Zobacz to na ZCzuba.tv! » Całe zdarzenie miało miejsce podczas drugie części sobotnich kwalifikacji. Felpie Massa był na szybki okrążeniu, a jadący przed nim Lewis Hamilton chciał mu ustąpić miejsca. Brytyjczyk jednak nie do końca zjechał z drogi Massy. Obaj kierowcy razem weszli w zakręt, a Hamilton został zepchnięty na pobocze, dodatkowo wpadając w słupek, na którym zamontowana był kamera telewizyjna.
Brytyjczyk nie krył zdenerwowania krzycząc do swoich inżynierów, że Massa chciał go wyeliminować. Ostatecznie Brytyjczyk zajął w kwalifikacjach dobre drugie miejsce i mógł szybko zapomnieć o niemiłym incydencie.
Felipe Massa nie pozostawał dłużny. - Jeśli on tak myśli, musi być szalony.
Kierowca Ferrari szybko został jednak uspokojony przez decyzję sędziów, którzy wezwali go by porozmawiać o incydencie. Później tak relacjonował to dziennikarzom.
- Na moim ostatnim okrążeniu wyjazdowym wpadłem w korek, przez który sytuacja stała się skomplikowana. Szczególnie przez Hamiltona, który jechał przede mną i zwolnił na 14. zakręcie. Po zakończeniu sędziowie wezwali mnie, żeby porozmawiać o tym incydencie. Takie rzeczy się zdarzają. To nic wielkiego, czego dowodem jest decyzja arbitrów - powiedział Massa, który kwalifikacje zakończył na szóstym miejscu.
Sędziowie nie nałożyli kar na żadnego z kierowców. Dyskutowano także zdarzenie między Barrichello i Massą, które również wywołało kontrowersje. Wszystko jednak zakończyło się korzystnie dla Brazylijczyka.
Finisz sezonu F1 w Sport.pl Szanse na tytuł ma jeszcze czterech kierowców - Alonso, Vettel, Webber i Hamilton. Zwycięzca może być tylko jeden. Od piątku do niedzieli relacje na żywo z ostatniego Grand Prix w tym sezonie. Niedziela - wyścig - relacja Zczuba i na żywo (godz. 14).