Beenhakker, były już trener Trynidadu i Tobago jeszcze wczoraj był w Holandii. Według agenta Jerzego Dudka Jana de Zeeuwa Beenhakker "jest zainteresowany" stanowiskiem selekcjonera reprezentacji Polski. - Szanse na to, że Leo zostanie trenerem Polaków, są duże. Na razie nie było mowy o pieniądzach. Nie one są najważniejsze - mówił wczoraj dyplomatycznie de Zeeuw, który ma reprezentować interesy Beenhakkera w Polsce. Dziś PZPN i sponsor kadry Browary Tyskie organizują konferencję prasową. Być może będzie już na niej holenderski szkoleniowiec.
- Być może poznamy trenera już dziś, a być może jeszcze nie - mówi prezes PZPN Michał Listkiewicz od którego należy słowo ostateczne. Prezes nie ukrywa, że pieniądze to spory problem. - Gdyby nie sponsorzy, nie stać by było PZPN na selekcjonera zagranicznego - mówi. - Dlatego rozmowy są tak trudne: wciąż zostało nam 3-4 kandydatów. Wynajęliśmy specjalistów, by odpowiednio skonstruowali umowę, bo zatrudnienie obcokrajowca w Polsce jest i kosztowniejsze i trudniejsze. Jeśli zdążymy zakończyć negocjacje do wtorku rano to zarząd go zaakceptuje i na konferencji prasowej ogłosimy jego nazwisko.
Na dzisiejszym posiedzeniu zarządu będzie się dyskutowało nie tylko o przyszłości, ale i o przeszłości. Paweł Janas ze swoim asystentem Maciejem Skorżą do Warszawy przyjechali już w poniedziałek, dziś od rana mają odpowiadać na pytania działaczy w sprawie raportu z przygotowań do mistrzostw świata w Niemczech i przyczyn niepowodzenia na nich. Bo przyszłość Janasa stała się jasna jeszcze w trakcie MŚ, choć selekcjoner chciał pozostać na stanowisku przynajmniej do końca roku. - Zacząłby eliminacje ME 2008 i po pierwszych czterech meczach zobaczylibyśmy, co dalej - mówił wtedy prezes Listkiewicz. - Jeśli byłoby dobrze, Janas by został. W wypadku niepowodzeń jego następca miałby cztery miesiące na przygotowania. Od grudnia do marca. A nie, jak teraz, tylko dwa.
Pierwszy mecz eliminacji Euro
Polska gra 2 września z Finlandią - prawdopodobnie w Bydgoszczy. Cztery dni później rywalem będzie
Serbia i
Czarnogóra - mecz ma się odbyć w Kielcach. Nie wiadomo jednak, czy rywale wyrażą na to zgodę - w odległości 100 km od obu tych miast nie ma lotniska, na którym lądują samoloty z całej Europy.
Janas, który podobno ma propozycję pracy za granicą, złoży więc dziś wypowiedzenie, które będzie obowiązywało miesiąc (zarabiał miesięcznie 45 tys. zł brutto). Skorża też już nie będzie pracował w PZPN. Jako jeden z pierwszych, już na początku lipca, dostał wypowiedzenie. Niedawno odrzucił propozycję klubu z II ligi i jesienią będzie bez pracy. W sierpniu wybiera się do Bad Ragaz, gdzie będzie śledził przygotowujących się do sezonu zawodników Liverpoolu.
Kolejny z asystentów Pawła Janasa Edward Klejndinst po raz pierwszy w życiu samodzielnie poprowadzi klub z I ligi -
Zagłębie Lubin. - Do tej pory pracowałem tylko w PZPN - mówi asystent m.in. Janusza Wójcika i Jerzego Engela oraz trener reprezentacji olimpijskiej. Być może do Lubina w charakterze konsultanta trafi fizjolog reprezentacji Zbigniew Jastrzębski. Lekarz kadry Jerzy Grzywocz będzie kontynuował pracę w klinice ortopedycznej w Piekarach Śląskich.
Majewski asystentem? "Klamka zapadła. Holender Leo Beenhakker wynegocjował warunki kontraktu z Polskim Związkiem Piłki Nożnej. Dostanie roczną gażę w wysokości 600 tys. euro i Stefana Majewskiego do pomocy" - podaje dzisiejszy "Przegląd Sportowy".
Polscy trenerzy, m.in. Henryk Apostel, Jacek Gmoch, Zbigniew Boniek i Jerzy Engel ostro sprzeciwiali się wyznaczeniu na stanowisko trenera reprezentacji szkoleniowca z zagranicy, gdyż nie będzie się dobrze orientował w specyfice polskiej piłki. Oponowali też, gdy Beenhakker postawił związkowi warunek, że jego sztab ma się składać całkowicie z obcokrajowców.
Kompromis osiągnięto dopiero wtedy, gdy Listkiewicz zaproponował Wydziałowi Szkolenia i Radzie Trenerów rozwiązanie, w którym asystentem Holendra ma zostać polski trener. Mocnymi kandydatami byli Ryszard Tarasiewicz i Jan Urban, ale obaj odpadli: Tarasiewicz - bo z języków obcych zna tylko francuski, którego nie zna z kolei Holender, a Urban - bo przez lata pracował za granicą i nie zna specyfiki polskiej piłki. Ostatecznie zdecydowano, że asystentem Beenhakkera będzie trener Widzewa
Łódź Stefan Majewski.