Sport.pl

F1. Massa dziękuje lekarzowi, który uratował mu życie

planet-f1.com, wm
01.08.2010 , aktualizacja: 01.08.2010 13:27
A A A Drukuj
Felipe Massa Fot. Lefteris Pitarakis AP Felipe Massa
Robert Veres, lekarz, który operował Felipe Massę po zeszłorocznym wypadku na Hunagaroring otrzymał od Brazylijczyka wyjątkowy prezent. W sobotę mógł obserwować zmagania kierowców w kwalifikacjach z garażu Ferrari. Wcześniej Massa zaprosił medyka na obiad. Brazylijczyk wykręcił w kwalifikacjach czwarty czas. Relacja z GP Węgier od 14 w Sport.pl

Fot. Gero Breloer AP
Do tragicznego wypadku doszło rok temu, 25 lipca na Hungaroring. Podczas kwalifikacji do GP Węgier Massa został pechowo trafiony sprężynką, która odpadła z bolidu Rubensa Barichello. Brazylijczyk został szybko przewieziony do szpitala AEK w Budapeszcie, gdzie nawet stwierdzono zagrożenie życia. Kierowca Ferrari szybko wrócił jednak do Brazylii, choć do końca sezonu nie walczył już o punkty w wyścigach.

Brazylijczyk już podczas GP Niemiec, zapowiadał powrót do węgierskiego szpitala. W Budapeszcie przekazał swoje wyrazy wdzięczności lekarzowi, który przed rokiem operował go po wypadku. W czwartek spotkał się z Robertem Veresem na obiedzie. Dodatkowo, Ferrari zgodziło się, aby lekarz mógł obserwować sobotnie kwalifikacje z garażu włoskiego teamu.

- Wszystko stało się w kwalifikacjach. Dlatego bezpieczne ukończenie sesji w tym roku (Massa zajął 4 miejsce) to piękne uczucie, bo masz świadomość, że mogło być znacznie gorzej. Wszystko jest w porządku, jestem zdrowy, co jest najważniejsze - powiedział Brazylijczyk.

- Podczas kwalifikacji nie myślałem o wypadku, byłem skupiony tylko na jeździe - dodał Massa.

- Dopiero po wyjściu z bolidu zdałem sobie sprawę jak wspaniale się czuję. Zobaczyłem członków zespołu, a także doktora, który mnie operował. Byłem zaszczycony, że mógł tu być razem z nami. Oglądał kwalifikacje z garażu. Bardzo mi miło, że mogłem zobaczyć na torze ludzi, którzy mi pomogli rok temu - zakończył kierowca Ferrari.

Massa wystartuje do niedzielnego wyścigu z czwartej pozycji. Wraz z Fernando Alonso ustawi się na starcie tuż za kierowcami Red Bulla. Relacja na żywo z GP Węgier od 14 w Sport.pl i Zczuba.pl



GP Węgier: Red Bull nie spodziewa się łatwego zwycięstwa  »


Zobacz więcej na temat:

Podziel się