Sport.pl

F1. Brytyjskie media żyją powrotem Polaka. Kubica: "Nic nie zyskasz, jeśli się poddasz"

Robert Kubica wraca do Formuły 1 po 8 latach przerwy. Historią polskiego kierowcy zainteresował się "The Guardian", opisując losy zawodnika i jego walkę o powrót do ścigania.

Robert Kubica po raz ostatni wystartował w F1 w 2010 roku, w kończącym sezon Grand Prix Abu Zabi. Wraca do ścigania po 8 latach przerwy, odkąd uległ wypadkowi w amatorskim rajdzie we Włoszech. W czasach, gdy ścigał się w seriach juniorskich razem z Lewisem Hamiltonem, 5-krotnym mistrzem świata i Sebastianem Vettelem, który zdobył mistrzowski 4 razy i niejednokrotnie bywał od nich szybszy. Powraca do Australii, choć po zupełnie innych przejściach.

Od tamtej pory przeszedł blisko 20 operacji, był już pogodzony z losem, że jego marzenie o dalszym ściganiu w F1 jest niemal niemożliwe do realizacji. Nigdy tego nie zaakceptował, bo jak sam twierdził nic się nie zyska, jeśli się podda. - Wiem, że to nie rozwiąże moich problemów. Musisz stawić czoła rzeczywistości, musisz się zaadaptować i próbować iść naprzód. To proste, nic nie zyskasz, jeśli się poddasz - podkreślił Kubica w rozmowie z "The Guardian".

Najtrudniejszy dla Polaka był moment tuż po wypadku. - Czas tuż po wypadku był prawdopodobnie najtrudniejszy fizycznie. Żyjesz w zupełnie innej sytuacji. Musisz zmienić swoje myślenie, musisz uczyć się na nowo, ale musisz przede wszystkim chcieć się uczyć. To nauczyło mnie, jak wiele mózg potrafi. Zaadaptował się bardzo szybko. To nieprawdopodobne, jaki progres można zrobić w bardzo krótkim czasie - opisał swoją sytuację Kubica.

Giles Richards docenił bardzo ekonomiczny styl jazdy Polaka, o którym mówił także Riccardo Ceccarelli, współpracujący z ponad siedemdziesięcioma kierowcami F1. Jego zdaniem Kubica jeździ bardzo delikatnie, precyzyjnie i to daje mu przewagę. Zwraca uwagę, że kierowca Williamsa musi znacznie więcej ruchów wykonywać lewą ręką, co dla wielu innych zawodników mogłoby być niemożliwe.

Richards podkreślał także, że cała rozmowa utwierdzała go w przekonaniu, że bez względu na to, co wydarzy się w Australii na otwarcie sezonu, sam powrót będzie wielkim osiągnięciem. I najlepszym tego podsumowaniem jest wypowiedź Kubicy na sam koniec rozmowy. - Kiedy ogłoszono, że będę kierowcą Williamsa ludzie mi gratulowali świetnej roboty. Ja odpowiedziałem, że to nie tak. Prawdziwa robota dopiero się zaczęła - powiedział Polak.

Więcej o:
  • F1. Klasyfikacja MŚ kierowców

    lp. zawodnik punkty
    1 Valtteri Bottas 26
    2 Lewis Hamilton 18
    3 Max Verstappen 15
    4 Sebastian Vettel 12
    5 Charles Leclerc 10
    6 Kevin Magnussen 8
    7 Nico Hulkenberg 6
    8 Kimi Raikkonen 4
    9 Lance Stroll 2
    10 Daniił Kwiat 1
    11 Pierre Gasly 0
    12 Lando Norris 0
    13 Sergio Perez 0
    14 Alexander Albon 0
    15 Antonio Giovinazzi 0
    16 George Russell 0
    17 Robert Kubica 0
    18 Romain Grosjean 0
    19 Daniel Ricciardo 0
    20 Carlos Sainz 0

  • F1. Klasyfikacja MŚ teamów

    lp. team punkty
    1 Mercedes 44
    2 Ferrari 22
    3 Red Bull 15
    4 Haas F1 Team 8
    5 Renault 6
    6 Alfa Romeo Sauber 4
    7 Racing Point 2
    8 Toro Rosso 1
    9 McLaren 0
    10 Williams 0

Komentarze (12)
F1. Brytyjskie media żyją powrotem Polaka. Kubica: "Nic nie zyskasz, jeśli się poddasz"
Zaloguj się
  • piotrt707

    Oceniono 1 raz 1

    Brytyjskie media ??

  • mer-llink

    Oceniono 4 razy 0

    Zycze mu dobrze, bo walecznie pracuje nad powrotem do sprawności. Ale sam rpzecież z własnej lekkomyslności w niesprawnośc się wprawił.
    Rozumiem, że Anglicy piszą o "powrocie" pana KUbicy. Bo ich po pierwsze to nic nie kosztuje.Po drugie: ANgole lubią wzruszające opowieści o chłopcach, którzy nie potorafia dorosnac: w końcu to oni wymyslili Piotrusia Pana...
    Zdecydował PiS potrzebująćy igrzyska dla ciemnego ludu.
    Ale to igrzysko (trzeciligowe po prawdzie w wykonaniu Williamsa) odbywa się daltego, że PiS z Orlenem dało panu Kubicy mnóstwo pieniedzy.
    Ale to nie PiS jest fundatorem pana Kubicy fanberii.
    Jestesmy nim my wszyscy: ty, ja, pan, pani, oni, a nwet tamci państwo pod Goładpią. Bo to z naszych opłąt, z naszych podatków, z naszych - nie jakichs cudownych "rządowych" - pieniedzy jest ten sponsoring!
    Za te pieniadze można rocznie utrzymać kilkadziesiąt żłobków, sprowadzić kontenery nierefundowanego leku na raka, wspomóc rehabilitację niepełnosprawnych w całym kraju...
    Ale nie: mają byc "igrzyska" dla ciemnego ludu. I pan Kubica z zimną krwią wykorzystał ten "trynd" PiSu dla swej prywaty. A PiS dla jego i swojej uciechy wykorzystał nas: podatników.
    Że panu Kubicy - i entuzjazmującej sie tym polackiej gawiedzi z żurnalistami włącznie nie jest wstyd, iż my wszyscy, a takze rodzice bez złobków, kalecy oraz chorzy na raka fundujemy panu Kubicy (i Williamsowi) te imprezę...

  • sobekx

    Oceniono 4 razy 0

    Dla mnie to piękna historia. I źródło inspiracji dla innych ludzi, którym los rzucił wielkie wyzwanie. Brawo i dzięki Robert!

  • nanorobot

    Oceniono 4 razy 0

    Sezon się nie zaczął, nie ma o czym pisać, to się pisze o pierdołach typu powrót Kubicy. Polskie zakompleksione dzienikarzyny jak zwykle się jarają co napisała "zagraniczna prasa". Dno ...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX