RPA - Meksyk 1:1. Wszystko o meczu » Jeszcze w 90 minucie ¶wietn± szansę na zwycięstwo miał Parker. Wyszedł sam na sam z Perezem, min±ł go, ale trafił tylko słupek. Kilka centymetrów dzieliło gospodarzy od zwycięstwa.
W 79. minucie Rafael Marquez uratował dla Meksyku remis. Piłkę w pole karne wrzucił Guardado, pięć metrów przed bramk± przyj±ł j± idealnie i z bliska zapakował do siatki. Khune nie miał szans. Stracona bramka podcięła skrzydła rozpędzonym w drugiej połowie gospodarzom turnieju.
Od 55. minuty RPA prowadziło po bramce Tschabalali. Mphela posłał piękne podanie na lew± stronę do Tshabalali, który popędził lew± stron± w kierunku bramki Pereza. Gdy wbiegł w pole karne momentalnie uderzył lew± nog± idealnie w prawe okienko bramki Meksyku. Perez nie miał szans.
W pierwszych 45 minutach zdecydowanie dominował
Meksyk. Gracze trenera Javiera Aguirre już w drugiej minucie zagrozili bramce RPA. Ładn± akcje praw± stron± przeprowadził Aguilar, do¶rodkował w pole karne, Khune nie złapał piłki. Momentalnie dopadł do niej Dos Santos. Strzał skrzydłowego Meksyku został przyblokowany.
W 38. minucie Meksyk zdobył bramkę, ale sędzia z Uzbekistanu Rawszan Irmatow gola nie uznał. Po rzucie rożnym piłka trafiła do Carlosa Veli, ale ten stał dwa metry przed bramk± na ewidentnym spalonym.
Michał Pol relacjonuje prosto ze stadionu: Przy ogłuszaj±cych dĽwiękach 90 tysięcy wuwuzeli, które zamilkły tylko na czas hymnów obu drużyn, przy dĽwiękach muzyki kochaj±cego Afrykę Boba Marley'a, w której rytm tańczył na trybunach nawet prezydent RPA Jacob Zuma, ruszył pierwszy mundial na Czarnym L±dzie.
Z pierwszej połowy zapamiętamy tylko pierwsz± sędziowsk± kontrowersję na turnieju. Uzbecki sędzia Ravshan Irmatow prawidłowo nie uznał bramki Carlosa Veli, bo ten był na spalonym, ale trener Meksyku, Javier Aguirre szalał przy linii bocznej, wyraĽnie daj±c do zrozumienia, co my¶li o sędziowaniu dla gospodarzy.
Trybuny Soccer City długo ¶wieciły pustkami, wielu kibiców utknęło w gigantycznych korkach w drodze na stadion w dzielnicy Soweto. Ale ci co przyszli - ja zapowiadali - wywołali piekielnymi tr±bkami przeraĽliwy hałas, który zagłuszył występy artystów na murawie, a umilkł tylko na czas hymnów. Choć w południowoafrykańskich mediach wielu fanów deklarowało, że dĽwięk wuwuzeli to nieoficjalny hymn RPA.
Były prezydent kraju i legendarny bojownik o zniesienie apartheidu, 92-letni Nelson Mandela nie przybył na ceremonię nawet na obiecane 15 minut i to nie z powodu złego stanu zdrowia, ale smutku po ¶mierci 13-letniej prawnuczki w wypadku samochodowym. Pozdrowił za to wszystkich z telebimu, wzbudzaj±c wielki aplauz.
W 55. minucie po ¶wietnym podaniu Mpheli, na bramkę Oscara Pereza pognał Siphiwe Tshabalala i fantastycznym strzałem zdobył pierwszego gola mundialu. Choć wydawało się to niemożliwe, wuwuzele zawyły z jeszcze większ± sił±.
Ale póĽniej entuzjazm kibiców oklapł. Być może my¶lami byli już przy fie¶cie, która za chwilę miała się zacz±ć na ulicach Johannesburga. Na trybunach coraz czę¶ciej przebijał się doping kibiców Meksyku. Co i rusz słuchać było ich "Ole!". Wlało to otuchę w serca piłkarzy Aguirre. Posłany przez niego w bój rezerwowy Andres Guardado ¶wietnie do¶rodkował, piłkę przej±ł obrońca Barcelony Rafael Marquez i wyrównał. Bohaterem spotkania mógł zostać Mphela, ale trafił w słupek. Remis najwyraĽniej nie rozczarował kibiców Bafana Bafana. Kiedy opuszczałem stadion wuwuzele nie milkły - relacjonuje Michał Pol.
Wrażenia naszych specjalnych wysłanników do RPA - znajdziesz na blogach Rafała Steca i
Michała Pola