego pierwszym poważnym sprawdzianem. Lehmann potrafi wybronić mecz, ale zdarzają mu się zagrania nieprzemyślane, jak w finale Ligi Mistrzów, kiedy sfaulował szarżującego rywala i został usunięty z boiska.
Argentyna Roberto Abbondanzieri z Boca Juniors, choć nie jest tak znany jak Lehmann, jest bardzo pewnym punktem swojej drużyny. Nie zdarzają mu się głupie błędy i niepewne interwencje. Jest jednocześnie, przydatny w... ofensywie. Obok Edwina van der Sara to chyba najlepiej grający nogami bramkarz turnieju. Jego idealnie dokładne podania wprost do napastników często stają się zaczątkiem groźnej akcji zaczepnej.
Ocena końcowa: remis. Obaj zawodnicy pozwalają trenerom spać spokojnie. Bardziej charyzmatyczny Lehmann ma więcej przebłysków, Abbondanzieri jest jednak równiejszy.
Obrona: Friedrich, Metzelder, Mertesacker, Lahm vs Scalloni, Ayala, Heinze, Sorin 1:2
Niemcy.Defensywa to największy problem drużyny niemieckiej. Jej lider, Christoph Metzelder, daleki jest od optymalnej formy. Przez większość sezonu leczył kontuzję i widać to na boisku. Jego partner na środku obrony, Per Mertesacker, z racji wzrostu znakomicie gra głową, brakuje mu jednak zwrotności, co może być problemem w starciach z Saviolą, Messim czy Tevezem. Sporym problemem jest postawa prawego obrońcy, Arne Friedricha, którego błędy prowokują sporo zamieszania pod bramką Jensa Lehmanna. Odkryciem turnieju jest natomiast lewy obrońca, grający w Bayernie Monachium Philipp Lahm. Jednocześnie pewny w destrukcji i wnoszący wiele do gry ofensywnej. W spotkaniu przeciwko Kostaryce zdobył pięknego gola, miał też asystę przy golu Klosego.
Argentyna. Jej obroną kieruje niezwykle doświadczony Roberto Ayala z Valencii, od wielu lat jeden z najlepszych stoperów na świecie. Niezwykle waleczny, znakomity w powietrzu, choć niestety, zbyt często uciekający się do brutalnych fauli. Wspomaga go na środku Gabriel Heinze z Manchesteru United, który wprawdzie większość sezonu spędził lecząc kontuzję, ale któremu udało się dojść do optymalnej dyspozycji. Bardzo pożytecznym zawodnikiem jest też grający na lewej stronie obrony kapitan, niezwykle doświadczony Juan Pablo Sorin. To on popisał się wspaniałym podaniem do Maxi Rodrigueza w spotkaniu z Meksykiem, po którym Rodriguez strzelił bramkę na wagę awansu.
Ocena końcowa: przewaga Argentyny. Porównując linie obronne obu zespołów więcej atutów wydaje się mieć Argentyna. Jej zawodnicy grają pewniej, rzadko zdarzają im się takie pomyłki jak Friedrichowi, który potrafi podać do rywala lub nie nadążyć za kolegami przy pułapce ofsajdowej. Jednocześnie Argentyńczycy nie ustępują Niemcom w grze ofensywnej - Sorin i Scalloni potrafią znakomicie dośrodkować, a Ayala, mimo niewielkiego wzrostu, znakomicie gra głową. Problemem w zespole argentyńskim może być jednak nadmierna brutalność. Zarówno Ayali, jak i Heinzemu zdarzają się niepotrzebne, brutalne zagrania, za które mogą być karani kartkami.
Pomoc: Schneider, Frings, Ballack, Schweinsteiger vs Rodriguez, Riquelme, Mascherano, Cambiasso 2:3
Niemcy. O obliczu Niemieckiej drugiej linii decyduje duet, który w zakończonym sezonie prowadził grę Bayernu Monachium. Niekwestionowanym liderem środka pola jest kapitan kadry Michael Ballack. Zarzucano mu wcześniej, że za rzadko bierze ma siebie ciężar gry i nie jest prawdziwym przywódcą drużyny. Dziś większość akcji zespołu zaczyna się od niego. Dzięki obecności ciężko harujących Fringsa i Schneidera, Ballack może skoncentrować się na tym co potrafi najlepiej - kluczowych podaniach i strzałach z dystansu. Cichym bohaterem zespołu jest jednak Bastian Schweinsteiger. Młody skrzydłowy Bayernu gra jak rutyniarz. Typowe przymioty niemieckiego piłkarza - żelazną kondycję i konsekwencję w grze "Schweini" łączy ze świetną techniką i skłonnością do nieszablonowych zagrań.
Argentyna. Absolutnym liderem drużyny argentyńskiej jest Juan Roman Riquelme. Pomocnik Villarrealu ma tyluż zwolenników, co przeciwników. Obdarzony jest niesamowitym podaniem, przeglądem pola i strzałem, z drugiej jednak strony nie przepada za bieganiem, niemal zupełnie nie broni, a jego sposób rozgrywania czasami znacznie spowalnia grę zespołu. Pomimo tego koledzy ufają mu bezgranicznie - niemal wszystkie akcje przechodzą przez niego. O sile ofensywnej Argentyny decyduje też Maxi Rodriguez. Skrzydłowy Atletico Madryt ma niesamowity ciąg na bramkę, co pozwoliło mu zdobyć w spotkaniu z Serbią i Czarnogórą dwa gole. Pracuje w destrukcji, a jednocześnie potrafi wykazać się błyskiem geniuszu, jak w spotkaniu z Meksykiem, kiedy zdobył najpiękniejszą bramkę turnieju. Za destrukcję odpowiada młody pomocnik brazylijskiego Corinthians, Javier Mascherano. Jego zadaniem jest osłaniać obrońców, przerywać akcje przeciwnika i obrzydzać życie rozgrywającym rywali. Z tych zadań, mimo niewielkiego wzrostu, Mascherano wywiązuje się bez zarzutu. Choć nie zawsze widoczny, także dlatego, że rzadko musi się uciekać do fauli, jest niezwykle pożyteczny.
Ocena końcowa: remis. W drugiej linii prawdopodobnie rozstrzygną się losy tego spotkania. W tej linii obie drużyny kompletnie się różnią. Niemcy to zgrany perfekcyjnie zorganizowany kolektyw. Preferują grę skrzydłami z udziałem bocznych obrońców. Argentyńczycy ślepo wierzą w geniusz Riquelme i w dużej mierze ich postawa zależy od dyspozycji pomocnika Villarrealu. To może być ich największa siła, ale i słabość. Większość akcji przeprowadzają środkiem, zagrywając prostopadłe piłki do napastników. Oba zespoły mają skutecznych specjalistów od przeszkadzania rywalom w grze - w zespole niemieckim będą to Frings i Schneider, w drużynie Pekermana - Mascherano i Cambiasso. Atuty w drugiej linii rozkładają się niemal po równo, dlatego nie sposób wskazać, który z zespołów jest mocniejszy.
Atak: Klose, Podolski vs Crespo, Saviola 3:3
Niemcy.Duet napastników Miroslaw Klose - Lukas Podolski to chyba największy atut drużyny niemieckiej. Pierwsze skrzypce gra w nim Klose - król strzelców Bundesligi i jeden z liderów kadry. Napastnik kompletny - świetnie grający głową, z instynktem strzeleckim, a jednocześnie dobrą techniką i znakomitymi podaniami. Podolski początkowo wydawał się nieco zagubiony i niepewny, kiedy jednak udało mu się przełamać w meczu z Ekwadorem - natychmiast pokazał znakomitą dyspozycję. W meczu ze Szwecją potrzebował zaledwie 12 minut, żeby dwukrotnie pokonać Isakssona. Klose i Podolski znakomicie się uzupełniają i świetnie współpracują, co pokazali w meczu ze Szwecją, kiedy praktycznie we dwóch rozbili szwedzką defensywę.
Argentyna.Pekerman nie ugiął się przed mediami i kibicami, nawołującymi do wystawiania Teveza i stawia z przodu na duet Hernan Crespo - Javier Saviola, choć zawodnicy nie błyszczeli w tym sezonie tak, jak zdarzało im się w przeszłości. Crespo przegrał rywalizację z Didierem Drogbą w ataku Chelsea Londyn. Saviola wprawdzie był jedną z gwiazd FC Sevilla, z którą udało mu się zdobyć Puchar UEFA, ale po sezonie dowiedział się, że mająca prawa do niego FC Barcelona nie potrzebuje go i będzie go chciała wypożyczyć na kolejny sezon. W reprezentacji jednak obaj znakomicie współpracują i się uzupełniają. Znakomicie grający głową Crespo to typowy król pola karnego, natomiast Saviola obdarzony jest wspaniałym przyspieszeniem i techniką, która pozwala mu znakomicie dogrywać piłkę.
Ocena końcowa: przewaga Niemiec. Gdyby zawodnicy byli w optymalnej formie - atak Argentyński nie miałby sobie równych. Sęk w tym, że Argentyńczycy grają nierówno - potrafią zachwycić i wyczarować bramkę z niczego, ale potrafią być też zaskakująco bezproduktywni. Klose z Podolskim natomiast trafili z formą idealnie - na boisku wychodzi im niemal wszystko i wydaje się, że forma zwłaszcza "Poldiego" cały czas rośnie. W meczu, gdzie pojedyncze zagranie może zadecydować o zwycięstwie, jest to atut nie do przecenienia.
Ławka rezerwowych: Niemcy vs Argentyna 3:4
Niemcy. Juergen Klinsmann dokonał znakomitych zmian w meczu z Polską, ale w pozostałych spotkaniach nadmiernie korzystać z rezerwowych nie musiał. I całe szczęście, ponieważ na ławce brakuje mu piłkarzy prezentujących podobną klasę jak gracze pierwszej jedenastki. Oliver Neuville i Tim Borowski - zmiennicy w ataku i w pomocy - to solidni zawodnicy, ale brakuje im błysku i nie należą do piłkarzy, którzy potrafią jedną akcję odmienić losy meczu (chyba, że grają z Polską).
Argentyna. Pekerman ma na ławce gwiazdy pierwszej wielkości. Od Pablo Aimara, Leo Messiego i Carlosa Teveza niemal każdy trener rozpoczynałby ustalanie składu. Każdy z tych piłkarzy potrafi zrobić coś z niczego i może samodzielnie rozstrzygnąć spotkanie na korzyść swojej drużyny.
Ocena końcowa: przewaga Argentyny, wynik meczu 3:4.