Zobacz samobój Gancarczyka na Z czuba.tv » - Zagraliśmy dobry mecz. Do nikogo nie mam pretensji, wszyscy grali z bardzo dużym zaangażowaniem. Stworzyliśmy kilka sytuacji. Czasami po prostu brakowało szczęścia - powiedział po meczu trener reprezentacji Polski.
- Bojkot kibiców na grę nie miał wpływu. Gorzej z pogodą, na boisku rządził przypadek. Czasami piłka stawała w kałużach.
Zagraliśmy lepiej niż w Pradze, jeśli w następnym, z Rumunią znów zaprezentujemy się lepiej, będę zadowolony. Oby tylko ten mecz odbył się w normalnych warunkach - dodał.
Jak ocenił, w grze było sporo przypadku, ale oba zespoły grały w tych samych warunkach. - Tyle tylko, że łatwiej się było bronić, a nam nic dzisiaj nie wchodziło.
Zdaniem trenera
Jerzy Dudek bronił tak samo dobrze, jak Wojciech Kowalewski w Pradze. - Przy golu nie miał szans, bowiem był to przypadek. Zmiany, które zrobiłem w podstawowej jedenastce, wynikały z chęci sprawdzenia jak największej liczby zawodników, natomiast te, których dokonałem podczas meczu zmierzały do zmiany niekorzystnego rezultatu. Zmieniałem piłkarzy w formacji ofensywnej, licząc że zdobędziemy bramkę - tłumaczył.
Seweryn Gancarczyk Ktoś mi krzyknął, że z tyłu jest rywal i musiałem interweniować. Więcej w kadrze tak nie postąpię. Drugi raz w karierze strzeliłem takiego samobója - wcześniej zdarzyło mi się to w Metaliście Charków. Wszyscy mnie pocieszali, a ja uważam, że co mnie nie zabije to wzmocni.
Mariusz Lewandowski Eliminacje są przegrane, bo w zbyt wielu meczach o punkty zagraliśmy słabo. Dziś rozegraliśmy spotkanie niewykorzystanych szans. Staraliśmy się, ale to nie wystarczyło.
Jerzy Dudek Seweryn był sam, mógł nie ruszać tej piłki. Niestety, odbiła się od ziemi, trafiła go w nogę i wpadła do siatki. Biednemu nie tylko wiatr i śnieg w oczy. To nas zdeprymowało. Cofnęliśmy się, byliśmy przestraszeni i zagubieni. W przerwie postanowiliśmy nie rozgrywać piłki przed własną bramką tylko wybijać ją na połowę rywali i tam walczyć. I druga połowa była wzorowa moim zdaniem pod względem taktyki, zaangażowania i umiejętności. Zabrakło skuteczności i gola. Te dwa ostatnie mecze dały jakiś promyk nadziei, choć bilans jest kiepski. Smutny był tak pusty stadion, ale za to jaki bezpieczny. Przykro było grać w takich okolicznościach. Nie wiem, czy dalej będę w reprezentacji. Jestem do dyspozycji trenera, obojętnie kto nim będzie. Forma jest, zdrowie również. Jeśli przyjdzie powołanie, zawsze przyjadę.
Arkadiusz Głowacki Mimo złego wyniku, mecz był moim zdaniem dobry. Zagraliśmy lepiej niż w Czechach, ale nieskutecznie.
Ireneusz Jeleń Ostatni raz w takich warunkach grałem ponad trzy lata temu, w polskiej lidze. Po słabym meczu w Czechach naprawdę chcieliśmy godnie pożegnać się z tymi eliminacjami. Nie zawieść siebie i kibiców. Ale to było spotkanie do jednego gola. Strzeliliśmy go my, tyle że do własnej bramki. Później Mucha wybronił Słowakom remis i dał awans. Skończyły się te fatalne dla nas eliminacje, piąte miejsce w grupie to wstyd. Wiedzieliśmy, że będzie protest kibiców, że nie przyjdą, że będzie pusto. Staraliśmy się skupić na piłce, jesteśmy od tego, żeby grać. Obojętnie, kto będzie nowym selekcjonerem, byle tylko zbudował drużynę, która nie da więcej takiej plamy jak my w tych eliminacjach.