Wygraj mundial! 11 tysięcy dla najlepszego menedżera - zagraj! » Na pierwszy rzut oka w żadnym meczu w RPA na boisku nie spotkało się tylu futbolowych magów. Graj± Holendrzy z Brazylijczykami, więc na stadionie w Port Elizabeth powinny dzi¶ dominować efektowne dryblingi, bajeczne strzały i niekonwencjonalne akcje.
Tyle teorii, bo na mundialu ani jedni, ani drudzy nie uruchomili jeszcze komórek odpowiedzialnych za zachwycanie. Czy na zgrupowaniach zrobiono im pranie mózgów, zniszczono gen artyzmu i wszczepiono chipy, dzięki którym trenerzy mog± ich zmuszać do
gry zdyscyplinowanej, przedkładaj±cej nad szaleńcze ataki konsekwentn± obronę?
Brazylijski trener poszedł dalej, bo on artystów nawet na zgrupowanie nie powołał. Jego drużynę wyróżnia w RPA siła, najlepiej wyrażana przez większego od wszystkich holenderskich gór Gilberto i silnego jak tur Maicona.
Selekcjoner pięciokrotnych mistrzów ¶wiata Dunga uznał, że talentem ofensywnym jego piłkarzy przewyższaj± tylko Hiszpanie i Argentyńczycy. Stworzył drużynę pasuj±c± do futbolu XXI w., w którym coraz bardziej ceni się muskuły i wzrost. Dzi¶ jego problemami s±: zawieszenie za kartki Ramiresa oraz kontuzje Felipe Melo i Elano. Tylko ten ostatni odpowiada za ofensywę.
- Liczymy tylko na kontrataki, nie dominujemy na boisku - mówi król futbolu Pele.
- U Dungi Brazylijczycy stracili zapał do ataku - uważa Franz Beckenbauer.
Johan Cruyff, twórca efektownego stylu gry Barcelony, powiedział, że nigdy nie kupiłby biletu na mecz drużyny Dungi. -
Brazylia to dla mnie Gerson, Tostao, Falcao, Zico, Socrates. Teraz w reprezentacji występuj± piłkarze o zupełnie innej charakterystyce: Gilberto, Felipe Melo, Michel Bastos czy Julio Baptista. Ich gra nie jest interesuj±ca - mówi Holender.
Ale Cruyff nie zapłaciłby też pewnie za wej¶ciówkę na mecz swoich rodaków. W spotkaniach rozgrywanych przez drużynę Berta van Marwijka również brakuje mu fajerwerków, narzeka, że zbyt wielu piłkarzy odpowiada wył±cznie za defensywę, a rozgrywaj±cy i napastnicy przedostaj± się w pole karne w mało wyszukany sposób. - Nigdy nie zdobyli¶my mistrzostwa ¶wiata, ale cały ¶wiat o nas mówił. W RPA efektowniejszy styl od naszego pokazało Chile - wspomina 63-letni wicemistrz ¶wiata z 1974 r.
Holenderscy piłkarze wiedz±, czego się od nich wymaga. Rozumiej±, że nie zaimponuj± kibicom obron±, która nie straciła jeszcze na mundialu gola z gry. Mark van Bommel tłumaczy dziennikarzom, że staraj± się grać ładnie, ale im nie wychodzi. Po 1/8 finału ze Słowacj± Arjen Robben przyznał, że jego drużyna zaprezentowała się słabo. Skrzydłowy Bayernu wydaje się jednym holenderskim piłkarzem, w którego żyłach wci±ż płynie pomarańczowa krew. Jego zagrania podrywaj± kibiców z miejsc, ci przed komputerami po jednym meczu maj± gotowy materiał na filmik z jego efektownymi akcjami, który potem l±duje na YouTube.
Pozostali członkowie "Fantastycznej Czwórki": van der Vaart, Sneijder i van Persie, na razie nie potrafi± na M¦ pokazać czarów prezentowanych w klubach.
Ale przed ćwierćfinałem największym zmartwieniem Holendrów nie jest brak efektownych kopnięć, ale gen samobójstwa, który znów uaktywnił się w kadrze.
Gdy w meczu ze Słowacj± van Marwijk ¶ci±gn±ł van Persiego, piłkarza Arsenalu, ten rzucił do niego: "lepiej by¶ zrobił, zmieniaj±c Sneijdera!". Konflikt obu piłkarzy trwa od lat, dzieli się na spektakularne wybuchy i okresy, gdy selekcjonerom udaje się go przygasić. W ćwierćfinale Euro 2008 z Rosj± piłkarze pokłócili się, kto ma wykonać rzut wolny, a
Holandia odpadła po dogrywce.
Pomarańczowych kibiców konflikt w kadrze nie dziwi, kłótnie piłkarzy s± dla nich stałym elementem wielkiej imprezy. Analizie holenderskiego genu samobójstwa po¶więcono grube tomiszcza naukowych opracowań. Rozwi±zania nie znaleziono.
- Je¶li wokół naszej reprezentacji jest cicho, wszyscy uważaj±, że to niemożliwe, że piłkarze musieli zachorować. Je¶li nie mamy problemu, musimy go sobie stworzyć. Na każdej wielkiej imprezie potrafimy wpędzić się w kłopoty. Nie wiem dlaczego - mówił były reprezentant Wim van Hanegem.
Zwycięzca dzisiejszego meczu w półfinale zagra z Urugwajem lub Ghan±, rywalami teoretycznie słabszymi od tych z drugiej połowy drabinki. Na finał mundialu Holendrzy czekaj± od 32 lat, Brazylijczycy - od o¶miu.
Surinam rozdwojony? Była holenderska kolonia granicz±ca z Brazyli± od lat dostarcza reprezentacji pomarańczowych wybitnych piłkarzy. Zdarzało się, że piłkarze z korzeniami z Surinamu stanowili większo¶ć w pierwszej jedenastce, a Ruud Gullit, Frank Rijkaard czy Clarence Seedorf byli jej gwiazdami.
Do RPA pojechał tylko jeden zawodnik urodzony w Surinamie - Edson Braafheid. Nigel de Jong, Eljero Elia i Ryan Babel s± dziećmi imigrantów. Według nich dzi¶ kraj ich rodziców podzieli się. - Wydaje mi się, że wybior± Holandię, ale przyznaję, że na mundialu w
USA w meczu obu drużyn cała moja rodzina kibicowała Brazylijczykom - mówi Elia.