Sport.pl

F1. Robert Kubica i Williams z gigantyczną stratą do reszty stawki

Lewis Hamilton potwierdził świetną formę Mercedesa odnotowując najlepszy czas okrążenia w popołudniowym piątkowym treningu przed GP Australii. Robert Kubica był ostatni. Bolidy Williamsa miały gigantyczną stratę do reszty stawki.

Romain Grosjean jako pierwszy wyjechał na tor i niedługo po tym uzyskał rezultat na poziomie 1m25,6s. Wkrótce dołączyli do niego także pozostali kierowcy, chociaż większość z nich zdecydowała się na wykonanie wyłącznie kółek instalacyjnych. Po dziesięciu minutach liderem tabeli był już Pierre Gasly z Red Bulla, który poranną sesję ukończył w drugiej połowie czołowej dziesiątki. Francuz legitymował się czasem 1:25,401s. Wynik ten niedługo później pobił zespołowy kolega Grosjeana z Haasa - Kevin Magnussen. Duńczyk pokonał pętlę ulicznego toru Albert Park w ciągu 1m24,4s. Faworyci pozostawali w uśpieniu: kierowcy Ferrari pokonywali wolne okrążenia, podobnie jak zawodnicy Mercedesa i Red Bulla.

Już po kwadransie było wiadomo, że Renault nie zaliczy piątku do najbardziej udanych. Po tym jak w pierwszym treningu Nico Hulkenberg stracił ponad godzinę ze względu na awarię elektroniki, kolejne problemy opóźniły po południu wyjazd z alei serwisowej R.S.19 należącego do Daniela Ricciardo. Zespól nie zdradzał jednak konkretnych powodów, które stały za nieobecnością na torze kierowcy z Perth.

Po dwudziestu minutach tempo podkręcił Max Verstappen z Red Bulla. Wynik 1:24,324s dał Holendrowi awans na czoło tabeli. Jak się później okazało - tylko na chwilę. Hamilton kończył już bowiem okrążenie zwieńczone rezultatem 1:23,206s. Postępów dokonał także drugi z reprezentantów Srebrnych Strzał - Valtteri Bottas, plasujący się na drugiej pozycji. Po 25 minutach czołowa dziesiątka przedstawiała się następująco: Hamilton, Bottas, Verstappen, Magnussen, Kwiat, Gasly, Albon, Grosjean, Hulkenberg i Raikkonen. Niedługo po tym do realizacji programu przystąpił w końcu Ricciardo.

Słabe tempo Williamsa. Russell i Kubica daleko

Słabe tempo nadal prezentowali kierowcy Williamsa. George Russell znajdował się na osiemnastym miejscu, o jedną pozycję przed Robertem Kubicą. Brytyjczyk ustanowił jednak swój osobisty rekord na bardziej miękkiej mieszance. Dla Williamsa jedynym pocieszeniem mogła być solidna niezawodność bolidu. Tempo bardzo mocno odbiegało jednak od możliwości rywali. Za zawodnikami teamu z Grove znajdował się Antonio Giovinazzi. Bazując na tempie Alfy Romeo można było jednak oczekiwać, że Włoch dokona progresu i znajdzie się w górnej części drugiej dziesiątki klasyfikacji. Ferrari nadal nie chciało pokazać wszystkich kart. Leclerc i Vettel spadali w dól tabeli, okupując odpowiednio czternaste i siedemnaste miejsce.

Progresu dokonał Hamilton, który na supermiękkich oponach zszedł do poziomu 1m23,1s. Z bardzo dobrej strony prezentowało się Toro Rosso. Kwiat miał miejsce w czołowej piątce, podczas gdy debiutujący w Formule 1 Alex Albon był siódmy. W przypadku McLarena sytuacja była nieco inna - to młody Lando Norris miał nieznaczną przewagę nad Carlosem Sainzem. Dla młodego Brytyjczyka piątkowe treningi miały bardzo istotne znaczenie, gdyż do dzisiaj znał on tor w Melbourne wyłącznie z symulatora. Tempo bolidu MCL34 nie napawało jednak przesadnym optymizmem. Obaj kierowcy tracili do Mercedesa około dwie sekundy.

Po mniej więcej czterdziestu minutach od startu sesji, gwiazda Alfy - Kimi Raikkonen, wskoczył na piąte miejsce z rekordem w środkowym sektorze. Z kolei Gasly i Vettel awansowali do czołowej piątki. Francuz zajmował trzecią lokatę. Od drugiego Bottasa dzieliły go tylko trzy tysięczne sekundy. Temperatura toru rosła, a przed kierowcami wciąż znajdował się jeden z najważniejszych punktów dnia: długie przejazdy połączone z porównywaniem pracy poszczególnych rodzajó ogumienia. Bottas wykorzystał ten moment, aby wykonać kolejny szybki przejazd, który pozwolił mu zejść poniżej bariery 1m23s (1:22,648s). Odpowiedź Hamiltona była natychmiastowa 1:22,600s. Brytyjczyk zgłaszał przy tym problemy z hamulcami, którym brakowało tarcia pozwalającego na szybsze wytracanie prędkości.

Ostatnich 30 minut nie obfitowało już w tak liczne zmiany w tabeli. Czołówka zdecydowanie zwolniła, koncentrując się na przygotowaniach do wyścigu, który według prognoz miał odbyć się w podobnych jak drugi trening warunkach pogodowych. Te dopisywały - był to typowy koniec australijskiego lata z temperaturami oscylującymi w okolicach 25 stopni Celsjusza. Z utartych schematów wyłamał się Verstappen. Kierowca Red Bulla opóźnił swoją symulację kwalifikacji, został wyposażony w komplet świeżych, supermiękkich opon i zameldował się na trzecim miejscu (1:23,400s), tuż przed zespołowym partnerem - Gasly'ym. Dla porównania zawodnicy Ferrari notowali wyniki zbliżone do 1m28s. W piętnastym zakręcie problemy spotkały dwóch juniorów: najpierw Albon wyjechał na trawiaste pobocze, a chwilę po tym Giovinazzi wykonał piruet po utracie kontroli nad bolidem.

Wytrzymałość opon stała na dobrym poziomie. Nico Hulkenberg, który pokonał na miękkiej mieszance ponad 20 okrążeń, zapewniał zespół, że wciąż może przejechać na niej jeszcze parę kółek. W końcówce sesji Gasly został zaniepokojony utratą mocy silnika na wyjściu z dziewiątego zakrętu. Red Bull polecił mu jednak pozostanie na torze: Możemy kontynuować przejazd. George Russell dołączył tymczasem do debiutantów, którzy przeszli chrzest bojowy na poboczu. Brytyjczyk przejechał przez żwirową pułapkę przy trzecim wirażu. Dwie minuty przed zakończeniem piątkowych prac, Leclerc stracił panowanie nad swoim Ferrari SF90, obracając je na wyjściu z T4. Było to ostatnie ważniejsze wydarzenie w drugim treningu. Więcej o F1 przeczytacie w portalu f1wm.pl

1. Lewis Hamilton Mercedes 1m 22.600s – 33 okrążenia
2. Valtteri Bottas Mercedes 1m 22.648s  -33
3. Max Verstappen Red Bull/Honda 1m 23.400s  -33
4. Pierre Gasly Red Bull/Honda 1m 23.442s  -31
5. Sebastian Vettel Ferrari 1m 23.473s  -35

---

19. George Russell Williams/Mercedes 1m 26.453s - 32
20. Robert Kubica Williams/Mercedes 1m 26.655s - 33

Więcej o:
  • F1. Klasyfikacja MŚ kierowców

    lp. zawodnik punkty
    1 Lewis Hamilton 137
    2 Valtteri Bottas 120
    3 Sebastian Vettel 82
    4 Max Verstappen 78
    5 Charles Leclerc 57
    6 Pierre Gasly 32
    7 Carlos Sainz 18
    8 Kevin Magnussen 14
    9 Sergio Perez 13
    10 Kimi Raikkonen 13
    11 Lando Norris 12
    12 Daniił Kwiat 9
    13 Daniel Ricciardo 8
    14 Alexander Albon 7
    15 Nico Hulkenberg 6
    16 Lance Stroll 4
    17 Romain Grosjean 2
    18 Antonio Giovinazzi 0
    19 George Russell 0
    20 Robert Kubica 0

  • F1. Klasyfikacja MŚ teamów

    lp. team punkty
    1 Mercedes 257
    2 Ferrari 139
    3 Red Bull Racing Honda 110
    4 McLaren Renault 30
    5 Racing Point BWT Mercedes 17
    6 Haas Ferrari 16
    7 Scuderia Toro Rosso Honda 16
    8 Renault 14
    9 Alfa Romeo Racing Ferrari 13
    10 Williams Mercedes 0

Komentarze (73)
F1. Robert Kubica i Williams z gigantyczną stratą do reszty stawki
Zaloguj się
  • krajidiotow

    Oceniono 19 razy 11

    Orlen wie jak zainwestowac stówę

  • kolumb24.only

    Oceniono 19 razy 9

    Dalsza kompromitacja Orlenu i jego "orła". Co było do przewidzenia.

  • justas32

    Oceniono 12 razy 8

    Orlen - pogratulować świetnego interesu. No, ale to chyba Premier Morawiecki osobiście jest fanem F1 i to on naciskał na sponsoring Kubicy ... :-)

  • sector23

    Oceniono 12 razy 6

    Stratę to ma ORLEN, zarzadzany przez PiSowskich przygłupów, pakując grubą kasę w ten motoryzacyjny "kapiszon". Ale jak zwykle efekt końcowy w postaci wyższych cen paliw spadnie na kierowców. Brawo, tak własnie wyglada prawdziwy sukces reklamowy w wydaniu PiS.

  • pcat

    Oceniono 8 razy 6

    Pomyśleć co by było bez wsparcia Obajtka... 10 sekund straty do osiemnastego w stawce.

  • buk.horror.dulszczyzna.00

    Oceniono 12 razy 6

    Pan Mateusz wpompował w tę szopke kilkanaście milionów.
    Odda?

  • ps11111ps

    Oceniono 11 razy 5

    Może zapomnieli zatankować paliwa Verva tylko wzieli standardową benzynke?

  • migally

    Oceniono 15 razy 5

    Nie rozumiem tego szumu wokół Kubicy. Gość odniósł jedno szczęśliwe zwycięstwo, ocierał się o czołówkę będąc w szczycie formy fizycznej i zdrowotnej. Zaliczył jeden super spektakularny wypadek na torze. I to chyba tyle. Dla przeciętnego kibica F1 może być kimś niesamowitym, ale realnie patrząc to takich kierowców na świecie jest mnóstwo. Teraz po wszystkich problemach zdrowotnych facet próbuje się odnaleźć w wyścigach, ale to już nie ten wiek, nie ten refleks, nie to zdrowie, a i bolid do bani. Wszystko na dodatek za nasze jakby nie patrzyć pieniądze, co może budzić irytację. I proszę nie pisać, żebym spróbował i pokazał jak się jeździ, żebym wykręcił lepsze czasy. Na tym zna się Kubica, ja się specjalizuję w czym innym, czego pewnie pan Robert tak dobrze jak ja by nie wykonał. Tu chodzi o to czy jest sens inwestować kasę w coś, co z góry skazane jest na porażkę. Takie są fakty.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX