Washington Post - "Amerykanie odżyli, by zremisować 2:2",
USA Today - " Kontrowersyjna decyzja odbiera USA zwycięstwo przeciwko Słowenii" - tak tytułuj± opis meczu największe amerykańskie gazety. Relację oba serwisy maj± już identyczn± - autorstwa agencji prasowej AP.
"Szalony comeback" w wykonaniu Donovana i Bradleya pozwolił USA zremisować ze Słoweni±, co wci±ż daje Amerykanom szanse na awans - czytamy w relacji ze spotkania. "W 86. minucie wydawało się, że zmiennik Maurice Edu wyprowadził USA na prowadzenie, str±caj±c piłkę po rzucie wolnym Donovana i główce Altidore'a.
Jednak gol nie został uznany przez sędziego Coulibaly'ego, najwyraĽniej przez faul popełniony zanim Edu dopadł do piłki". - Wci±ż nie wiem, dlaczego gol nie został uznany - cytuje AP Boba Bradleya.
Najbardziej radykalny w swoim os±dzie jest
Sport Illustrated - "USA 2,
Słowenia 2, sędzia 0" - takim tytułem opatrzona jest relacja. Specjalny korespondent z RPA donosi, że Amerykanie zostali oszukani przez malijskiego sędziego. "USA dokonały jednego z najbardziej niesamowitych comeback'ów w historii Pucharu ¦wiata, zostaj±c dopiero pi±tym zespołem, który zdołał zremisować po stracie 0:2 w pierwszej połowie. Ten mecz powinien być jednak pierwszym w historii zakończonym wynikiem 3:2."
Autor jest zdania, że bramka Edu nie została uznana z powodu spalonego - oczywi¶cie niesłusznie. Z tego powodu "jeden z najwspanialszych momentów w amerykańskim soccerze został zakwestionowany przez decyzję arbitra". Dziennikarz poddaje w w±tpliwo¶ć także decyzję FIFA o dopuszczeniu do sędziowania tak ważnych meczów arbitrów z krajów o mniejszym znaczeniu w futbolu.