Kosowski: Żaden trener nie gwarantuje sukcesów

PAP
2006-07-12, ostatnia aktualizacja 2006-07-12 14:26

- Leo Beenhakker poradził sobie z reprezentacją Trynidadu i Tobago, poradzi i z polską kadrą - uważa uczestnik mistrzostw świata w Niemczech, 29-letni Kamil Kosowski.

Kamil Kosowski
Fot. Kuba Atys / AG
Kamil Kosowski
ZOBACZ TAKŻE
SONDAŻ
Czy Leo Beenhakker będzie w stanie wykrzesać więcej z polskich piłkarzy?

Tak
Nie

- Żaden trener nie jest gwarantem sukcesu z daną drużyną narodową, ale jest ważnym jego składnikiem. Leo Beenhakker poradził sobie z reprezentacją Trynidadu i Tobago, poradzi i z polską kadrą - powiedział Kosowski.

- Chyba wszyscy są zadowoleni, bo chcieliśmy zagranicznego trenera, z najwyższej europejskiej półki. Ale na razie poczekajmy, czas pokaże czy to było trafne posunięcie. Do rozpoczęcia eliminacji mistrzostw Europy pozostało niewiele czasu, a trzeba pamiętać, że jednak Polska nie ma zbyt wielu zawodników grających w bardzo dobrych klubach.

- Beenhakker może jednak liczyć na fachową pomoc swego asystenta Dariusza Dziekanowskiego, który zna polskie realia - dodał Kosowski.

Bosacki: Beenhakker ma mało czasu

Obrońca piłkarskiej reprezentacji Polski Bartosz Bosacki ocenia, że nowy szkoleniowiec drużyny narodowej Leo Beenhakker ma mało czasu by wybrać drużynę na mecze eliminacji mistrzostw Europy 2008.

- Zobaczymy jak trener z zagranicy poradzi sobie w Polsce. Nie ma jednak dużo czasu, a wszystko poukładać będzie ciężko. Jest jednak bardzo doświadczonym szkoleniowcem - powiedział w rozmowie z strzelec dwóch bramek w meczu mistrzostw świata przeciwko Kostaryce (Polska wygrała 2:1).

- Ja bardzo chciałbym nadal grać w kadrze, ale to trener będzie decydował o powołaniach. Zamierzam trenować i czekać na informację od szkoleniowca - dodał obrońca Lecha Poznań.

Iwan: Nie spodziewajmy się rewolucji

Cieszę się z wyboru Leo Beenhakkera na selekcjonera polskiej drużyny narodowej. Ale nie spodziewajmy się rewolucji - uważa były reprezentant kraju, 35-letni Tomasz Iwan.

- Beenhakker to utytułowany trener, bardzo pozytywna postać. Mogę mówić o nim tylko z szacunkiem i cieszę się, że poprowadzi naszą kadrę. Ale nie spodziewajmy się rewolucji. Nie będzie wielkich zmian, bo jeden człowiek tego nie dokona - powiedział Iwan.

- Jeśli ktoś uważa, że on rozwiąże wszystkie nasze problemy, to może być w błędzie. To jest mydlenie oczu. O awans do mistrzostw Europy będzie ciężko. Beenhakker będzie miał kłopot z komunikowaniem się z zawodnikami, poza tym on ich na dobrą sprawę nie zna. Musi upłynąć trochę czasu, zanim pojeździ po kraju, poogląda, poobserwuje - przekonuje 40-krotny reprezentant Polski.

- Z pewnością Beenhakkerowi pomoże menedżer Jan de Zeeuw, który mieszka w Polsce, zna nasz język, nasze realia. Czy jednak nowy selekcjoner sobie poradzi? Sam jestem ciekaw i trzymam za niego kciuki. Znając holenderską szkołę trenerską, będzie chciał w Polsce wprowadzić ofensywny styl gry. Ale do tego trzeba mieć odpowiednich wykonawców. I tu może być problem.

- Kiedy występowałem w PSV Eindhoven, miałem okazję go poznać. Prowadził wówczas Feyenoord Rotterdam. To bardzo otwarty, sympatyczny człowiek - przyznał Iwan, grający ostatnio w Lechu Poznań.

Gołoś: Musimy być cierpliwi

- My, Polacy, musimy być cierpliwi. Wyniki nie przyjdą od razu - uważa piłkarz wicemistrza Polski, Wisły Kraków, Konrad Gołoś, odnosząc się do wyboru Holendra Leo Beenhakkera na selekcjonera reprezentacji Polski.

- Największym problemem Beenhakkera może być fakt, że my, Polacy, jesteśmy niecierpliwi. Ale przecież wyniki nie przyjdą od razu, potrzeba na to czasu - uważa 24-letni Gołoś. - Polska ma dobrych piłkarzy, dlatego uważam, że tak znany, tak dobry trener jak Beenhakker, poradzi sobie i stać będzie naszą drużynę narodową na odnoszenie sukcesów. Poza tym ma odpowiednich współpracowników - dodał.

Asystentem nowego szkoleniowca polskiej kadry będzie Dariusz Dziekanowski, a menedżerem reprezentacji - rodak Beenhakkera, znający język polski Jan de Zeeuw.

Dotychczas w reprezentacji Polski Gołoś rozegrał jedno spotkanie - w 2005 roku przeciwko Meksykowi (1:1). - Na razie mojego nazwiska nie ma w notesie Beenhakkera. A kiedy będzie, ciężko powiedzieć - zakończył.

  • Z tych kopaczy to i Jezus nie zrobiły teamu. infomozg 12.07.06, 14:46

    Nie ma na co liczyć. Kpią w żywe oczy i kpić będą. Listek dał Beenhakkera żeby zadymic korupcję. Beenhakker dostał kasę i zadowolony. A tylko kibic jak zwykle na koniec wypnie gołą d...»

  • Niedowiarki... mondym 12.07.06, 14:55

    Nasi piłkarze są rewelacyjni, chociaż może jeszcze sami o tym nie wiedzą. Nie udało się polskim trenerom wykrzesać tej prawdy, może uda się zagranicznemu!!! Ja w to wierzę, że w końcu »

  • Gołoś ma rację czyli przedwczesny wytrysk Polaków. bumier1 12.07.06, 17:58

    Polacy. Kibice. Agresja. Problemy. Kompleksy. Przedwczesny wytrysk...złychrzeczy unikniemy biorąc dojrzałego trenera w typie Beenhakera. Janaskwalifikował się na leczenie psychiatryczne i »