W 13. minucie dogrywki po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Henry dwa razy dotknął piłkę ręką i podał do Williama Gallasa, który strzelił gola na 1:1. Wynik już się nie zmienił. Pierwszy mecz Francuzi wygrali 1:0 i awansowali. FIFA tłumaczy, że o powtórce nie ma mowy, bo decyzje sędziego są ostateczne. - Gdybyśmy się zgodzili, w futbolu zapanowałby chaos. Po każdym spotkaniu dostawalibyśmy wnioski o jego powtórzenie - powiedział anonimowo działacz FIFA dziennikowi "The Guardian".
- Powtórka byłaby najuczciwszym rozwiązaniem. Irlandczycy zasłużyli na awans. Jest mi przykro, że w taki sposób ich wyeliminowaliśmy. Ale nie jestem oszustem. Dotknąłem piłki instynktownie - mówił wczoraj Henry. Jeszcze w czwartek twierdził, że zdarzenie nie zepsuło mu radości z awansu, a winę zrzucił na arbitra.
Jego postawę potępiono na całym świecie, dyskutowano o niej nawet na szczycie Unii Europejskiej. - Przeprosiłem premiera Irlandii Briana Cowena. Ale nie wymagajcie, bym zastępował sędziego, francuską federację albo
UEFA. To sprawa dla władz piłkarskich, nie rozwiążemy jej w Brukseli - mówił prezydent Francji Nicolas Sarkozy.