Na 48. okrążeniu Felipe Massa, będący wtedy liderem, dostał od zespołu Ferrari polecenie przepuszczenia Fernando Alonso: "Fernando jest szybszy od Ciebie. Możesz potwierdzić, że zrozumiałeś?". Okrążenie później Massa posłusznie oddał Hiszpanowi prowadzenie.
Bolidy Ferrari dojechały do mety na dwóch pierwszych miejscach. - Nasi kierowcy są proszeni, żeby nie zderzać się za sobą. Jeśli jeden z nich będzie miał szansę na mistrzowski tytuł, a drugi już nie, oczekujemy od nich działania w interesie zespołu - powiedział szef Mercedesa, sugerując, że w pewnych sytuacjach zachowałby się podobnie, jak kierownictwo włoskiej stajni.
Po wyścigu o GP Niemiec
pojawiło się wiele kontrowersji i sprzecznych opinii: Ferrari postąpiło nieuczciwie łamiąc zakaz stosowania team orders, czy może zakaz ten powinien odejść do lamusa, gdyż
Formuła 1 to sport zespołowy i teamy mają prawo decydować o przebiegu rywalizacji między dwoma kierowcami? - Team orders są złe, często nieuniknione, ale jednak złe -
mówił Jenson Button z McLarena. - To zdarzyło się już parę razy. Powiedziałbym, ze to normalne zjawisko -
przyznał z kolei Robert Kubica. Bliższy tej drugiej opinii jest Ross Brawn, szef Mercedesa.
- Rozumiem, jak bardzo fani Formuły 1 mogą być zawiedzeni tym, co zobaczyli podczas GP Niemiec. Jednak zakaz stosowania team orders jest nierealistyczny. Zespoły wspólnie z FIA muszą znaleźć jasne rozwiązanie, które utrzyma wyścigi na konkurencyjnym poziomie - powiedział Brawn gazecie "La Gazzetta dello Sport".