Legendarny, włoski tor wyścigowy Monza pozostanie w kalendarzu Formuły 1 do 2016 roku. Stosowna umowa została podpisana w czwartek. Obiekt w pobliżu Mediolanu to wyjątkowy tor dla Roberta Kubicy.
Umowa rozwiała wątpliwości miłośników Formuły 1, którzy obawiali się, że uważana za najszybszy tor Monza zniknie z kalendarza. W styczniu szef F1 Bernie Ecclestone poinformował bowiem o zawarciu umowy na przeprowadzenie wyścigu na torze ulicznym w Rzymie. Nie podał jednak daty, ani szczegółów porozumienia.
Teraz wszystko jest jasne - Grand Prix Włoch na Monzy będzie się odbywać przynajmniej do 2016 roku.
To właśnie na Monzie Kubica po raz pierwszy w karierze stanął na podium F1 - 10 września 2006 roku, w swoim trzecim wyścigu w karierze. - Dobrze znam ten tor, bo długo mieszkałem we Włoszech i miałem tu wiele sesji testowych. Mam miłe wspomnienia z tych lat - zwykł powtarzać przy okazji powrotu na ten tor Kubica.
- Lubię większość odcinków Monzy, który bardzo różni się od innych obiektów. Jest tam kilka szybkich zakrętów i szykana, na której bolid podskakuje na krawężnikach, gdy jedzie się na pełnym gazie.
- Ustawienia jakie przyjmujemy na ten wyścig muszą stanowić kompromis, bo Monza jest bardzo trudnym torem - tłumaczy Polak. - Bolid powinien dobrze spisywać się zarówno na najszybszych odcinkach, jak i na tych najwolniejszych, więc trzeba znaleźć równowagę pomiędzy maksymalną prędkością i odpowiednią przyczepnością opon.