Republika Południowej Afryki

Mistrzostwa Świata 2010

Oficjalny Sponsor Mistrzostw Świata FIFA 2010

http://www.sport.pl//i/obrazki/sport_pl/hp2009/search-blank.gifhttp://www.sport.pl//i/obrazki/sport_pl/hp2009/search-blank.gifhttp://www.sport.pl/i/obrazki/sport_pl/hp2009/search-google.gif

Wszystkie serwisy

MŚ 2010. FIFA kontra powtórki wideo. Czy w futbolu dojdzie do techno-rewolucji? Sponsorzy czekają

Łukasz Cegliński
2010-06-28, ostatnia aktualizacja 2010-06-28 14:12
Argentyna - Meksyk, Carlos Tevez strzela gola ze spalonego
Argentyna - Meksyk, Carlos Tevez strzela gola ze spalonego
Fot. Hassan Ammar AP

W niedzielę w przeciągu trzech godzin piłkarskim światem wstrząsnęły dwie gigantyczne pomyłki sedziów. Już kilka chwil po pierwszej pomyłce mundialem zawładnęła dyskusja o wprowadzeniu do piłki nożnej powtórek wideo. Czy krańcowo konserwatywna w tej sprawie FIFA przestanie utrzymywać, że "ludzkie błędy stanowią o wyjątkowości piłki" i w futbolu dojdzie wreszcie do technologicznej rewolucji? Być może jedyną na to szansą są wielkie koncerny sponsorujące FIFA.

Koszmarna pomyłka urugwajskiego sędziego Jorge Larriondy, który nie uznał prawidłowej bramki Franka Lamparda w meczu Niemcy - Anglia (4:1) w 1/8 finału mistrzostw świata, przyćmiła dotychczasowe mundialowe kontrowersje - nieprzewidywalną piłkę Jabulani, irytujące wuwuzele, puste trybuny i fałszerstwa biletów.

Katastrofalny błąd arbitra - podparty równie skandalicznym uznaniem gola dla Argentyny ze spalonego w kolejnym niedzielnym meczu sprawił, że tematem nr 1 w futbolowym świecie stały się niemal z minuty na minutę archaiczne zasady i zamknięcie się na technologię, których od lat trzyma się Międzynarodowa Federacja Piłkarska FIFA.

Światowe media drwią z szefa FIFA Seppa Blattera. "Mistrzostwa świata to najważniejsze sportowe wydarzenie na ziemi i nie ma powodu, aby podczas nich wciąż obowiązywały zasady z lat 50. Godzenie się z ludzkimi pomyłkami było naturalne wtedy, kiedy nie było narzędzi, aby je korygować" - pisze Yahoo.

Komentatorzy zauważają, że piłka nożna to jeden z ostatnich sportów, który oponuje przed wprowadzeniem powtórek wideo - korzysta się z nich w tenisie, koszykówce, rugby, hokeju, krykiecie, futbolu amerykańskim. FIFA kilkakrotnie dopuszczała testy różnych systemów elektronicznych, ale wprowadzenie ich do przepisów regularnie odrzuca.

Od Maradony do Henry'ego

Dyskusja o powtórkach wideo w piłce nożnej trwa od lat i powraca po kolejnych błędach sędziów. A te w najważniejszych turniejach zdarzają się niestety regularnie.

Słynna "Ręka Boga" z meksykańskiego Mundialu 1986 roku w wykonaniu Diego Maradony, wydarzyła się jeszcze przed technologiczą rewolucją na stadionach, ale wielu błędów i gogantycznych wpadek z ostatnich lat można było już uniknąć.

W MŚ w 2002 roku ekwadorski sędzia Byron Moreno nie uznał prawidłowo strzelonego gola Włochów w meczu z Koreą Płd., nie odgwizdał dla nich karnego i na dodatek wyrzucił z boiska Francesco Tottiego.

We wcześniejszej rundzie trójka sędziów z Egiptu, Ugandy oraz Trynidadu i Tobago nie uznała dwóch prawidłowych goli dla Hiszpanii, także w meczu przeciwko Korei Płd. Gospodarze wygrali i z Hiszpanami, i z Włochami.

W fazie grupowej tego samego turnieju Anglik Graham Poll nie uznał dwóch prawidłowych goli dla Włochów w spotkaniu z Chorwacją - Włosi przegrali 1:2.

Graham Poll cztery lata później na MŚ w Niemczech w meczu Chorwacji z Australią pokazał trzy żółte kartki temu samemu zawodnikowi - Josipowi Simunicowi. Po drugiej nie zorientował się, że powinien Chorwata wyrzucić z boiska.

Wielki skandal miał miejsce w decydującym o awansie meczu eliminacji do obecnych mistrzostw świata pomiędzy Francją i Irlandią Płn. W 103. minucie dogrywki Francuz Thierry Henry ręką pomógł sobie w opanowaniu piłki, a kilka sekund później gola na 1:1 i na wagę awansu strzelił William Gallas. Miliony widzów zobaczyły to na ekranie, nieuważny sędzia takiej szansy nie dostał.

Do wielkich pomyłek sędziowskich doszło także w RPA - przed niedzielnymi błędami nie uznano m.in. prawidłowo strzelonego gola dla USA w meczu ze Słowenią, który dałby Amerykanom zwycięstwo 3:2.

Dziennikarze na mundialu o powtórkach wideo



Ani Sokole Oko, ani piłka z czipem, ani dodatkowi sędziowie

FIFA jest jednak nieugięta. W marcu, na ostatnim posiedzeniu Międzynarodowej Rady Piłkarskiej, po raz kolejny głosowano nad powtórkami wideo i wprowadzeniem tzw. technologii linii bramkowej. Zwyciężyli przeciwnicy zmian.

- Drzwi zamknięte. Nie będziemy używać technologii - oświadczył po posiedzeniu sekretarz generalny FIFA Jerome Valcke.

W radzie zasiadają przedstawiciele FIFA oraz federacji, które zakładały to ciało w XIX wieku - angielskiej, szkockiej, walijskiej i północnoirlandzkiej. FIFA ma cztery głosy, pozostali po jednym.

Wynik ostatniego głosowania to 6:2 na korzyść zwolenników utrzymania status quo. Za zmianami byli Anglicy i Szkoci. - Po stronie FIFA stanęły federacje Walii i Irlandii Północnej, które w ogóle nie organizują profesjonalnych rozgrywek - wskazuje archaiczność rady ESPN.

Zobacz więcej na temat:

  • 85 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    20 głosów

  • MŚ 2010. FIFA kontra powtórki wideo. Czy w futb... maz-47 28.06.10, 11:22

    Niestety, artykuł nie wyjaśnia, czy sponsorzy są gotowi stawiać takie żądaniaFIFA. Ciągle wszyscy tylko mamy nadzieję i tak jest już od lat.Jeśli media nie będą ciągle pytać o to wielkie »

  • MŚ 2010. FIFA kontra powtórki wideo. Czy w futb... stereoclub 28.06.10, 12:15

    Polskie szabelki juz blyskaja!Nie wiem tylko dlaczego? Przeciez WM polskiej reprezentacji nie dotyczy?A ogladacze, maja wybor: politykanctwo-wybory, TV Trwam, serialik. Nawolujacy do bojkotu»

  • W 2002 skandale były bez porównania większe, tornson 28.06.10, 12:26

    wypaczano wyniki, próbowano udupić Włochy już w fazie grupowej (4 nieuznanebramki), sztucznie przepchnięto słabiutką Koreę do półfinału. I jakoś mimo tegowszystkiego nic się nie zmieniło. »

Najnowsze wiadomości