Doradził też zintensyfikowanie planowania akcji na boisku i utrzymywanie... kontaktu wzrokowego. Wuwuzele, te najgło¶niejsze instrumenty dopingowe, daj± się szczególnie we znaki bramkarzom, którzy musz± wykrzykiwać instrukcje do obrońców, szczególnie w tzw. stałych fragmentach
gry, jak rzuty wolne lub rożne.
- Problem tkwi w tym, że nie można się porozumieć. Trzeba więc utrzymywać kontakt wzrokowy. Cokolwiek powiem do obrońców nie będzie słyszane. Trzeba wszelkie sprawy ł±czno¶ci z partnerami omówić przed meczem. Wiedzieć, gdzie partner będzie, użyć gestów, bo nie ma szans na szybkie porozumienie się na boisku, gdy graj± tr±bki - powiedział Soerensen.
Duńczyk uważa, że drużyny będ± musiały przygotować strategię gry przed meczem i zdecydować zawczasu, kto na przykład będzie odpowiedzialny za ustawianie muru podczas wykonywania rzutu wolnego, gdy bramkarz nie będzie w stanie przekazać kolegom swych wskazówek.
Soerensen dobrze wie, jak gra się w hałasie, bo jest piłkarzem angielskiego klubu Stoke City, a trybuny na Wyspach nie s± ciche. - Gdy gra się w Anglii to gło¶ne stadiony nie s± człowiekowi obce. Kibice krzycz± i ¶piewaj±, ale w RPA panuje nieustanny hałas. Rozumiem, że to czę¶ć miejscowej tradycji, ale ja wolę ¶piewaj±cych kibiców - zakończył Soerensen.
W pierwszym meczu grupy E M¦ Dania przegrała w poniedziałek z Holandi± 0:2.
Wrażenia naszych specjalnych wysłanników do RPA - znajdziesz na blogach Rafała Steca i
Michała Pola