Je¶li we wtorek
Meksyk zremisuje z Urugwajem, obie drużyny zapewni± sobie awans do jednej ósmej finału.
W Polokwane meksykańscy kibice z awansu cieszyli się już w czwartek. Liczebnie zdominowali Francuzów na maleńkim lotnisku stolicy prowincji Limpopo, przeważali w hotelach i na stadionie. Dzięki nim meksykański hymn wydawał się grzmotem, który rozsadzi stadion. "Marsylianka" została przez nielicznych Francuzów wyszeptana. Po meczu 18 autobusów odwoziło meksykańskich kibiców do Johannesburga.
Dudniło z nich hasło "Chicharito", czyli mały groszek. Meksykańscy kibice - przez zielone oczy - nazywaj± tak strzelca pierwszego gola Javiera Hernandeza. Przed mundialem 22-letniego napastnika uwielbiali fani Chivas de Guadalajara, od czwartku kocha cały kraj.
Ale jeszcze niedawno wydawało się, że wielkie turnieje s± dla Hernandeza niedostępne. Od małego walczył z rodzinn± legend±, jego dziadek grał w Chivas, ojciec ten klub trenował. Choć nikt juniorowi nie odmawiał talentu, sadzano go na ławce lub wypożyczano do drugiej ligi. Załamany piłkarz chciał rzucić futbol, zastanawiał się nad powrotem do szkoły. - Nie wierzył w siebie, twierdził, że nigdy nie zagra w pierwszej lidze - mówi ojciec piłkarza. Hernandez wytrwał i został gwiazd± Chivas. W ostatnim sezonie w 29 meczach strzelił 21 goli, pół roku temu zadebiutował w reprezentacji.
- Niewiele ponad rok temu nikt się nim nie interesował. Teraz chc± go sponsorzy, media i kibice. Jego grafik jest pełen - mówi agent piłkarza. Będzie coraz ciekawiej, bo w lipcu piłkarz przeniesie się do Manchesteru United. Wicemistrzowie Anglii zapłacili za niego 8 mln funtów.
Strzelec drugiego gola wydaje się bohaterem jeszcze bardziej niespodziewanym. Cuauhtemoc Blanco wydawał się już z poważnego futbolu rezygnować, na emeryturę wybrał drugoligowca z Veracruz. Gdy wyjeżdżał na mundial, nie był nawet pewien przedłużenia kontraktu. W czwartek 37-letni napastnik został pierwszym Meksykaninem, który trafiał na trzech M¦, a prezes klubu ogłosił, że zaoferuje mu now± umowę. - Bardzo się cieszę z goli i postawy drużyny, ale spokojnie, jeszcze nic nie wygrali¶my - mówi trener Meksyku Javier Aguirre.
Spokój się przyda, bo kibiców już ogarnęło szaleństwo. Media pisz± o historycznym zwycięstwie, stylu
gry nie może się nachwalić były selekcjoner Ricardo La Volpe: - Pokazali, że mog± grać ładny futbol i wygrywać na najwyższym poziomie.
Jednym zmartwieniami Aguirre jest żółta kartka Efraina Juareza i kontuzja Carlosa Veli, który naci±gn±ł mięsień w udzie. Obaj z Urugwajem nie zagraj±. Meksykanie twierdz±, że o grze na remis nie ma mowy. Chyba można im wierzyć, bo przy podziale punktów zajm± drugie miejsce i prawdopodobnie w pierwszym meczu fazy pucharowej zagraj± z Argentyn±, która przewodzi grupie B.