Spa-Francorchamps - jeden z zaledwie czterech obiektów, które przetrwały w kalendarzu Formuły 1 od inauguracji serii w 1950 roku - to wyścigowe Camp Nou. Siedmiokilometrowy tor w malowniczych Ardenach, niczym
Barcelona, zapewnia wyjątkowe wrażenia estetyczne. Lasy, wzniesienia i długie proste sprawiają, że kierowcy lepiej czują ducha wyścigów i lubią na Spa poszaleć - nie tylko na jednym z najsłynniejszych zakrętów świata Eau Rouge, który rozpoczyna się w niecce, a kończy na górce. - Jazda tutaj to wielka radocha - mówi Kubica.
Dwa szybkie sektory przedzielone są krętym i wolnym, co sprawia, że
samochody - w zależności od mocnych stron - mają gdzie odrabiać straty. Niespodzianki zapewnia pogoda - Grand Prix Belgii często jest deszczowe, ale ukształtowanie terenu sprawia, że w trakcie jednego okrążenia kierowcy mogą trafić na miejsca i mokre, i suche. I jak tu wybrać
opony?
Na piątkowych treningach kierowcy testujący po miesięcznej przerwie nowe części samochodów mieli typowe problemy dla Spa - wyzwaniem było znaleźć się na torze w czasie, kiedy warunki były stabilne. Przed południem mżawka w pewnym momencie przerodziła się w ulewę, w drugiej sesji tor przesychał, ale o spokoju na torze nie było mowy.
Najbardziej przeszkodziła jednak kierowcom nie natura, ale człowiek - 15 minut przed końcem sesji w niedozwolonej strefie pojawiło się kilku kibiców. Trening wstrzymano w momencie, kiedy kierowcy szykowali się do wykonania najszybszych kółek. Po wznowieniu zostało im niewiele czasu, ale wykorzystał go Fernando Alonso z Ferrari, który - podobnie jak przed południem - był najszybszy.
Kubica na pierwszym treningu był trzeci, na drugim czwarty. Cele na niedzielny wyścig w Belgii, ale i pozostałe sześć Grand Prix tego sezonu Polak z Renault tłumaczył tak: - Nie chodzi nam o zwycięstwa, na to nie ma szans. Chcemy gonić czołówkę, jeśli dojdzie do sytuacji, że piątka faworytów zajmuje pierwsze miejsca, a my jesteśmy na szóstym, będziemy zadowoleni - mówił Kubica.
W pogoni za czołówką - Red Bullem, McLarenem i
Ferrari - ma pomóc Renault tzw. kanał F, czyli element aerodynamiczny, który kierowca może wykorzystywać ruchem ciała do zwiększania lub zmniejszania oporu powietrza. Renault to ostatni zespół górnej połowy tabeli, który wprowadza to rozwiązanie.
- Zapoznaliśmy się z jego działaniem - z punktu widzenia kierowców i inżynierów wszystko jest w porządku - oceniał Kubica pierwsze przejazdy z kanałem F. - Po południu testowałem każdy z możliwych rodzajów opon,
samochód spisywał się przyzwoicie - dodał Polak.
W Spa mniejszym niż zwykle faworytem do zwycięstwa będzie prowadzący w obu klasyfikacjach mistrzostw Red Bull - austriacki zespół powinien mieć świetne wyniki w środkowym, krętym sektorze toru, ale może tracić do McLarena i Ferrari na prostych ze względu na silnik Renault ze słabszą mocą napędu, która jest także problemem Kubicy. Bolączkę Red Bulla chcą wykorzystać Lewis Hamilton, Jenson Button i przede wszystkim odrodzony Alonso.
Czołówka klasyfikacji Kierowcy | 1. M. Webber (Red Bull) | 161 |
| 2. L. Hamilton (McLaren) | 157 |
| 3. S. Vettel (Red Bull) | 151 |
| 4. J. Button (McLaren) | 147 |
| 5. F. Alonso (Ferrari) | 141 |
| ... | ... |
| 8. R. Kubica (Renault) | 89 |
Konstruktorzy | 1. Red Bull | 312 |
| 2. McLaren | 304 |
| 3. Ferrari | 238 |
| 4. Mercedes | 132 |
| 5. Renault | 106 |