Działanie systemu aerodynamicznego McLarena wyjaśnia serwis Pitstop. "Brytyjscy inżynierowie opracowali sprytny system kanałów powietrznych, które przechodzą przez cały kokpit, aż do tylnej części nadwozia. [...] Powietrze przepływa od nosa przez kokpit do tylnego skrzydła. Na prostych kierowca zatyka otwór w kokpicie i zmienia ciśnienie przy tylnym spojlerze, "wygaszając" go. To zmniejsza opory powietrza i pozwala osiągnąć wyższe prędkości na prostych, nawet o 10 km/h. Jednocześnie w krętych partiach toru skrzydło znów generuje odpowiedni docisk."
Samochód McLarena - tak, jak każdego innego zespołu - został dokładnie sprawdzony pod kątem regulaminu w czwartek na torze Sakhir w Bahrajnie. Szefowie zespołu informowali, że podczas procesu projektowania samochodu konsultowali się z Międzynarodową Federacją Samochodową (FIA).
Rozwiązanie brytyjskiego zespołu budzi jednak kontrowersje w padoku: - Nie ulega wątpliwości, że rozwiązanie McLarena jest całkowicie nielegalne - powiedział
radiu BBC dyrektor techniczny Renault Bob Bell. - Zaczynają kolejny wyścig zbrojeń, który będzie kosztował wszystkich wielkie pieniądze. FIA powinna być bardziej dokładna w przypadku takich rzeczy.
Wątpliwości zgłaszają też inżynierowie z Williamsa, ale szef Red Bulla Christian Horner, którego zespół już wcześniej jako pierwszy poddał w wątpliwość aerodynamiczne rozwiązanie McLarena, mówi, że skoro system uznano za legalny, to pozostałe zespoły muszą starać się znaleźć na to własne rozwiązania: - Kwestionowaliśmy to rozwiązanie jakiś czas temu i skoro FIA po inspekcji stwierdziła, że jest ono w porządku, to oznacza, że mamy do czynienia raczej ze sprytnym rozwiązaniem niż nielegalnym projektem.
W poprzednim sezonie technicznym hitem okazały się podwójne dyfuzory, które skonstruowały Brawn, Toyota i Williams wykorzystując nieprecyzyjne przepisy. FIA zalegalizowała to rozwiązanie po kilku wyścigach i konstrukcją podwójnych dyfuzorów zajęła się cała stawka zespołów.
Czytaj relacje z treningów:
pierwszy trening i
drugi trening