Wszystkie serwisy

Tenis. Bukmacherzy nie ufają Woźniackim

qbi
2009-10-22, ostatnia aktualizacja 2009-10-22 21:51

Karolina Wozniacki z ojcem
Karolina Wozniacki z ojcem
Fot. Itsuo Inouye AP

Caroline Wozniacki poddała mecz z powodu kontuzji. Federacja WTA na wniosek bukmacherów prowadzi śledztwo w tej sprawie, bo Dunka wycofała się... prowadząc 7:5, 5:0. Bukmacherzy nie byliby w opałach, gdyby znali język polski.

SERWISY
Więcej o konflikcie Woźnackich z bukmacherami i WTA czytaj na blogu Jakuba Ciastonia »

W I rundzie turnieju w Luksemburgu Wozniacki grała w środę ze słabiutką reprezentantką gospodarzy Anne Kremer (864. w rankingu WTA). Gdy od zwycięstwa dzielił ją jeden gem, niespodziewanie podeszła do sędziego i powiedziała, że rezygnuje z powodu kontuzji. Władze WTA zaalarmowali bukmacherzy, którzy w momencie kreczu płacili 100 euro za wygraną Kremer. Dostali sporo takich właśnie typów.

Rozpętała się burza. - Zrezygnowałam, bo wiedziałam, że nie będę w stanie zagrać kolejnego meczu. Bolały mnie plecy, pachwina. Poddałam się, bo chciałam, żeby zawodniczka gospodarzy grała dalej przed własną publicznością. Chciałam zachować się jak najbardziej fair. Jeśli ktoś nie wierzy w kontuzję, mogę pokazać wyniki badań - broni się w duńskiej prasie Wozniacki.

Głównym sprawcą zamieszania jest zapewne Piotr Woźniacki. Ojciec i trener finalistki US Open przy stanie 3:0 skorzystał z tzw. coachingu. Wszedł w przerwie na kort i szeptał córce rady dotyczące jej gry. - Karolina, daj spokój, te kontuzje są zbyt poważne. I tak nie zagrasz w kolejnym meczu, lepiej się wycofać od razu - powiedział po polsku Woźniacki, były piłkarz Zagłębia Lubin, który wyemigrował z Polski w latach 80.

Jego słowa wyłapały mikrofony i było je słychać w internetowej relacji. Ci, którzy zrozumieli przekaz, mogli obstawiać zwycięstwo Kremer. Bukmacherzy polskiego najwyraźniej nie znali. Inaczej, zmieniliby stawki. - Nie mamy sobie nic do zarzucenia. Wszyscy wiedzieli, że Karolina ma kontuzję. Nic dziwnego, że radziłem jej wycofanie się. Jestem dumny z córki, że zachowała się w taki sposób i dała szansę rywalce - tłumaczy Woźniacki.

O aferze, poza duńskimi mediami, piszą m.in. "Telegraph" i "Guardian". Nikt nie wierzy w złe zamiary Woźniackich, bo mieliby za dużo do stracenia. Za sam finał US Open zarobili 800 tys. dolarów, w całym sezonie ponad 2 mln dol, a kariera 19-letniej tenisistki dopiero rozkwita.

Dunka w najgorszym wypadku dostanie symboliczną karę finansową za tzw. brak zaangażowania. Władze tenisowe już karały w ten sposób tenisistów, którzy ich zdaniem za mało się starają, by wygrać mecz. W ten sposób piętnowały np. Nikołaja Dawidienkę.

Plany Radwańskiej: » Najpierw Masters, potem operacja


Źródło: Gazeta Wyborcza

Zobacz więcej na temat:

  • Re: Tenis. Bukmacherzy nie ufają Woźniackim kowal75 22.10.09, 17:32

    co to za bukmacherzy ? jak obstawię i przegram to nie mam do nikogo pretensji,widać w bukmacherce sa przyzwyczajeni ciągle wygrywać. to powinno się sprawdzić.»

  • redaktorzyno naucz się pisać po polskiemu josner 22.10.09, 17:44

    "Władze tenisowe, bardzo od niedawna wyczulone za nieprawidłowości przy obstawianiu meczów, karała już w ten sposób tenisistów, którzy ich zdaniem za mało się starają, by wygrać mecz"»

  • Obstawianie meczów to bolączka tenisa thomasseyr 23.10.09, 10:38

    Wg mnie zarówno w ATP jak i WTA jest realny problem z obstawianiem pojedynków.Ta sprawa trochę ucichła jak Dawidienko oczyścili z zarzutów, zresztą samRoger Federer stanął w obronie »