Sport.pl

F1. Sebastian Vettel: Nie mieliśmy większych szans na pokonanie Hamiltona

Sebastian Vettel dał jasno do zrozumienia, że Ferrari nie miało większych szans na włączenie się do walki o zwycięstwo w Grand Prix Singapuru. Niemiec nie zamierza krytykować Ferrari za ryzykowną decyzję o przejściu na ultramiękkie opony.

Dzięki wygraniu wyścigu na torze Marina Bay lider klasyfikacji generalnej – Lewis Hamilton powiększył przewagę nad Vettelem z trzydziestu do czterdziestu punktów.

Kierowca Scuderii przyznaje, że jego zespół obrał agresywne podejście zakładając do jego bolidu ultramiękkie opony, jednak nie wystarczyło to do pokonania świetnie dysponowanego Brytyjczyka. Niemiec żałuje także, że po pit stopach spadł na trzecie miejsce, za Maxa Verstappena z Red Bulla.

F1. Force India zakaże Perezowi i Oconowi wzajemnej walki na torze

„Ogólnie nie byliśmy wystarczająco szybcy. W wyścigu brakowało nam tempa. Na początku próbowaliśmy być agresywni, ale na nic się to zdało. Dodatkowy zjad do boksów nie wchodził w grę, więc koncentrowaliśmy się tylko na dojechaniu do mety. Myślę głównie o dzisiejszej rywalizacji, a nie o tytule. Z taką jazdą jak dziś nie mieliśmy żadnych szans na zwycięstwo. Red Bull wykonał dzisiaj kawał dobrej roboty. Zareagowali w odpowiednim czasie i Max znalazł się przed nami”.

„Liczyliśmy, że dzięki agresywnej strategii wyprzedzimy Lewisa, ale się nie udało. Szkoda, że straciliśmy także drugie miejsce. Później mogliśmy już tylko skupiać się na obronie trzeciej lokaty. Nie byłem przekonany, czy uda nam się dojechać do mety na ultramiękkich oponach, ale daliśmy radę. Dziwne było to, że Valtteri nie był w stanie utrzymywać mojego tempa i miał większe problemy niż ja”.

F1. Romain Grosjean otrzymał dwa punkty karne za ignorowanie niebieskich flag

„Nie ulega żadnej wątpliwości, że nie byliśmy wystarczający szybcy. Musimy zrozumieć dlaczego tak się stało. Chcieliśmy wywalczyć zwycięstwo, ale Lewis miał świetne tempo. Gdy jedziesz z przodu możesz kontrolować tempo. My nie znajdowaliśmy się dzisiaj w takiej sytuacji” – zaznaczył.

Niemiec nie zamierza jednak krytykować Ferrari. „Zawsze będę bronił zespołu. Podjęta w trakcie wyścigu decyzja o obraniu agresywnego podejścia była podyktowane chęcią powalczenia o zwycięstwo. Ogólnie mieliśmy bardzo mocny pakiet. W treningach prezentowaliśmy z Kimim konkurencyjne osiągi, ale w wyścigu zdobyliśmy trzecie i piąte miejsce. Nie wycisnęliśmy maksimum z naszego bolidu”.

Więcej informacji o F1 na stronie f1wm.pl >>

Więcej o:
  • F1. Klasyfikacja MŚ kierowców

    lp. zawodnik punkty
    1 Lewis Hamilton 112
    2 Valtteri Bottas 105
    3 Max Verstappen 66
    4 Sebastian Vettel 64
    5 Charles Leclerc 57
    6 Pierre Gasly 21
    7 Kevin Magnussen 14
    8 Sergio Perez 13
    9 Kimi Raikkonen 13
    10 Lando Norris 12
    11 Carlos Sainz 10
    12 Daniel Ricciardo 6
    13 Nico Hulkenberg 6
    14 Lance Stroll 4
    15 Alexander Albon 3
    16 Daniił Kwiat 3
    17 Romain Grosjean 1
    18 Antonio Giovinazzi 0
    19 George Russell 0
    20 Robert Kubica 0

  • F1. Klasyfikacja MŚ teamów

    lp. team punkty
    1 Mercedes 217
    2 Ferrari 121
    3 Red Bull Racing Honda 87
    4 McLaren Renault 22
    5 Racing Point BWT Mercedes 17
    6 Alfa Romeo Racing Ferrari 15
    7 Renault 13
    8 Haas Ferrari 12
    9 Scuderia Toro Rosso Honda 6
    10 Williams Mercedes 0

Komentarze (3)
F1. Sebastian Vettel: Nie mieliśmy większych szans na pokonanie Hamiltona
Zaloguj się
  • race444

    Oceniono 1 raz 1

    Lewis Hamilton mistrzem swiata 2019

  • boliver

    0

    Smarkacz zabiera glos,,

    Zalosny koniec tego pajaca,,

  • Wlodzimierz Krzysztofik

    0

    Kto oglądał wczorajszą procesję, zwaną wyścigiem, ten widział jak bardzo F1 się stoczyła. Nikt nikogo nie może wyprzedzić, jedyne "wyprzedzenia" to efekty albo źle zaplanowanych albo wykonanych pit-stopów. Tak dziś wygląda "królowa" sportów motorowych. Gdyby nie absurdalne przepisy o DRS wyprzedzeń nie byłoby na żadnych torach. Ale wracając do wczorajszej karawany wielbłądów. Dla podniesienia "atrakcyjności" włodarze F1 chcą budować kolejne tory "uliczne". Co w tym jest atrakcyjnego, skoro nikt nikogo nie wyprzedza na tych torach. W GP Monaco widzimy bogaczy pijących szampana, którzy nawet na tor nie patrzą a to wszystko nazywa się transmisją "sportową". Czy chodzi o sportowe picie szampana. Przykro mi, ale dzisiejsza F1 to parodia sportu. Dokładając do tego fakt, że zamiast najlepszych kierowców jeżdżą w niej niemal sami "pay driverzy", mamy co mamy. Czyli zadowolonego z siebie Sirotkina, który wczoraj dał popis roku, a mimo to uważa, że jest "absolutly amazing", jak dupofony Apple. Żyjemy w matriksie.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX