Na placach ustawiono telebimy, przed którymi zbieraj± się tłumy. Większo¶ć w czerwonych barwach narodowych i koszulkach, w których najczę¶ciej występuj± mistrzowie Europy.
Na ulicach znacznie zmniejszył się ruch, gdyż ludzie koncentruj± się przed dużymi ekranami, a także w barach,
pubach,
restauracjach i na tarasach domów. Przez ulice roznosi się gromkie "Jestem Hiszpanem, Hiszpanem, Hiszpanem", "Na nich, ole, ole".
Wiwatom na cze¶ć piłkarzy trenera Vicente del Bosque nie ma końca. Rozbrzmiewaj± przenikliwe dĽwięki piszczałek, tr±bek, a nawet małych kobz przypominaj±cych nieco południowoafrykańskie wuwuzele. Okna i balkony, wystawy sklepowe udekorowane s± hiszpańskimi flagami.
W niektórych miastach, jak np. w Sewilli, zagrodzono dostęp do fontann, gdyż kibice celebruj±c zwycięstwo rzucaj± się do nich i basenów w ubraniu.
Hiszpańskie telewizje Canal 4 i Canal 5 od południa bez przerwy nadaj± relacje sportowe i przypominaj± osi±gnięcia hiszpańskiego futbolu, przeplatane spotami ze słowami: "Tak, możemy".
Gazety na bież±co zamieszczaj± wiadomo¶ci z Johannesburga i komentarze pod tytułami: "Nikt bardziej nie zasługuje na zwycięstwo od Hiszpanii" ("El Mundo"), "
Hiszpania chce zdobyć ¶wiatowy tron" ("ABC"), "Po Puchar!" ("Marca").
Przed rozpoczęciem meczu, na zebrany przed telebimem na placu Colon w Madrycie tłum, posypie się 90 tysięcy stokrotek w kolorach hiszpańskiej flagi - zapowiedziały lokalne władze. W wielu miastach planowany jest o północy pokaz sztucznych ogni.
W Hiszpanii, niezależnie od wyniku, zapowiada się bezsenna noc. Fiesta ma trwać do rana, gdyż tak daleko drużyna narodowa w mundialu jeszcze nigdy nie dotarła.