Sport.pl

F1. GP Wielkiej Brytanii. Sebastian Vettel wygrał i powiększa przewagę w MŚ. Hamilton z końca stawki na drugie miejsce

Dominacja Mercedesa na Silverston przerwana! Sebastian Vettel wygrał Grand Prix Wielkiej Brytanii i powiększył swoją przewagę w klasyfikacji generalnej mistrzostw świata do ośmiu punktów nad Lewisem Hamiltonem, który dojechał na drugim miejscu. Trzeci był Kimi Raikkonen.

Nie było piątego zwycięstwa z rzędu dla Lewisa Hamiltona. Sebastian Vettel wygrał po raz czwarty w tym sezonie, a jego wyczyn należy docenić tym bardziej, że od soboty musiał zmagać się z potwornym bólem szyi. Kark miał "otejpowany", do zagłówka dołożono kolejne milimetry pianki, która miała zminimalizować uderzenia głowy na wyboistym torze.

Vettel i Ferrari po mistrzowski rozegrali wyścig, w którym działo się wiele. Kolizje i wyjazdy samochodów bezpieczeństwa dodały ściganiu na terenie byłej bazy RAF dodatkowej pikanterii. Szacunek należy się też Lewisowi Hamiltonowi, który po starcie spadł na sam koniec, a dojechał na drugiej lokacie. Oraz Kimiemu Raikkonenowi - on był trzeci mimo 10-sekundowej kary za stłuczkę z Hamiltonem.

Emocje były ogromne przez cały wyścig i było to widać w pokoju kierowców przed wyjściem na podium. Hamilton, który szybko uciekł z auta i nie udzielił wywiadu tuż po dojechaniu do parku zamkniętego, nawet nie spojrzał na Raikkonena, ozięble pogratulował Vettelowi. Było widać, jak bardzo Brytyjczyk jest rozczarowany tym, że nie wygrał przed swoją publicznością. A potem stał smutny na podium tuż obok rozanielonego Vettela. Gdy przyszło do polewania się szampanem entuzjazmu też nie odzyskał.

Trzęsienie ziemi już po starcie!

Lewis Hamilton, podobnie jak Valtteri Bottas przed tygodniem w Austrii, zepsuł start. Momentalnie wykorzystał to Sebastian Vettel, który wskoczył przed niego i zaczął uciekać reszcie stawki. Hamiltona wyprzedził jeszcze Bottas, który chwilkę wcześniej "zamknął drzwi" Kimiemu Raikkonenowi. I to nie był koniec emocji.

Przed zakrętem numer trzy Raikkonen znalazł się przed Hamiltonem, ale był od wewnętrznej. Spóźnił hamowanie, przyblokował przednie lewe koło i potrącił będącego od zewnętrznej Brytyjczyka. Mercedesa obróciło, Hamilton spadł na 17. miejsce i zaczął wielki pościg. Po sześciu okrążeniach był już na punktowanej pozycji, po 10. jechał już na szóstym miejscu.

Po wyścigu Raikkonen przyznał się do błędu i spowodowania wypadku z udziałem Hamiltona.

Samochód bezpieczeństwa? No to mamy pikantny wyścig

Po raz kolejny w tym sezonie wyjazd samochodu bezpieczeństwa lub wirtualna neutralizacja dodała pikanterii ściganiu w ostatniej fazie wyścigu. Na 33. okrążeniu w pierwszy zakręt Marcus Ericsson (Sauber) wyjechał z otwartym DRS-em, jego autem zarzuciło, stracił panowanie nad autem i wyrżnął w barierę. Na torze pojawił się samochód bezpieczeństwa, a w czołówce zaczęły się strategiczne szachy.

Prowadzący w wyścigu Vettel zjechał do alei serwisowej po świeże, miękkie opony. Bottas pozostał na torze na oponach pośrednich i wskoczył na pierwsze miejsce. Na trzecią lokatę przesunął się Hamilton, bo on też po nowy komplet opon nie zjechał, a uczynili to Raikkonen oraz obaj kierowcy Red Bulla.

Bottas po restarcie na 36. okrążeniu utrzymał pozycję przed Vettelem, ale długo nie musiał się bronić, bo na 38. okrążeniu ściganie znów zostało wstrzymane. Po kraksie Romaina Grosjeana (Haas) z Carlosem Sainzem znów na torze pojawił się samochód bezpieczeństwa.

Kolejny restart był na 41. okrążeniu. I tym razem mieliśmy niesamowitą walkę niemal do samego końca wyścigu. Vettel jechał za Bottasem, dalej byli Hamilton z Raikkonenem, który uporał się wcześniej z atakującym go Maxem Verstappenem (Red Bull). Vettel próbował kilka razy, pokazywał się w lusterkach, ale atak powiódł się w sekwencji Brooklands na 47. okrążeniu.

Gdy Fin stracił miejsce na rzecz Vettela, w Mercedesie zapadła szybka decyzja - Bottas przepuścił Hamiltona, by ten w klasyfikacji generalnej stracił do swojego głównego rywala w walce o tytuł jak najmniej. A Bottas jeszcze stracił pozycję na rzecz Raikkonena, który wskoczył na 3. miejsce.

Piąte miejsce dla Daniela Ricciardo, który po błędach Maxa Verstappena (nie dojechał do mety), przesunął się wyżej. Punkty zdobywali jeszcze Nico Hulkenberg (Renault), Esteban Ocon (Force India), Fernando Alonso (McLaren), Kevin Magnussen (Haas) oraz Pierre Gasly (Toro Rosso).

Williams na szarym końcu

Na dwóch ostatnich miejscach dojechali kierowcy Williamsa. Zespół, którego rezerwowym kierowcą jest Robert Kubica, miał fatalne sobotnie kwalifikacje przez problemy z systemem DRS. Przed niedzielnym wyścigiem zdecydowano się na zmianę skrzydeł, a przez to kierowcy ruszali z alei serwisowej. I tym samym było dla nich po wyścigu.

Do mety nie dojechali, oprócz kierowców, którzy wypadli, Charles Leclerc, który musiał się zatrzymać po tym, gdy mechanicy nie dokręcili mu koła w alei serwisowej oraz Brendon Hartley, który też ruszał z alei serwisowej po wypadku w piątkowym treningu, ale mechanicy wezwali go szybko z powrotem do garażu już na samym początku wyścigu. I do końca GP Wielkiej Brytanii już na torze się nie pojawił.

Ferrari driver Sebastian Vettel of Germany steers his car during the British Formula One Grand Prix at the Silverstone racetrack, Silverstone, England, Sunday, July 8, 2018. (AP Photo/Luca Bruno)
SLOWA KLUCZOWE:
f1autoz18
LUCA BRUNO/AP

Ferrari driver Sebastian Vettel of Germany leads at the start and followed by Mercedes driver Valtteri Bottas of Finland, and Mercedes driver Lewis Hamilton of Britain during the British Formula One Grand Prix at the Silverstone racetrack, Silverstone, England, Sunday, July 8, 2018. (AP Photo/Luca Bruno)
SLOWA KLUCZOWE:
f1autoz18
LUCA BRUNO/AP

Więcej o:
Komentarze (19)
F1. GP Wielkiej Brytanii. Sebastian Vettel wygrał i powiększa przewagę w MŚ. Hamilton z końca stawki na drugie miejsce
Zaloguj się
  • mmeydey

    Oceniono 5 razy 3

    faktycznie jeden z ciekawszych wyścigów i nareszcie ściganie, a nie Hamilton na czele i za nim 20 sekund ktoś

  • mirek-dub

    Oceniono 8 razy 2

    Hamilton. Tepak nie rozumiejacy, co sie do niego mowi.

  • tomek.pt

    Oceniono 1 raz 1

    informacja z pierwszej ręki,R.Kupica w nastepnym wyścigu za kierownicą łiliamsa

  • d33mariusz

    Oceniono 1 raz 1

    Co by musiało się stać. Hmm...pomyślmy. może katastrofa lotnicza i wyeliminowanie w ten sposób większości kierowców F1, albo nagłe tsunami, pomór czarnej ospy, atak chemiczny, ciężarówka wyładowana arabami. No coś w te klocki.

  • race444

    Oceniono 1 raz 1

    Hamilton, Vettel, Raikkonen to cienki bolki ......... bo przeciez "miszczem" jest niejaki Kubica z Williamsa i nikt o tym nie mowi.

  • piszedoosla

    0

    Otejpowany... to mogl napisac tylko ktos otepialy

  • Bogdan Lipinski

    0

    Dołączam się do krytyki słowa "otejpowany". Nawet Google nie wie co to jest. Poza tym Botas przepuscił Hamiltona nie ze względów strategicznych zespołu ale dlatego , że miał opony "na wykończeniu"i bronił się , żeby dojechać do mety. Dlatego też "przepuscił" Vettela. Trzeba oglądać , zeby komentować , a nie interpretować opisy z agencji prasowych.

  • baltazar1910

    Oceniono 4 razy 0

    Kilka razy na początku tego sezonu neutralizacje, powodowane głównie przez głupie zachowania na torze Verstappena, "pomagały" Mercedesom wygrywać z Ferrari także niech nie narzekają.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX