Sport.pl

Vettel wściekły krzyczał: Nie, nie, nie tak, to nie o to chodzi! Hamilton: To nie on podjął decyzję

Choć linię mety jako pierwszy przejechał Sebastian Vettel, zwycięzcą GP Kanady po raz 7. w karierze został Lewis Hamilton. Wszystko z powodu kontrowersyjnej kary dla Niemca. Robert Kubica znowu snuł się w ogonie stawki i przyjechał ostatni z trzema okrążeniami straty. Światełka w tunelu dla Williamsa na razie nie widać.

- Nie, nie, nie tak, to nie o to chodzi - krzyczał przez radio Sebastian Vettel, kiedy dotarło do niego, że niemal pewne zwycięstwo znalazło się w rękach Lewisa Hamiltona. Był tak wściekły, że nie podjechał na miejsca przeznaczone dla pierwszych trzech kierowców i nie wziął udziału w powyścigowych wywiadach. Wydawało się, że w ogóle nie pojawi się na podium, ale ostatecznie ktoś z Ferrari musiał chyba interweniować, bo Vettel ruszył w końcu w stronę podium. W ostatniej chwili cofnął się jeszcze do stojących samochodów Hamiltona i Leclerca. Wziął tablicę z dwójką, która stała przy pustym miejscu na jego samochód i zamienił z jedynką Lewisa Hamiltona. Na podium bronił Brytyjczyka, prosząc kibiców by go nie wygwizdywali - To nie on podjął decyzję - tłumaczył ubranym na czerwono kibicom.

Jeden, mały błąd Vettela

Vettel ruszył z pole position i prowadził od początku wyścigu. W drugiej połowie GP Kanady jadący za nim Lewis Hamilton zaczął naciskać i mocno się do niego zbliżył. Na początku 48 okrążenia Vettel popełnił błąd w 3. zakręcie. Wyrzuciło go na trawę, a próbując opanować swoje Ferrari przy powrocie na tor, przyblokował Hamiltona. Sędziowie długo nie podejmowali decyzji, aż w końcu orzekli - Kara 5 sekund dla Vettela. Ponieważ Niemiec nie zatrzymywał się już na zmianę opon, 5 sekund zostało doliczone do jego czasu na mecie, spychając go na 2. miejsce.

Trudna decyzja sędziów

Decyzja była trudna i bardzo kontrowersyjna. Z jednej strony Vettel ewidentnie popełnił błąd i wracając na tor wjechał na linię wyścigową Hamiltona, zmuszając go do przyhamowania. Z drugiej strony wyjeżdżając ze śliskiej trawy czterokrotny mistrz świata nadludzkim wysiłkiem walczył o opanowanie swojego samochodu - Widziałem go, ale nic nie moglem zrobić - zameldował przez radio. Wiadomo było, że ktoś w tej niejasnej sytuacji ucierpi. Albo Hamilton, który wymusił błąd na Vettelu albo Vettel, który za nieznaczne wykroczenie straci szanse na zwycięstwo w Kanadzie i możliwość przełamania dominacji Mercedesa. Mojry wybrały kierowcę czerwonego samochodu z nr. 5.

Byli kierowcy murem za Vettelem

To bolesna decyzja dla całego sportu, bo zdarzało się że za większe wykroczenia sędziowie w ogóle nie karali kierowców. Gdy w 2016 roku w Monako Hamilton ewidentnie ściął szykanę, uszło mu to płazem. Z drugiej strony, gdy w 2008 w Belgii także po ścięciu szykany oddał miejsce Raikkonenowi, by chwilę później wyprzedzić go ponownie, sędziowie nie mieli dla niego litości. Tym razem cały świat wyścigowych ekspertów wziął Vettela w obronę: Nigel Mansell, Mario Andretti, Jenson Button, Martin Brundle nie mają wątpliwości: decyzja była niezgodna z duchem tego sportu, a sędziowie powinni zakwalifikować to jako zdarzenie wyścigowe.

Chciałbym się ścigać w innych czasach

Sebastian Vettel nie szczędził na konferencji mocnych słów - Kocham stare wyścigi, stare samochody i starych kierowców. Wolałbym się ścigać w ich czasach. Nie zgadzam się z tym sportem w obecnych czasach. Mówimy bardziej jak prawnicy, a nie kierowcy wyścigowi. „Uzyskałem przewagę, nie uzyskałem przewagi”. Powinniśmy mówić co myślimy, a to wszystko co się dzieje teraz jest złe. Czym innym powinniśmy się zajmować w samochodach.

Lewis Hamilton też nie do końca cieszył się z tej wygranej, ale w statystykach to nic nie zmienia. To był jego 78 zwycięstwo w karierze i do rekord Michaela Schumachera brakuje mu już tylko 13. Mercedes ma za to komplet wygranych w tym sezonie, czyli 7 na 7. Choć za nami jedna trzecia sezonu coraz poważniej można się zastanawiać, czy „srebrne strzały” mogą wygrać wszystkie wyścigi, bo nie dość że mają świetny samochód, to jeszcze sprzyjają im niebiosa.

3 okrążenia straty Kubicy

Tego samego nie może powiedzieć Robert Kubica, który został zdublowany aż trzykrotnie. Po wyścigu nie miał specjalnie wesołej miny i trudno się dziwić, skoro wiąż boryka się z tymi samymi problemami. Źle działające hamulce ściągają samochód w jedną stronę. Co prawda Williams wprowadził nowe zawieszenie w swoich samochodach, dzięki czemu zachowują się nieco stabilniej, ale nie przekłada się to na czasy okrążeń. Do trzeciego od końca w kwalifikacjach Lance’a Strolla Robert Kubica stracił prawie 2 sek., a George Russell 1,3 sek. Do najlepszego w kwalifikacjach Sebastiana Vettela odpowiednio 4,1 sek. oraz 3,4 sek. Choć Claire Williams raz za razem opowiada o światełku w tunelu, czasy okrążeń drastycznie obnażają niedoskonałości Williamsa. Co z tego, że Kubica po raz kolejny świetnie wystartował i przesunął się aż o 4 pozycje. To jedyny moment w każdym wyścigu, kiedy może choć odrobinę rywalizować. Niestety dla niego

ta chwila ponownie trwała bardzo krótko, a strata Polaka do samochodów z przodu rosła z każdym zakrętem. Startujący z alei serwisowej Kevin Magnussen z Hassa wściekał się w pewnym momencie przez radio - To najgorszy samochód jakim kiedykolwiek jechałem, w jakiekolwiek serii wyścigowej. I tak miał szczęście że w ogóle wystartował, bo kompletnie rozbił swój bolid w kwalifikacjach i pojechał w wyścigu w rezerwowym samochodzie z nowym silnikiem i nową skrzynią biegów. I tak dojechał przed Kubicą. Ciekawe, co by wykrzykiwał, gdyby wsiadł do Williamsa.

Więcej o:
  • F1. Klasyfikacja MŚ kierowców

    lp. zawodnik punkty
    1 Lewis Hamilton 137
    2 Valtteri Bottas 120
    3 Sebastian Vettel 82
    4 Max Verstappen 78
    5 Charles Leclerc 57
    6 Pierre Gasly 32
    7 Carlos Sainz 18
    8 Kevin Magnussen 14
    9 Sergio Perez 13
    10 Kimi Raikkonen 13
    11 Lando Norris 12
    12 Daniił Kwiat 9
    13 Daniel Ricciardo 8
    14 Alexander Albon 7
    15 Nico Hulkenberg 6
    16 Lance Stroll 4
    17 Romain Grosjean 2
    18 Antonio Giovinazzi 0
    19 George Russell 0
    20 Robert Kubica 0

  • F1. Klasyfikacja MŚ teamów

    lp. team punkty
    1 Mercedes 257
    2 Ferrari 139
    3 Red Bull Racing Honda 110
    4 McLaren Renault 30
    5 Racing Point BWT Mercedes 17
    6 Haas Ferrari 16
    7 Scuderia Toro Rosso Honda 16
    8 Renault 14
    9 Alfa Romeo Racing Ferrari 13
    10 Williams Mercedes 0

Komentarze (1)
Vettel wściekły krzyczał: Nie, nie, nie tak, to nie o to chodzi! Hamilton: To nie on podjął decyzję
Zaloguj się
  • leov

    0

    Kubica ma stalowe nerwy! Podziwiam i pozdrawiam.Ten żółtodziub Rasel może przestanie zadzierać nosa.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX