Republika Południowej Afryki

Mistrzostwa ¦wiata 2010

Oficjalny Sponsor Mistrzostw ¦wiata FIFA 2010

http://www.sport.pl//i/obrazki/sport_pl/hp2009/search-blank.gifhttp://www.sport.pl//i/obrazki/sport_pl/hp2009/search-blank.gifhttp://www.sport.pl/i/obrazki/sport_pl/hp2009/search-google.gif

Wszystkie serwisy

M¦ 2010. A na końcu nie zwycięż± Niemcy

Rafał Stec, Durban
2010-07-07, ostatnia aktualizacja 2010-07-07 23:50

07.07.2010, godzina 20:30

Niemcy

Bramki:
Kartki:
karne
  • 2P
  • 1P
  • na żywo

Sędzia: Viktor Kassai (Węgry)

Hiszpania

Bramki:
Kartki:
Hiszpanie ciesz± się z gola Carlesa Puyola
Hiszpanie ciesz± się z gola Carlesa Puyola
Fot. Themba Hadebe AP

Na tym mundialu wszystko dzieje się na opak. Niemcy zostawi± po sobie najlepsze wrażenie, ale złota ani srebra nie wezm±. Hiszpanie znów zwyciężyli minimalnie, 1:0, ale po raz pierwszy zagraj± w finale. Z Holandi±, która też tytułu nie zdobyła nigdy.

Bastian Schweinsteiger
Fot. JERRY LAMPEN REUTERS
Bastian Schweinsteiger
Tak graj± Niemcy na mundialu. SprawdĽ! »

To musiał być wła¶nie on. Pragn±ł chyba najmocniej. Carlos Puyol wiele razy zwierzał się w RPA z prze¶laduj±cego go koszmaru. Powtarzał, że je¶li nie zd±ży chwycić chwili i nie dopadnie złota teraz, zaprzepa¶ci ostatni± okazję, bo na następny turniej może już nie dolecieć. Też należy do najzdolniejszej generacji w historii hiszpańskiego futbolu, ale jest najstarszy. Skończył 32 lata, w reprezentacji tylko Capdevila urodził się trochę wcze¶niej.



Gola strzelił wspaniałego. Na kwadrans przed końcem rzut rożny wykonywał Xavi Hernandez, Puyol wdarł się między obrońców gwałtem, przyłożył piłce głow± z całej siły, nadał jej tak± prędko¶ć, jakby potraktował j± z buta.

Rozgrywał 13. mundialowy mecz w karierze, nigdy wcze¶niej nie uderzył celnie na bramkę. Gdyby nie trafił do siatki, półfinał mógłby wydłużyć się o dogrywkę, a potem - wobec nieuchronnego wycieńczenia obu stron - do rzutów karnych. Rzutów karnych, w których Niemcy s± niepokonani.

Opowie¶ć o ogłaskiwaniu piłki

Bronili się od pocz±tku. Upłynęło przeszło pół godziny uporczywej dłubaniny Hiszpanów w ataku pozycyjnym, zanim na ich bramkę padł wreszcie strzał. Próbował Piotr Trochowski, Iker Casillas wybił piłkę na róg. Je¶li wierzyć firmie Opta, która cały futbol tłumaczy na język cyfr, Niemcy od 1966 roku nie czekali na mundialu tak długo na celne uderzenie. Tyle lat obejmuj± jej studia.

Kto pragn±ł i oczekiwał kolejnej eksplozji siły, która pozwoliła piłkarzom Joachima Löwa nastrzelać po cztery gole Australii, Anglii i Argentynie, osłupiał. Niemcy głęboko się cofnęli i czekali. Jakby ich trener - znany maniak statystyk, zapewne sięgaj±cych jeszcze głębiej niż Opta - doszedł do wniosku, że skoro Hiszpanie należ± do najwolniej biegaj±cych uczestników mundialu, to należy im oddać piłkę i pozwolić rozgrywać do zatracenia, bo i tak nie rozwin± prędko¶ci, która pomogłyby zdemontować zorganizowan± defensywę.

Rozwinęli. Najpierw przegrał pojedynek sam na sam z bramkarzem David Villa, potem niebezpiecznie uderzał Puyol. Mistrzowie Europy operuj± piłk± perfekcyjnie i z wyobraĽni±, oni zawsze zdołaj± zagrozić każdej bramce, nawet najlepiej chronionej.

W ¶rodę się męczyli. Gdyby naprzeciw stali słabsi, mniej skupieni rywale, musieliby¶my uznać, że Hiszpanie graj±, jakby chcieli odtworzyć najtrwalszy w±tek w hiszpańskim futbolu - opowie¶ć o ogłaskiwaniu piłki ze wszystkich stron, które do niczego nie prowadzi. To byłaby nieprawda. Andres Iniesta, Pedro i Villa pomysłów na ataki zaprezentowali mnóstwo. Kilka minut po przerwie urz±dzili tak intensywny nalot na niemieckie pole karne, że z ławki rezerwowych wystrzelili wszyscy ich koledzy. Zwłaszcza Iniesta, piłkarz o skórze jasnej jak mozzarella, przypomniał, że wystarczy mu raz zakra¶ć się na pole karne, by obrońcom zrobiło się ciemno przed oczami.

Ostrzał Hiszpanów narastał, ale wyniku długo nie zmieniał. Niełatwo narozrabiać w polu karnym rywala, gdy nawet jego boczni napastnicy - Podolski i Trochowski - wypluwaj± płuca, by go osłonić.

Niemcy nawet na chwilę nie tracili spokoju, ale i oni pewnie liczyli, że kontrnatarcie zdołaj± wyprowadzić czę¶ciej. Też cierpieli. O ile w ćwierćfinale oddychali w ¶rodku boiska pełn± piersi±, bo dzięki uprzejmo¶ci Maradony więcej miejsca nie znaleĽliby nawet na argentyńskiej pampie, o tyle wczoraj wpadli w ciżbę jakby wyjęt± z Ramblas. Bastian Schweinsteiger - piłkarz na M¦ najbardziej nieokiełznany, usiłuj±cy kontrolować przestrzeń z punktu widzenia pojedynczego człowieka niemal bezkresn± - dusił się. Hiszpańskie plany niweczył, ale i swoich nie realizował. Precyzyjne podanie z pierwszej piłki w hiszpańskim ¶cisku było niemożliwe.

1:0, 1:0, 1:0 i... finał

Przegrani znaleĽli się w całkiem nowej roli. Dzięki wcze¶niejszym popisom zostawi± po sobie wrażenie najładniej graj±cej drużyny na turnieju, ale zdobęd± co najwyżej br±z. A los niemieckiego piłkarza jest okrutny, nawet półfinał nie czyni go wyj±tkowym - tamtejszy gracz wywodzi się z mocarstwa, które po wojnie tylko trzykrotnie zatrzymało się wcze¶niej, w ćwierćfinale.

Teraz trzykrotni mistrzowie ¶wiata pewnie będ± się zastanawiać, czy byli w stanie zagrać ¶mielej i przetrwać. Trener Löw jak zwykle stał przy linii w firmowym już niebieskim sweterku, który ponoć przynosił szczę¶cie, dlatego piłkarze i asystenci zabronili mu oddawać go od pralni. A może dało się zrobić jeszcze więcej? Może co¶ zaniedbali?

Hiszpanie też wpadli w now± rolę. 1:0, 1:0, 1:0 - oto ich wyniki w fazie pucharowej. Nie przywykli do takich, przywykli do urzekaj±cych katastrof.

Oni sami sobie co rusz przypominali, że przywieĽli na mundial grupę jeszcze mocniejsz± niż ta, która zdobyła złoto Euro 2008. Chcieli uciec od przeznaczenia, wiedzieli, że wszyscy ich poprzednicy uginali się na M¦ pod ¶wiadomo¶ci± czarnej przeszło¶ci - znaczonej wył±cznie niepowodzeniami, ponoć następców skazuj±cej na kolejne.

Puyol i reszta z wszelkich kompleksów rodaków uleczyli. S± mistrzami Europy, s± co najmniej wicemistrzami ¶wiata. Przestali być pokoleniem najzdolniejszym. Zaczęli być bezdyskusyjnie najwybitniejszym.

Wrażenia naszych specjalnych wysłanników do RPA - znajdziesz na blogach Rafała Steca » i Michała Pola »


Zobacz więcej na temat:

  • 72 komentarze
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    23 głosy

  • M¦ 2010. A na końcu nie zwycięż± Niemcy s_f_ogorek 08.07.10, 00:08

    mecz byl nudny jak flaki z olejem»

  • A na końcu nie zwycięż± Niemcy-To Wspaniale !! maciejkozlowski 08.07.10, 00:26

    Kibicowałem Hiszpanom, bo podobnie jak chyba 95% ludno¶ci ¶wiata Niemców nielubię. Nie tylko historycznie, ale za ich pychę. Zostali sprawiedliwieukarani, bo Hiszpania grała lepiej !»

  • Kibicowałem Niemcom zyd_suss 08.07.10, 01:03

    ale oni nie istnieli w tym spotkaniu, podobno z braku Mullera, nic to młoda ekipa jeszcze będzie miała okazję powalczyć, w finale kibicuję Holendrom, bo do trzech razy sztuka"piłkarz o »

Aplikacja wymaga wtyczki Adobe Flash Player 9. Pobierz najnowsza wersję.

Pobierz Adobe Flash Player

Mistrzostwa ¦wiata 2010 - mecze