Polscy piłkarze już w Essen, Boruc śpi spokojnie

PAP
2006-06-08, ostatnia aktualizacja 2006-06-08 16:03

Bramkarz Artur Boruc uważa, że presja związana z grą na mistrzostwach świata pojawi się dopiero w chwili wyjścia na rozgrzewkę na stadionie w Gelsenkirchen. W piątek wieczorem na tym obiekcie w pierwszym meczu mundialu zmierzą się z Ekwadorem.

Artur Boruc
Fot. Kuba Atys / AG
Artur Boruc
GALERIE ZDJĘĆ
"Na razie śpię spokojnie i wydaje mi się, że zbliża się mecz jak każdy inny. Presję związaną z grą w mistrzostwach świata poczuję pewnie w chwili wyjścia na rozgrzewkę na stadionie w Gelsenkirchen, tuż przed meczem. Na razie śpię spokojnie i nie stresuję się" - powiedział w czwartek PAP Artur Boruc.

"Trenerzy zrobili wszystko, by jak najlepiej przygotować nas do meczu. Rywali mamy rozpracowanych doskonale. Reszta zależy od nas, a ja jestem dobrej myśli" - dodał bramkarz Celticu Glasgow.

Polscy piłkarze w czwartek przenieśli się na 48 godzin z Barsinghausen do Essen. O godz. 14 zakwaterowali się w położonym w centrum tego miasta hotelu "Sheraton".

"Na szczęście obyło się bez wielkiego pakowania. Tylko dresy, buty, rękawice" - przyznał Boruc, który prawdopodobnie w piątek będzie strzegł polskiej bramki.

"Trener na razie nie zdradził nam składu. Zresztą nie jest istotne, który z naszej trójki zagra. Ważne, aby Polska wygrała" - dodał.

Wymarzonym sposobem przygotowania się do meczu jest w przypadku Artura Boruca sen. "Najlepiej jeśli mogę się dobrze wyspać. Zresztą to ulubiony sposób koncentracji jeszcze kilku kolegów. Inni słuchają muzyki, czytają coś" - poinformował i dodał, że pogoda przy jakiej będzie rozgrywany mecz z Ekwadorem nie ma dla niego znaczenia.

"Będzie późny wieczór, więc upał nam nie grozi. Zresztą nie mam pod tym względem żadnych upodobań ani życzeń" - przyznał Boruc.

Na piłkarzy w Essen czekali już tzw. rozbawiacze, czyli Wojciech Gąsowski i Olaf Lubaszenko. "Moja rola ma być dyskretna. Krótko mówiąc, nie rzucać się w oczy, a pomagać piłkarzom i rozładowywać napięcie" - powiedział Olaf Lubaszenko.

Bardzo szybko hotelowy hol zapełnił się przedstawicielami mediów, bo o godz. 15.00 trener Paweł Janas i Jacek Krzynówek spotkają się z dziennikarzami na konferencji prasowej.

Wieczorem polscy piłkarze zapoznają się z murawą stadionu w Gelsenkirchen, na którym rozegrane zostanie spotkanie z Ekwadorem. Do Barsinghausen wrócą dopiero w sobotę w południe.