Lewis Hamilton: Nie może być tak, że wyścigi F1 są gorsze od F2 czy GP2

06.12.2017 12:55

LUCA BRUNO/AP

- Nie może być tak, żeby wyścigi GP2, F2 czy innej serii były głośniejsze, walka w nich bardziej ekscytująca, a rywalizacja bardziej zacięta niż w F1 - uważa mistrz świata Lewis Hamilton.

Hamilton podczas gali "Autosport Awards" ze sceny powiedział, że chce, by auta w F1 były głośniejsze, miały większe koła i żeby między zespołami były mniejsze różnice. Z widowni przysłuchiwał się temu Chase Carey, czyli szef F1. Mistrz świata chciałby po prostu się ścigać.

- Z punktu widzenia kierowcy wyścigowego, chciałbyś się ścigać tak jak to robiłeś w kartingu. To wciąż najlepsza forma wyścigów, bo wszyscy jadą bardzo blisko siebie - mówił Hamilton.

- Obecne samochody są najlepsze od lat. Mam nadzieję, że następna ewolucja będzie jeszcze bardziej surowa. Mam nadzieję, że uda się sprawić, by auta były głośniejsze. Moglibyśmy mieć większe koła. Dlaczego mamy mniejsze opony niż w czasach Jackiego Stewarta? Gdyby było mniej docisku, moglibyśmy mieć mniejsze różnice w wyścigach - kontynuował Hamilton.

- Nie może być tak, żeby wyścigi GP2, F2 czy innej serii były głośniejsze, walka w nich bardziej ekscytująca, a rywalizacja bardziej zacięta niż w F1 - powiedział na koniec.

Zarzuty co do dźwięku podnosili już inni kierowcy. Na początku XXI wieku w F1 ścigano się w autach napędzanych głośnymi 3-litrowymi jednostkami napędowymi V10, potem zastąpiły je nieco cichsze 2,4-litrowe V8, teraz to zaledwie 1,6-litrowe V6 z układem hybrydowym, które doznań dźwiękowych nie dają w ogóle.

Trudno się jednak spodziewać, by coś się w tej materii zmieniło. Od 2021 roku mają wejść w życie nowe regulacje silnikowe, ale wątpliwe by zwiększono pojemność silnika i liczbę cylindrów.

Czy Robert Kubica wróci do Formuły 1? "Rozwiał wszelkie znaki zapytania"

Komentarze (14)
Lewis Hamilton: Nie może być tak, że wyścigi F1 są gorsze od F2 czy GP2
Zaloguj się
  • Michał Kuć

    Oceniono 1 raz 1

    To nie jest problem . Najgorsze jest to , że jest przepaść miedzy zespołami . Ferrari i Mercedes mają swoje silniki , które wydali setki milionów euro a red bull , który ma silnik renault już troche odstaje (przez awaryjnośc i osiągi). Potem jest przepaść . Taki Hamilton czy Vetel nawet jak im nie wyjdą kwalifikacje to i tak z łatwością się przebiją przez resztę stawki ( no może po za Monaco) i wszystkich wyprzedzą jak w amatorze w grze komputerowej . Dlatego potrzebne jest zrównanie kosztów budżetów zespołów ( dlatego tak się oburza ferrari) Taki Wiliams traci 3 sekundy na kółku do ferrari czy mercedesa . Jak tu mówić o ciekawych wyścigach ?

  • japka_putina

    Oceniono 1 raz 1

    Akurat V6 pracuje bardzo ładnie, również od strony akustycznej, wystarczy mniej stłumić wydech. Pojemności zwiększać nie trzeba, w F1 ścigano się już z silnikami 1,5 i jakoś dało się z tym żyć. A jeśli ktoś ma wątpliwości, to niech obejrzy i posłucha wyścigu Formuły E, tylko najpierw mocną kawę trzeba zażyć.

  • kasia481

    Oceniono 3 razy 1

    F 1 to DNO !!!
    To żaden sport !! To KPINY !! Wygrywa ten, którego stajnia ma najwięcej " kasy".
    Poza tym TOTALNA nuda.

  • Oceniono 1 raz 1

    Ludwiczku pogadaj z szefem, jak zgodzi się sprzedawać silniki McLarenowi i Redbullowi zobaczysz lepsze ściganie, a jeśli też się zgodzi na nowe przepisy silnikowe na 2021 rok dźwięk też się poprawi

  • waldek.gorecki

    0

    Tankowanie i prawdziwe opony, tutaj jest taktyka, a teraz? Tylko dbanie o opony to kpina jakaś

  • zlyzlyzlyzly

    0

    Jak dźwięk jest takim problemem to niech puszczą z głośników i będzie git

  • naw18

    0

    Nic tak nie ożywia akcji jak pare trupow.
    W F1 najciekawsze sa pierwsze dwa zakręty po starcie. Resztę można spokojnie odpuścić i obejrzeć tylko szachownicę na końcu...
    Jest to niewątpliwie tak nudne, że można usnąć.
    a może wyścig australijski by coś dał? tylko , powiedzmy 25 okrążeń (przy 22 samochodach) ale 2 czy 3 wyścigi rozgrywane jeden za drugim... A samochody? - Ograniczyć tylko górny pułap mocy, dopuścić tankowanie czy ładowanie akumulatorów dla chcących, dać sobie spokój z oponami (niech dobierają jak chcą, nawet kolce) czy strefami DRS.
    I wtedy publika bedzie bila sie o bilety a o tzw. "podstęp techniczny" możemy byc spokojni.

  • Mateusz s

    0

    To prawda, kiedyś mieszali z wielkoscia opon i dociskiem pod bolidem oraz mocą silnika a nawet wielkością i opcją turbo.
    później zamknęli rozdział z kombinowania silników rozwinęli kombinacje z górnym dociskiem i aerodynamika i mniejszymi pocietymi oponami czyli słynne lata 1996-2012 czyli wiadomo po co to robili. Jednak nagle zaczęli tracić pozycje na rzecz innych ekip(kradzież danych lub zmiany inżynierów, itp) , rywalizacja była ogromna, później tylnymi drzwiami wprowadziły ekipy dyfuzor co odbiło się to na zmianę przepisów tylko po co? :-) i nawet Kubica pod koniec tej epoki mógł być pierwszym lub drugim wicemistrzem świata w 2009r gdyby nie usterki bmw oraz brak odpowiedniego modyfikowania bolidów, a to czasy ferrari i mclarena. Myślę że sponsorzy czuli że kończy im się przewaga, silnik v12 i v10 im w tym nie pomagal.
    Teraz znów powracają do trochę większych opon, ale tylko z powodu tych małych silników z napędem hybrydowym które generują wyjątkowo niewyrownana walkę w stawce, Alonso o tym wie najlepiej.
    gdyby nie tankowania na cały wyścig, dyfuzor, oraz (w miare)normalne opony bez cięć bieżnika jak było wcześniej to Ferrari lub Mercedes Red Bull byłby szybszy o kolejne 1-3 s i nikt tego by sportem nie nazwał....
    Problem f1 to taki ze oni chcą coś zmienić ale na niekorzysc najmniejszych ekip, lub na takim poziomie aby nadal byly niekonkurencyjne, lub tak by co jakiś czas pojawiały się inne ekipy na 4-6 miejscu, lub lekko wyżej,
    Właściwie Hamilton ma rację, znacznie większe opony ( które już teraz są tak jakby większe niż były kiedys) relatywnie byłyby zbliżone do czasów trochę mniejszych bolidów i Mogłyby napsuc krwi,
    Ale nie wierzę że powiększa oponę o 50%, tak samo jak nie wierzę że przestaną w końcu zmieniac przepisy silników które doprowadzają mniejsze ekipy do bankructwa jak i ciągłym kombinowania z wielkością pakietów aero nad i pod, w 2009 kubica mógłby zostać drugim wicemistrzem ale bmw zabrakło szczęścia i fachowcow . F1 to nie jest już sport,

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje