Michał Żewłakow (obrońca reprezentacji Polski): To pogrom, takie wyniki na poziomie reprezentacji nie powinny się zdarzać albo zdarzają rzadko. Patrząc realnie - to było spotkanie dwóch piłkarskich światów. Jedna złożona z zawodników polskiej ekstraklasy i druga - przygotowana do tego, by zdobyć tytuł mistrza świata. Nie ma co się oszukiwać taka różnica dzieli nas od światowych potęg, byli od nas lepsi pod każdym względem w każdym elemencie. Nie umiem niczego sensownego wymyślić po tym meczu, chcę zapomnieć. Niektórzy po raz pierwszy zagrali na takim stadionie. Nadzieja w tym, że w następnych meczach będą mniej stremowani i bardziej odważni. Kadra nie może tak wysoko przegrywać.
Maciej Sadlok (obrońca reprezentacji Polski): Braliśmy pod uwagę, że może być tak źle. Grając z tak klasową drużyną człowiek może pisać różne scenariusze, a wyszedł ten najgorszy. Takie jest życie. Musimy wyciągnąć z tego lekcję. Każdy wychodząc na boisko i ci, którzy tak jak ja, obserwowali pierwszą połowę z ławki rezerwowych widzieli wszystkie zagrania Hiszpanów - szybką grę piłką, przenoszenie ciężaru. Tylko się uczyć i to najlepiej z takimi przeciwnikami. U nich każde zagranie wychodziło, a wynikało to z ich ogromnych umiejętności. Nam tego jeszcze brakuje. Ten mecz pokazał w jakim miejscu w tej chwili jesteśmy. Przy ostatniej bramce popełniłem błąd, trzeba się do tego przyznać i biorę to na siebie.
Robert Lewandowski (napastnik reprezentacji Polski): Wiemy teraz ile jeszcze
pracy przed nami. Taka porażka na pewno wiele znaczy i miejmy nadzieję, że szybko z niej wyciągniemy wnioski. Widać, że był to nasz ostatni mecz w sezonie a dla nich dopiero początek wielkiego grania. Myślami chyba byliśmy gdzie indziej, a Hiszpanów forma jest optymalna. Miejmy nadzieję, że gdyby był to mecz o stawkę to zagralibyśmy inaczej i wynik nie byłby tak porażający. Jesteśmy na innym etapie przygotowań. Lepiej jednak grać z takim przeciwnikiem, bo przynajmniej widzimy, gdzie popełniamy błędy. Teraz kwestia wyciągnięcia z tego wniosków.