Sport.pl

Ostra jazda w Abu Zabi. Mkną po tytuł

Łukasz Cegliński
12.11.2010 , aktualizacja: 12.11.2010 19:30
A A A Drukuj
Fernando Alonso - GP Abu Zabi Fot. Luca Bruno AP Fernando Alonso - GP Abu Zabi
Niedzielny finisz w Abu Zabi kończy najbardziej ekscytujące mistrzostwa Formuły 1 od lat. Po raz pierwszy w historii aż czterech kierowców ma szansę na zdobycie tytułu w ostatnim wyścigu! O godz. relacja Z Czuba i na żywo na Sport.pl
Witalij Pietrow - GP Abu Zabi
Fot. CAREN FIROUZ REUTERS
Witalij Pietrow - GP Abu Zabi
SERWISY
Są wśród nich dwa mistrzowie świata (Fernando Alonso, Lewis Hamilton), a dwóch innych mistrzów, którzy tempa nie wytrzymali (Jenson Button, Michael Schumacher), zastępują Mark Webber i Sebastian Vettel w znakomitych samochodach Red Bulla. W klasyfikacji prowadzi Alonso (246 punktów) przed Webberem (238), Vettelem (231) i Hamiltonem (222).

W Abu Zabi powinny wygrać najszybsze w stawce red bulle, ale na bratobójczej walce Webbera z Vettelem skorzystać może Alonso. Hamilton nie ma nic do stracenia i zapowiada atak, a Bernie Ecclestone, który Formułę 1 zmienił w milionowy interes, zaciera ręce. Walka hiszpańsko-australijsko-niemiecko-brytyjska ze smaczkami włoskimi (Ferrari) gwarantuje wielką oglądalność i emocje.

Koalicja śródziemnomorska (Hiszpanie i Włosi) ma nadzieję, że tytuł odzyska Alonso - bezkompromisowy kierowca uznawany za najlepszego w stawce, sukcesy odnosi wtedy, kiedy podporządkowuje sobie cały zespół. Ferrari poszło mu na rękę, Felipe Massa został zredukowany do roli giermka, a Alonso w drugiej połowie sezonu wykorzystał potknięcia największych rywali. Byczek Fernando zaatakował!

Państwa centralne (Niemcy i Austria) stoją murem za Vettelem - reprezentantem młodego pokolenia, którego przebojowość przekłada się na wygrane lub kompromitujące błędy. Niemcy widzą w nim nowego Schumachera, a Austriacy z Red Bulla - platformę marketingową, która doda firmie skrzydeł. W końcu Vettel i pierwsza puszka energetycznego napoju pojawiły się na świecie w 1987 roku...

Webber, wojownik z antypodów, z racji wieku i przebiegu kariery nie jest uznawany za gwiazdę, więc wspierają go głównie Australijczycy. Liczą, że 34-letni kierowca zostanie pierwszym mistrzem z tego kraju od czasów Alana Jonesa, który wygrał rywalizację w 1980 roku.

Webber ma większe szanse na tytuł niż Vettel, ale czy kolega z zespołu da się przepuścić, jeśli będzie tego wymagała sytuacja? To pytanie kluczowe, bo najbardziej prawdopodobna kolejność na mecie - Vettel, Webber, Alonso - da mistrzostwo Hiszpanowi. Jeśli Vettel "pomoże" koledze, tytuł zdobędzie Webber. Jeśli jednak Alonso będzie jechał poza trójką, red bulle będą się ścigać ze sobą.

Brytyjczycy są odizolowani - jeszcze nie przegrali, ale wygraną Hamiltona może dać tylko cud. - Ja nie mam nic do stracenia, ci, co jadą przede mną - wszystko - zaznacza jednak mistrz z 2008 roku. - Rywale mają szybsze samochody, ale to nie znaczy, że nie możemy walczyć o wygraną - dodaje Hamilton. Szybki Brytyjczyk może skomplikować walkę o tytuł, podobnie jak przebłysk Massy, Roberta Kubicy (Renault) czy Nico Rosberga (Mercedes).

Niezależnie od rozstrzygnięcia sezon kończy się mocnym uderzeniem i nikt już nie pamięta, że zaczął się od nudnego "wyścigu ciężarnych słonic" w Bahrajnie. Relacje z kwalifikacji (sobota, 14 czasu polskiego) i wyścigu (niedziela, 14) w Sport.pl

Kierowcy Renault z nowymi silnikami »

Rozstrzygnie czwarte miejsce?

Możliwa jest sytuacja, że Alonso, Webber i Vettel będą mieli w niedzielę po 256 punktów (przy zwycięstwie Niemca, drugim miejscu Australijczyka i piątej pozycji Alonso). Wówczas mistrzem będzie Vettel, który ma więcej... czwartych miejsc niż Alonso. W zwycięstwach byłby remis 5:5, drugich miejscach 2:2, a trzecich lokatach 3:3. Na czwartym miejscu Vettel był trzykrotnie, podczas gdy Alonso zajmował je dwa razy. Webber w takim wariancie nie byłby brany pod uwagę, bo skończyłby sezon z czterema zwycięstwami.

Punktacja na mecie (10 najlepszych kierowców): 25, 18, 15, 12, 10, 8, 6, 4, 2, 1.

Sport.pl na Facebooku! Sprawdź nas »

Zobacz więcej na temat:

Podziel się