Wracaj± wspomnienia z mistrzostw ¶wiata 2006. W ćwierćfinale spotykaj± się ze sob± reprezentacje Niemiec i Argentyny, po pudle Estebana Cambiasso w serii rzutów karnych Albicelestes żegnaj± się z turniejem. Kilka chwil póĽniej wybucha bójka. - Zobaczymy, czy w sobotę też nie będ± potrafili godnie przyj±ć porażki - prowokuje Philipp Lahm.
Kapitan reprezentacji Niemiec dobrze pamięta awanturę, która zaburzyła ¶więtowanie piłkarzy prowadzonych wówczas przez Juergena Klinsmanna. - Latynosi s± pełni temperamentu. Przekonali¶my się o tym i jestem ciekaw, jak tym razem poradz± sobie z odpadnięciem z mundialu - mówi Lahm. - My koncentrujemy się tylko na piłce nożnej - zapewnia.
Wcze¶niej Argentyńczyków sprowokował inny gracz Joachima Loewa, Bastian Schweinsteiger. - Spotkania z nimi zaczynaj± się jeszcze przed pierwszym gwizdkiem sędziego. Spójrzcie na ich gestykulację, jak próbuj± wpłyn±ć na arbitra. To nie jest czę¶ć gry, to brak szacunku. Ale tacy już s± - takimi słowami pomocnik Bayernu Monachium zaatakował podopiecznych Diego Maradony.
Wojna słów nabierze rozpędu w sobotę (3 lipca). Mecz Niemcy - Argentyna o 16 na żywo w Sport.pl.
tak tak, widze ze niemcy juz zapomnieli czemu sie skonczylo awantura po meczu.niech sie debil lahm spyta klosego, kto mu kazal wtedy polamac zebra bramkarzowiargentyny..mecz byl podobnie »