- Ukraina już jest zadowolona z tego, co osiągnęła, zagra na luzie i porażka 1:2 czy 2:3 też będzie dla niej sukcesem. Włosi są lepsi indywidualnie i zespołowo, ale będą mieli ciężko. Ukraina to drużyna podobna do Polski. Wiele mamy wspólnego: klimat, położenie geopolityczne, poziom zamożności społeczeństwa.
Ale w kadrze Ukrainy na 23 zawodników aż 21 gra w swojej ojczyźnie. Co to oznacza? Że tam piłka funkcjonuje bardzo dobrze, są pieniądze, jest zainteresowanie. Czyli odwrotnie niż u nas. Życzę Ukrainie, by tak jak Polska w 1974 i 1982 roku zajęła trzecie miejsce, bo czuję do niej sympatię.
To, że we włoskim zespole nie zagrają Materazzi i Nesta, nie ma znaczenia, i tak wystąpiłby tylko jeden z nich. Ale Włosi wiecznie są z czegoś niezadowoleni. Nawet jak ich kluby przegrywają w półfinałach albo finałach europejskich pucharów czy reprezentacja odpada po karnych. Wiecznie polemizują i szukają problemów. Ale mogą zostać mistrzem świata, bo mają światowej klasy blok obronny, siedmiu ofensywnych zawodników, z których każdy może zdobyć gola w każdej minucie meczu, oraz sporo szczęścia. No i potrafią wygrywać jak mało która drużyna.
Sam jeszcze nie wiem, komu będę kibicował. Jeśli Włosi odpadną, bardzo smutny nie będę.
|
ŹRÓDŁO:
|  |