Od zakończonych dla Argentyny blamażem Mistrzostw Świata, w Argentynie toczyła się dyskusja, czy Maradona powinien zostać na stanowisku selekcjonera. W ostatnim meczu turnieju "Albicelestes" przegrali z późniejszymi brązowymi medalistami - Niemcami aż 0:4. W kraju domagano się głowy kapitana z mundialu w 1986 roku, a on sam zapowiadał, że jeśli będzie taka potrzeba, to ustąpi.
Władze związku zapowiadały pozostawienie trenera na stanowisku, jeśli on sam tego zechce. W środowym głosowaniu nie pozostawiły jednak wątpliwości, głosując jednomyślnie za jego zwolnieniem. W swoim pierwszym komentarzu po tej decyzji Maradona wziął na cel prezesa Argentyńskiego Związku Piłkarskiego (AFA) - Julio Grondonę oraz dyrektora technicznego reprezentacji narodowych Carlosa Bilardo.
- Grondona powiedział mi w szatni po tym, jak zostaliśmy wyeliminowani z turnieju w RPA, że jest bardzo zadowolony z
pracy, jaką wykonałem i że chce, bym został - powiedział Maradona. - Tymczasem, gdy wszyscy byliśmy w żałobie, to Bilardo w kuluarach pracował nad tym, by mnie wyrzucić - dodał trener.
Były już szkoleniowiec
kadry podczas konferencji prasowej z trudem powstrzymywał się od łez, mówiąc że wciąż przeżywa przegraną z Niemcami: - Chcieli bym ugasił pożar w naszej drużynie, a gdy to zrobiłem, wtedy doszło do tej porażki - wyznał Maradona, który dodał, że przejął reprezentację w czasie kryzysu i został wyrzucony zanim zdążył dokończyć
pracę.
"Boski Diego" zdradził także, że bardzo chciał kontynuować pracę, jednak Grondona podczas spotkania poprosił go o wymianę siedmiu członków swojego sztabu. - On wiedział, że to niemożliwe bym kontynuował pracę bez swojego zespołu. Broniłem wszystkich - od masażystki do swojego asystenta, gdyż mam pewne wartości i nie zamierzam się zmieniać.
Grondona nie zgadza się z oskarżeniami Maradony. - Nie okłamałem Diego. Powiedziałem mu, że jestem zadowolony z jego pracy i chcę, żeby ją kontynuował. Jednak on mnie źle zrozumiał myśląc, że warunki umowy pozostaną takie same - zaznaczył.
Kto po Maradonie? 49-letni Maradona pełnił funkcję selekcjonera piłkarskiej reprezentacji Argentyny od listopada 2008 roku, kiedy to zastąpił na stanowisku Alfio Basile. Przez 630 dni na stanowisku trenera kadry, doprowadził Albicelestes do awansu do mistrzostw świata w RPA, na których, uznawani za jednego z faworytów turnieju, Argentyńczycy odpadli już w ćwierćfinale.
W najbliższym meczu towarzyskim z Irlandią
Argentyna zagra pod wodzą tymczasowego szkoleniowca, selekcjonera młodzieżowej kadry Sergio Batisty. Jako najbardziej prawdopodobni na następcę Maradony typowani są obecny trener Estudiantes La Plata Alex Sabella oraz Miguel Russo, szkoleniowiec Racing Club de Avellaneda.
Wielki smutek spowodowany zaistniałą sytuacją wyraziła prezydent Argentyny Cristina Fernandez de Kirchner, która planuje spotkać się Maradoną.