Kubica w Ferrari? Chwila, nie ma żadnych gwarancji! Wiadomo tylko, że na pewno nie w Lotusie
Bartosz Buk, Michał Pol
30.11.2011
19:03
Zatrudnienie byłego mistrza świata F1, Kimi Raikkonena przez Lotus-Renault to zastąpienie Roberta Kubicy przez inną gwiazdę - zamyka Polakowi drzwi do powrotu do teamu. Choć wcale nie wiadomo czy Witalij Pietrow nadal będzie jeździł w barwach Lotusa, bo może mieć problemy z finansowaniem. Lotus chciał z okazji powrotu Roberta ugrać przedłużenie kontraktu. Ale Kubica wie, że wiele teamów będzie chciało mu pomóc i wcale nie musi się uzależniać od Renault. Ale myślę, że Raikkonen i Lotus w krótkim czasie będą sobą rozczarowani - mówi w Magazynie F1 dziennikarz 'Przeglądu Sportowego', Cezary Gutowski. I apeluje, żeby spokojnie podchodzić do spekulacji, że Kubica w 2013 roku trafi do Ferrari w miejsce Felipe Massy. - Wiele osób już sobie wyobraża sobie jak Robert mknie czerwonym bolidem po mistrzostwo świata. Chwila, na razie potrzeba jeszcze kilku miesięcy, żeby odzyskał siły i dokończył rehabilitację. Owszem, Ferrari jest nim zadowolone od dawna, a rozczarowanie Massą narasta, a team bardzo potrzebuje dobrego kierowcy. Ale Robert nie ma żadnych gwarancji, że w 2013 będzie na niego czekał fotel w Ferrari - mówi Gutowski.
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
4
głosy