- Ukaranie piłkarza za to, że coś powiedział to skandal - uważa Paolo Maldini. - Coś takiego wydarzyło się po raz pierwszy i to tylko dlatego, że Materazzi jest Włochem i dlatego, że FIFA chciała "wybielić" wielkiego piłkarza, który jednak zachował się bardzo źle.
Maurizio Lupi z kierowanej przez Silvio Berlusconiego partii Forza Italia również skrytykował wyrok światowej federacji. - To haniebny wyrok, który pokazuje, jak mało włoska federacja piłkarska znaczy w strukturach FIFA.
Zidane uderzył Materazziego głową na dziesięć minut przed końcem dogrywki w finale mundialu i został przez argentyńskiego sędziego Horacio Elizondo wyrzucony z boiska. Kapitan reprezentacji Francji usprawiedliwiał się, że został przez Włocha ciężko obrażony. FIFA rozważała odebranie Zidane'owi Złotej Piłki dla najlepszego zawodnika mundialu. Ostatecznie postanowiła ukarać Francuza zawieszeniem na trzy spotkania (mimo iż ten ogłosił, że kończy karierę) i karą w wysokości 7,5 tys. franków szwajcarskich, a Materazziego zawieszeniem na dwa mecze i karą w wysokości 5 tys. franków.
Melandri: to dyskryminacja
Do krytyki FIFA przyłączyła się również włoska minister sportu, Giovanna Melandri. Na konferencji prasowej w Rzymie określiła ukaranie Materazziego mianem "dyskryminacji". - Przy wydawaniu wyroku komisja FIFA ujawniła postawę dyskryminującą Włochy - stwierdziła pani minister. Przyznała jednak, że rząd włoski zaakceptował decyzję komisji dyscyplinarnej.