Republika Południowej Afryki

Mistrzostwa Świata 2010

Oficjalny Sponsor Mistrzostw Świata FIFA 2010

http://www.sport.pl//i/obrazki/sport_pl/hp2009/search-blank.gifhttp://www.sport.pl//i/obrazki/sport_pl/hp2009/search-blank.gifhttp://www.sport.pl/i/obrazki/sport_pl/hp2009/search-google.gif

Wszystkie serwisy

RPA 2010. Sir Alex zatęsknił za Forlanem

Rafał Stec, Kapsztad
2010-07-05, ostatnia aktualizacja 2010-07-05 20:55
RPA 2010. Urugwaj - Ghana
RPA 2010. Urugwaj - Ghana
Fot. Ivan Sekretarev AP

Kiedy wylądował w Europie, przekręcili jego nazwisko na "Forlorn", czyli beznadziejny. Dziś Diego Forlan staje się poważnym kandydatem do tytułu najlepszego piłkarza na świecie

RPA 2010. Diego Forlan po zdobyciu wyrównującej bramki
Fot. BRIAN SNYDER REUTERS
RPA 2010. Diego Forlan po zdobyciu wyrównującej bramki
Alex Ferguson
Fot. Jon Super AP
Alex Ferguson
Polscy kibice zauważyli go jesienią 2002 roku, gdy kopnął do pustej bramki piłkę przepuszczoną między nogami przez stojącego między słupkami Liverpoolu Jerzego Dudka. Anglicy wspominali później incydent jako dowód, że Urugwajczyk niezawodnym snajperem bywa głównie wtedy, gdy na drodze nie stoi mu nawet bramkarz.

Dla Manchesteru strzelał gole piękne - sporo z woleja i po uderzeniach zza pola karnego - ale strzelał je rzadko. Na pierwszego czekał 28 meczów, we wszystkich 95 spotkaniach w koszulce MU uzbierał ich 17. Zbyt mało, by usatysfakcjonować Aleksa Fergusona, który po dwóch sezonach stracił wiarę, że będzie lepiej, i wydał fortunę na zjawiskowego nastolatka Wayne'a Rooneya.

- Trener chciał, żebym zakładał długie korki ułatwiające grę na mokrej murawie, a ja lepiej czułem się z krótkimi - wspominał niedawno Forlan. - Obiecałem je zmienić, ale nie zmieniłem. I na polu karnym Chelsea pośliznąłem się, zmarnowałem szansę na gola. Potem pobiegłem do szatni, żeby podmienić buty, ale Ferguson mnie przyłapał. To był mój ostatni mecz dla United.

Urugwajczyk zapadł w pamięć wyspiarzy przede wszystkim dzięki swojemu zwyczajowi ściągania koszulki i oszalałego wymachiwania nią nad głową po każdej bramce. Czasem do tego stopnia tracił głowę, że nie nadążał z ubraniem się przed wznowieniem gry, wbiegał na boisko półnagi i tak walczył o piłkę, zanim sędzia nie zatrzymał go gwizdkiem.

Dziś mówi, że wyleciał na drugi koniec świata zbyt wcześnie (miał 23 lata), ale Manchesterowi United odmówić nie umiał. Gdy opuszczał Premier League,

marzył o kontrakcie w Athletic Bilbao,

ulubionym klubie od głębokiego dzieciństwa - dzięki babci, która była Baskijką. Ofertę złożył jednak Villarreal, klubik prowincjonalny, lecz podbijający Europę. Tam Forlan nie czuł presji i rozkwitnął jako snajper. W debiutanckim sezonie został królem strzelców, znacząco przyczynił się do bezprecedensowego dla Villarrealu awansu do Ligi Mistrzów, w której jego drużyna dotarła do półfinału.

Po raz drugi najskuteczniejszym piłkarzem Primera Division został w sezonie 2008/09 - z dorobkiem 32 bramek. Okazalszy w minionym półwieczu mieli tylko Hugo Sanchez, Ronaldo i Leo Messi. A Forlan wcale nie przeobraził się w snajpera bezbłędnego. Potrafi pudłować nawet wtedy, gdy spudłować się nie da, ze słupkami i z poprzeczkami łączy go więź wręcz metafizyczna.

Rodacy mówią, że ich 31-letni napastnik musiał tylko trafić we właściwe miejsce, bo na sukces skazywały go geny. Dziadek Juan Carlos Corazo grał w argentyńskim Independiente, a potem został selekcjonerem reprezentacji Urugwaju. Ojciec Pablo Forlan grał dla kraju na trzech mundialach, zdobył też kilkanaście trofeów w futbolu klubowym. Diego zaczął od tenisa i się przy tym wyborze upierał, zdanie zmienił dopiero po wypadku samochodowym, w którym jego siostra została sparaliżowana. Brat przysiągł, że zarobi dużo pieniędzy i pomoże jej odzyskać zdrowie. Na boisku miało być o fortunę łatwiej niż na korcie.

Jest typem naturalnego atlety, który nie umie żyć bez wysiłku fizycznego. Nie zrywa już z siebie koszulki po każdym golu, bo sędziowie karzą za to żółtą kartką, ale po meczach zawsze wyróżnia się muskulaturą - i w klubie, i w reprezentacji. Na mundialu kompromituje teorię o wyniszczającym organizm sezonie ligowo-pucharowym, który ma uniemożliwiać ustanie na nogach najbardziej wyeksploatowanym gwiazdorom. Forlan harował do zatracenia. Z kadrą przebijał się na mundial przez baraże z Kostaryką (poprzedziły je najbardziej wyczerpujące eliminacje, południowoamerykańskie), z Atletico przetrwał do finału Pucharu Hiszpanii i finału Ligi Europejskiej wydłużonego o dogrywkę, w której zdobył decydującą bramkę. Nie znajdziemy uczestników mundialu, którzy

napracowali się więcej niż Forlan.

Zwłaszcza że Urugwajczyk, choć obowiązków snajperskich nie zaniedbał (trzy gole w RPA), nie poprzestaje na wyczekiwaniu, aż partnerzy położą przy nim piłkę, a on kopnie ją do siatki. Cofa się do środka boiska, czasem piłkę holuje, zwalniając tempo ataku, a czasem radykalnie natarcie przyspiesza. Przyspiesza też tętno bramkarza rywali, gdy wykonuje rzut wolny. Bez niego Luis Suarez nie strzeliłby swoich trzech goli (to on czyha najbliżej bramki).

Jest Forlan jednym z najlepszych piłkarzy mundialu i co najmniej dopóki Urugwajczycy będą zachowywać szanse na złoto, on pozostanie jednym z kandydatów do triumfu w plebiscytach na najlepszych graczy 2010 r. na świecie. Długo płacił za niepowodzenia w Manchesterze, inne wielkie kluby spoglądały nań nieufnie. Teraz jego nazwisko prasa znów wiąże ze słynnymi europejskimi firmami. Wiosną dostawał nawet SMS-y od Rene Meulensteena, asystenta Fergusona, który pisał, że chętnie widziałby go ponownie na Old Trafford. Pochwały słał, gdy Forlan wrócił na angielskie stadiony, by wbić zwycięskiego gola Liverpoolowi. A potem, już w finale, dołożyć jeszcze dwa do siatki Fulham. Grał oczywiście w krótkich korkach.

Kolejna mundialowa klątwa? - zawodnicy z nr 10 nie brylują »


Zobacz więcej na temat:

  • 11 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    23 głosy

Najnowsze wiadomości

Grupa A

lpdrużynampktbr
1Urugwaj374-0
2Meksyk343-2
3Rep. Płd. Afryki343-5
4Francja311-4
legendaAwans do 1/8 finału