Spotkanie rozpoczęło się przy padaj±cym mocno deszczu. Lepiej z tymi warunkami radzili sobie Portugalczycy. Ich huraganowe ataki inspirowane były przez bardzo aktywnego od pierwszej minuty Cristiano Ronaldo.
Mecz rozstrzygn±ł się w ci±gu siedmiu minut drugiej połowy. W 53. Simao Sabrosa złapał na wykroku bramkarza Ri Myong-Guka i strzelił mu między nogami do bramki. Znalazł się on "sam na sam" z golkiperem dzięki bardzo dobremu podaniu od Raula Meirelesa.
Trzy minuty póĽniej było już po meczu - Hugo Almeida wykorzystał wrzutkę Fabio Coentrao z lewego skrzydła i głow± trafił do siatki rywali. Jeszcze zanim upłynęła 60. minuta meczu było już 4:0. Ronaldo uciekł lewym skrzydłem obrońcom i zagrał na piętnasty metr do wbiegaj±cego Tiago Mendesa, który zmusił Myong-Guka do wyci±gnięcia piłki z siatki po raz trzeci w ci±gu o¶miu minut.
W pierwszej połowie Korea jeszcze się trzymała Piłkarze z Azji w pierwszej czę¶ci meczu prezentowali się do¶ć solidnie wyprowadzaj±c kilka ataków, które mogły zakończyć się zdobyciem gola - w 11 minucie z dystansu strzelił Cha-Jong-Hyok, ale piłka przeszła tuż obok słupka. Z kolei w 18 min. na bramkę uderzał Hong Jong-Yo, Eduardo odbił piłkę przed siebie, a głow± dobijał Mun-In Guk, jednak nad poprzeczk±.
Koreańczycy wyczuli swoja szansę i atakowali coraz odważniej.
Portugalia jednak nie odpu¶ciła i konsekwentnie grała swoje - w 28 minucie prostopadłe podanie w uliczkę Tiago skutecznie wykorzystał Meireles, który płaskim strzałem pewnie pokonał bramkarza.
Pogrom do samego końca Druga połowa to już absolutna dominacja ekipy Queiroza. Po zdobyciu trzech bramek Portugalia kontrolowała sytuację, a swoich okazji nie wykorzystał m.in. Tiago, którego uderzenie pop poprzeczkę pewnie wybronił Myong-Guk. Koreańczycy odpowiedzieli tylko celnym strzałem Jong Tae-Se po rzucie wolnym, ale Eduardo nie dał się zaskoczyć.
W 81 rozpoczęła się egzekucja Koreańczyków. Piłkę w pole karne wrzucił Sergio Duda, Ri Kwang-Chon próbował wybijać, ale nie trafił w piłkę. Dopadł do niej Liedson i mocnym strzałem z bliska nie dał szans bramkarzowi.
Siedem minut póĽniej swoj± chwilę triumfu miał w końcu Ronaldo. Wpierw dostał prostopadł± piłkę, po starciu z bramkarzem w niewiarygodny sposób zgasił sobie futbolówkę na karku, a po chwili pewnym strzałem trafił do siatki rywali. Była to pierwsza bramka piłkarza Realu w barwach narodowych od lutego 2009.
Koreę dobił w 89 minucie meczu Tiago, który strzałem głow± z do¶rodkowania Coentrao ustalił wynik na 7:0.