Grają w rytmie Riquelme, ale to taki osobny mechanizm w drużynie. Albo funkcjonuje, albo nie. Słabo spisał się z Meksykiem i brakowało szybkości rozgrywania akcji, przerzutów, gry z pierwszej piłki. Dziś zajmie się nim Frings, najsłabszy niemiecki zawodnik w fazie grupowej. Ale przeciwko Szwecji grał świetnie.
W Hiszpanii żartują, że jak Riquelme udziela wywiadu, to dzieci usypiają. Na boisku często człapie, mało pracuje dla drużyny. Ale ma wielki dar przewidywania. Moim zdaniem nikt tak nie podaje jak on. Nawet Zidane. Mówi się, że sygnał do podania daje zawodnik wychodzący na pozycję, Riquelme potrafi odczytać zamiary kolegi, nim ten jeszcze ruszy.
Powstrzymanie go wydaje się łatwe. Wydaje się, że wystarczy postawić szybkiego, walecznego, twardego pomocnika i po Riquelme. Ale on potrafi "podać gola" z wolnego albo wykorzystać stały fragment. Jemu nie przeszkadza rywal na plecach. Tylko w słabych zespołach nie podaje się do zawodnika z "cieniem" na plecach. Na wielkim poziomie to nie stanowi różnicy. Riquelme jest w stanie zagrać genialnie, nawet na niewielkiej przestrzeni.
Jeśli jednak znowu, tak jak z Meksykiem, nie będzie błyszczał, trener Pekerman powinien wstawić Messiego za Saviolę i uderzyć w Niemców skrzydłami. Argentynie nie brakuje wyrachowania, potrafi się cofnąć, a po zdobyciu gola zaryglować bramkę.
|
ŹRÓDŁO:
|  |