Przed obecnym sezonem zespół Lotus został reaktywowany właśnie dzięki kapitałowi malezyjskiemu. W sponsorowanie teamu zaangażował się rząd azjatyckiego kraju oraz konsorcjum zarządzające znajdującym się w kalendarzu mistrzostw świata torem pod Kuala Lumpur - Sepang. Teraz kierownictwo stajni spłaca dług, pozwalając młodemu Malezyjczykowi na testy w elitarnej serii wyścigowej F1. Jeffri zapracował jednak na życiową szansę udanymi występami w serii "Formula BMW Pacific".
Testy odbyły się w Duxford, które jest siedzibą teamu w Wielkiej Brytanii. Nabil Jeffri nie testował bolidu w pełnych "warunkach bojowych". Skupiał się głównie na jeździe po prostej i zjazdach na pit-stop. Ale i tak było to dla młodego kierowcy niezapomniane przeżycie.
- Na początku się bałem. Wszyscy mnie ostrzegali, że przyspieszenie jest niewiarygodne, a hamowanie to coś znacznie więcej niż mógłbym oczekiwać. Zanim się przystosowałem, trochę czasu upłynęło. To był jednak niesamowity dzień, jeden z najlepszych w moim życiu. Teraz muszę ciężko pracować, aby pewnego dnia dołączyć do Heikkiego - skomentował nastolatek.
Mówił o Heikkim Kovalainenie, kierowcy wyścigowym Lotusa. Fin również był obecny na testach i wspierał Jeffriego wieloletnim doświadczeniem.
- On jest bardzo młody, ale spisał się świetnie. Jestem z niego dumny. Myślę, że Nabil zapamięta to doświadczenie do końca życia. Kiedy pierwszy raz wsiadasz do bolidu F1, musisz czuć się niesamowicie. To robi wrażenie. Powiedziałem mu, żeby się po prostu cieszył jazdą - opowiadał fiński kierowca.
Właściciel zespołu Tony Fernandes również chwalił Malezyjczyka: - Wierzyłem w niego, a on się odpłacił. Pojechał fantastycznie.
Czy młodego Malezyjczyka czeka kariera w Formule 1?