Szał radości ogarnął Włochy po rzucie karnym, który przesądził o zdobyciu przez ich reprezentację mistrzostwa świata w piłce nożnej. Zdobywcy pucharu powitani zostaną jutro po południu w starożytnym centrum Wiecznego Miasta - Circus Maximus. To walśnie tam trwa największy w rzymie festyn. Na antycznym stadionie, mecz z Francją na trzech telebimach oglądało 150 tysięcy osób, w tym wielu cudzoziemców, przebywających na wakacjach w Wiecznym Mieście. Mimo niepogody nikt nie opuszczał Circus Maximus.
Nie brakowało tam chwil napięcia, zwłaszcza po brutalnym faulu zadanym przez Zinedine'a Zidane'a Marco Materazziemu. W kierunku telebimów oburzeni kibice rzucali butelkami. Do poważniejszych incydentów nie doszło.
Władze Rzymu postarały się o zainstalowanie w Circus Maximus toalet i dostarczenie kibicom zapasów wody. Spodiewany jest burmistrz Rzymu Walter Veltroni. Będzie to próba generalna przed jutrzejszym powitaniem mistrzów w tym samym miejscu. Piłkarze wrócą specjalnym samolotem najprawdopodobniej w towarzystwie prezydenta Giorgio Napolitano. Premier Romano Prodi, który powita mistrzów na wojskowym lotnisku Pratica di Mare, oglądał berliński mecz w swym mieszkaniu w Bolonii.
Zarówno w stronę starożytnego stadionu, jak i na wielkie rzymskie place zmierzają
samochodami i na motorach dziesiątki tysięcy kibiców, by razem świętować zwycięstwo na mundialu. Wielu z nich trzyma w rękach flagi.
We włoskiej stolicy, podobnie jak we wszystkich miastach słychać wybuchy petard i niekończący się dźwięk klaksonów. Niebo rozświetlają pokazy sztucznych ogni.