Klinsmann chce sięgnąć po tytuł

Notował w Berlinie Michał Pol
2006-06-29, ostatnia aktualizacja 2006-06-30 14:16

- Choć mam wielki szacunek dla José Peckermana, to kompletnie mnie nie interesuje, kogo wystawi - mówi Juergen Klinsmann, trener reprezentaji Niemiec przed ćwierćfinałowym meczem przeciwko Argentynie.

Juergen Klinsmann podczas treningu przed meczem z Argentyną
Fot. FRANK AUGSTEIN AP
Juergen Klinsmann podczas treningu przed meczem z Argentyną
Po świetnej grze na mundialu Niemcy są faworytem meczu z Argentyną. Jak Pana nieprzyzwyczajeni piłkarze poradzą sobie z tą rolą?

Juergen Klinsmann: Oni nie zawracają sobie tym głowy. Najważniejsze, że widzą jak dobre efekty przyniosła nasza współpraca przez ostatnie dwa lata, widzą, że zwycięstwa nie były przypadkiem. Dlatego nie czują strachu przed wielką drużyną Argentyny. Dlatego są pewni wygranej. Marzyłem od pierwszego dnia pracy, żeby mieć taką właśnie drużynę.

Skoro tak jest Pan pewien pokonania Argentyny, to na kogo chciałby Pan trafić w półfinale, na Włochy czy Ukrainę?

- Obojętne. Niech wygra lepszy, wtedy będziemy się martwić. O Włochach mówimy wiele, bo bardzo nas poruszyła próba samobójcza Gianluki Pessotto, który w szpitalu walczy o życie. Modlimy się za niego i życzymy mu zdrowia. Piłkarzom Italii na pewno ciężko będzie grać ze świadomością, co stało się ich przyjacielowi.

W ostatnim meczu z Argentyną przed rokiem nie grali Klose, Ballack czy Lahm, a jednak zremisowaliście 2:2. Na ile wasza gra będzie lepsza z nimi w składzie?

- Miro Klose wyrósł na prawdziwą gwiazdę. Mówiłem mu przed mundialem, że tylko tu ma szanse stać się piłkarzem klasy światowej. I on gra tak jakby te słowa miał cały czas w pamięci. Jest wielki i poza boiskiem. Kiedy go słucham, widzę, że zmienił się jako człowiek. Dorósł. Nie jest cichy, skromniutki jak kiedyś. Michael Ballack to prawdziwy kapitan i lider, dzięki niemu drużyna tak urosła. Nie tylko kieruje grą, ale też motywuje kolegów na boisku. Liczę też na jego świetną grę głową i pomoc przy powstrzymywaniu Riquelmego.

Czy sam wyłączy Riquelmego jak Buchwald Maradonę w finale 1990 roku, czy ktoś mu pomoże?

- Nie popełnimy tego błędu, żeby skoncentrować się tylko na Riquelme. Nie będzie indywidualnego krycia. W Argentynie gra zbyt wielu dobrych piłkarzy, by poświęcać szczególną uwagę jednemu.

Czy José Peckerman postawi w ataku na Crespo, czy na niziutkich Saviolę, Messiego albo Teveza, którzy mogliby przebiegać między nogami olbrzymich Metzeldera i Mertesackera?

- Crespo czy Messi, my i tak będziemy grali swój futbol od początku do końca. Tak wygraliśmy pierwsze cztery mecze i tak samo chcemy wygrać trzy pozostałe. Jestem człowiekiem ambitnym. Może innego satysfakcjonowałby ćwierćfinał albo półfinał. Ja na mundialu we własnym kraju chcę sięgnąć po tytuł. Chcę, żeby mój zespół grał porywająco, tak by to rywale musieli dostosowywać się do nas. Dlatego, choć mam wielki szacunek dla José Peckermana, to kompletnie mnie nie interesuje, kogo wystawi.

  • SZOK Klinsmann: Nie interesuje mnie skład Argentyn adamx79 30.06.06, 13:27

    A szkoda, bo po tym, w jakim składzie wybiegnie reprezentacja Argentyny, można zobaczyć jak będzie ustawiona i jakią taktykę obierze. Troszeczke ten butny ton sie zemści na Niemcach. Jakoś »

  • Niemcy grają dynamicznie i skutecznie esupermario 30.06.06, 13:52

    tak jak zwykle i tak jak lubię najbardziej. Dlatego będę im kibicował. A szowinistów mam w doopie.pozdrawiam wszystkich normalnych kibiców niezleżnie od tego jakie barwy noszą :-)»

  • Re: Klinsmann: Nie interesuje mnie skład Argentyn ariana93 30.06.06, 14:24

    Taaa oczernianie Niemców tylko po co. Oni i tak robią swoje i nie można im zarzucić że źle grają bo to kłamstwo. Najczęściej negatywnie wypowiadają się o Niemcach niedorostki które »