Gazeta.pl > Gazeta Wyborcza >  Artykuły

A A A Dodaj: Dodaj do Śledzika

Zasadą polskiej myśli szkoleniowej jest brak zasad. Jak Polacy nie grają w piłkę nożną

Rozmawiał Michał Szadkowski
2009-11-09, ostatnia aktualizacja 2009-11-10 19:11

Jerzy Engel - odpowiedzialny w PZPN szkolenie
Jerzy Engel - odpowiedzialny w PZPN szkolenie
Fot. Marcin Kucewicz / AG

Im młodszy rocznik, tym gorsza murawa. 16-latek trenuje więcej niż senior, bo trener chce się pochwalić wynikiem, szkoła też stawia na sukcesy, a prezes liczy na dotacje od gminy

6. kolejka. Śląsk - Legia 0:0
Fot. Mieczyslaw Michalak / Agencja Gazeta
6. kolejka. Śląsk - Legia 0:0
Wyślij sms BEST na 7260 i wygraj wyjazd na mecz FC Barcelona-Inter Mediolan »

Michał Szadkowski: Jak oszukuje się w piłce juniorskiej?

Jacek Mazurek: Na wiele sposobów. Najbardziej popularne, ale i łatwe do wykrycia jest wystawianie starszych piłkarzy. Po wielu latach pracy z młodzieżą od razu rzuca się w oczy, gdy na meczu jedenastolatków ktoś przewyższa innych wzrostem i muskulaturą. Jeden może być wybrykiem natury - wcześnie dojrzewający. Ale gdy widzi się takich pięciu lub więcej, zaczynają się wątpliwości.

Nikt ich nie kontroluje przed wyjściem na boisko?

- Trenerzy przynoszą legitymacje. Ale nikt ich nie weryfikuje, więc można podrzucić dokument starszego kolegi lub brata.

Klub uczciwy jest bezsilny?

- Gdy zostawałem szefem akademii piłkarskiej Legii postanowiłem, że będziemy sprawdzać podejrzanych piłkarzy. Można to robić na dwa sposoby. W czasie meczu kapitan dostaje od trenera kartkę z nazwiskami piłkarzy, których chce sprawdzić, i przekazuje ją sędziemu. Ale to działanie z zaskoczenia. My woleliśmy zgłosić się do arbitra przed meczem. Nie zależało nam na wygraniu walkowerem, ale na sprawiedliwości.

Złapaliście kogoś?

- Nigdy. Trenerzy, wiedząc, że przeprowadzimy kontrolę, wpisywali do protokołu piłkarzy, których wiek się zgadzał. Czasami doprowadzało to do sytuacji, że drużyna wybiegała na boisko w dziesięcioosobowym składzie, choć teoretycznie trener miał do dyspozycji 15 piłkarzy. Musieliśmy jednak zrezygnować z kontroli, bo doprowadzało to do bardzo nieprzyjemnych sytuacji. Rywale oskarżali nas o zarozumialstwo i brak zaufania. Mieliśmy dość użerania się. Zajmujemy się sobą. Selekcjonujemy i szkolimy najlepiej, jak potrafimy, a nasi piłkarze i tak zawsze będą dążyć do zwycięstwa, nawet jeśli ktoś gra nieuczciwie.

Nie boi się pan, że pana piłkarzowi w starciu ze starszym rywalem może się stać krzywda?

- Nie mamy na to wpływu. Przepisy pozwalają sprawdzić tylko pięciu piłkarzy. Zresztą jeśli ktoś chce oszukać, i tak to zrobi. Jednemu klubowi w oszustwie pomagała szkoła, wydając legitymacje z fałszywą datą urodzenia.

Przerażające.

- Wynaturzenia wynikają z naszego podejścia do szkolenia. W Polsce nie uczymy grać w piłkę. Najczęściej jesteśmy nastawieni tylko na wynik. Nikt nie myśli, co się z piłkarzem stanie za rok, o siedmiu latach nie wspominając. Wystarczy, że jeden element odpowiedzialny za przyszłość piłkarza robi coś nie tak, i cały proces trafia szlag. Może to być trener, który chce się pochwalić wynikami, szkoła nastawiona na sukcesy czy prezes liczący, że dzięki dobrym wynikom uzyska dotacje od gminy. Oczywiście wszyscy uważają, że świetnie zajmują się juniorami. Opieka polega na tym, że jeśli piłkarz nie zdaje do następnej klasy, trener idzie porozmawiać z nauczycielką. Uczymy młodych ludzi oszukiwania.

Akurat wystawianiu starszych piłkarzy można zapobiec.

- Jeśli nawet uda się kogoś przyłapać, drużynie grozi najwyżej walkower. By zostać wykluczonym z rozgrywek, trzeba ich dostać kilka. W Niemczech czy we Francji za wystawienie nieuprawnionego piłkarza trener może zostać zdyskwalifikowany lub nawet stracić licencję. Dlatego nikt nie próbuje. Tam przepisy regulują nawet, ile razy w tygodniu może trenować młody piłkarz.

A w Polsce?

- Pełna dowolność. 12-letni legioniści trenują trzy razy w tygodniu, ale równie dobrze mogliby sześć i siedem razy. W Polsce nadal panuje przekonanie, że im więcej, tym lepiej. Doprowadza to do absurdalnych sytuacji, że piłkarz 16-letni trenuje więcej niż senior.

Kości i mięśnie wytrzymują?

- Młody organizm przyjmie wszystko. Będzie się bardzo dynamicznie rozwijał, wyprzedzał nawet najlepszych w kraju. Trenerzy będą się cieszyć, że ich piłkarze zdobywają nagrody MVP turniejów, a drużyny wygrywają rozgrywki. Ale taki piłkarz w wieku 16-18 lat przestanie się rozwijać i zniknie. Silnik samochodowy też można podrasować. Ale skróci się jego żywotność. Tak samo jest z piłkarzami.

Źródło: Gazeta Wyborcza
IGRZYSKA
PIŁKA NOŻNA