Sport.pl

F1. Adrian Sutil: To było niebezpieczne zachowanie Renault

łw, autosport.com
01.08.2010 , aktualizacja: 01.08.2010 20:06
A A A Drukuj
01.08.2010, godzina 14:00
Hungaroring
LP: Zawodnik: Kraj: Wynik (hh:mm:ss) :
1. Mark Webber Australia/Red Bull 1:41:05.571
2. Fernando Alonso Hiszpania/Ferrari +17.8 sek
3. Sebastian Vettel Niemcy/Red Bull +19.2 sek
Kraksa w pit-lane - Robert Kubica i Adrian Sutil - GP Węgier Kraksa w pit-lane - Robert Kubica i Adrian Sutil - GP Węgier
W zamieszaniu w alei serwisowej podczas GP Węgier w bolid Adraina Sutila wjechał Robert Kubica. Kierowca Force India nie był w stanie kontynuować wyścigu. - Nie mogłem nić zrobić. To było bardzo niebezpieczne z ich strony - opowiadał po wyścigu Niemiec.
Robert Kubica zjechał na 16. okrążeniu do alei serwisowej. Po zmianie opon mechanicy Renault nie zauważyli nadjeżdżającego z tyłu Adriana Sutila i dali Polakowi znak do wyjazdu, przez co Polak wjechał w kierowcę Force India, uszkadzając bolid tak swój, jak i Niemca. Okazało się, że kierowca Force India nie jest w stanie kontynuować wyścigu.

- Na torze pojawił się samochód bezpieczeństwa i otrzymałem wezwanie do pit-lane. Jechałem swoim pasem, gdy nagle Renault we mnie wjechało. Nie mogłem nic zrobić, po prostu się zderzyliśmy i mój bolid został zniszczony tak bardzo, że nie mogłem jechać dalej - relacjonował Sutil po wyścigu.

- To było bardzo niebezpieczne ze strony Renault. Bardzo szkoda, bo jechałem naprawdę dobrze, jestem mocno rozczarowany - dodał Niemiec.



Szef Force India Vijay Mallya także jest sfrustrowany całym zajściem.

- Adrian miał ogromnego pecha...wjechało w niego Renault i jest to frustrujące, bo mogliśmy przywieźć dziś sporo punktów - mówił po wyścigu.

- No cóż, musimy po prostu dalej pracować i walczyć w kolejnych wyścigach - zakończył Vijay Mallya.

GP Węgier wygrał Mark Webber z Red Bulla, trzeci był jego kolega z teamu Sebastian Vettel. Rozdzielił ich Fernando Alonso z Ferrari. Robert Kubica ostatecznie nie ukończył wyścigu.

Kraksa to wina lizakowego Renault »


Zobacz więcej na temat:

Podziel się