Reprezentanci Korei zostali przyjęci przez ministra sportu Pak Myong Chola oraz czterystu innych oficjeli na trwaj±cym sze¶ć godzin spotkaniu za zamkniętymi drzwiami. Na samym końcu zebrania koreańscy piłkarze zostali zmuszeni do udzielenia reprymendy selekcjonerowi Kim Jong-Hunowi. Ze spotkania wykluczeni zostali zawodnicy pochodz±cy z Japonii - Jong Tae Se i An Yong Hak.
Radio Wolna Azja, informuj±c o spotkaniu, powołuje się na dwa utajnione Ľródła w Korei Północnej oraz chińskiego biznesmena Yu, przedstawianego jako osobę maj±c± duż± wiedzę na temat wydarzeń zachodz±cych w tym kraju.
Pak Du Ik, jeden z zawodników rewelacyjnej
kadry na mundialu w 1966. roku (KRL-D dotarła w Anglii do ćwierćfinału), zapowiadał wcze¶niej, że piłkarze mog± oczekiwać w kraju ciepłego przywitania, niezależnie od wyników. W wywiadzie dla reżimowej telewizji APTN zapowiadał, że kiedy tylko piłkarze powróc± do kraju, na lotnisku przywitaj± ich tłumy kibiców i działaczy. - Te trzy mecze na mundialu były dla nas dobr± lekcj±, zebrali¶my nowe do¶wiadczenia i spróbujemy znaleĽć odpowiedĽ na to, jak poprawić poziom naszego futbolu - zapowiadał w wywiadzie dla APTN.
W ciepłe powitanie wierzył także selekcjoner Korei. - - Nie byli¶my w stanie awansować do drugiej rundy, ale walczyli¶my odważnie, nie zawiedli¶my oczekiwań. Być może czę¶ć naszych kibiców nie akceptuje rezultatów naszych meczów, ale wierzę, że pozostali przyjm± nas z otwartymi ramionami mówił przed ostatnim meczem grupowym.
Obawy co do ciepłego powitania wyrażali jednak eksperci. - Po porażce mog± ich witać, a po jakim¶ czasie, gdy sprawa ucichnie, zesłać do obozu - mówił po porażce 0:7 z Portugali± o piłkarzach KRL-D znawca regionu Nicolas Levi z Centrum Studiów Azja-
Polska. - W 1966 roku po sukcesie na mistrzostwach ¶wiata piłkarze wrócili do kraju. Po kilku latach wszyscy trafili do obozu
pracy, gdzie spędzili parę lat.
Porażka z Portugali± była pierwszym meczem pokazanym przez północnokoreańsk± telewizję od pocz±tku do końca. To także może mieć spore znaczenie w kontek¶cie ich ewentualnego losu - cały naród widział t± klęskę. Spekuluje się zreszt±, że mogła ona być win±... Kim Dzong Ila. Podobno w minimalnie przegranym 1:2 meczu z Brazyli± nie spodobała mu się ultradefensywna taktyka zespołu i zaż±dał otwartej gry w następnym spotkaniu. Skończyło się pogromem 0:7.