Sport.pl

GP Chin. Szóste zwycięstwo Rosberga z rzędu, szachy Ferrari z Hamiltonem

W Szanghaju wygrał Nico Rosberg, kontynuując niezwykłą serię. Lewis Hamilton nie dość, że startował ostatni, to jeszcze został skasowany tuż po starcie. Kolizję na pierwszym zakręcie mieli też kierowcy Ferrari. Fruwające części bolidów i awantura przed dekoracją na podium - to było niesamowite GP Chin.
F1 szuka od lat sposobu na to by być atrakcyjniejszą. Trafionym pomysłem jest wprowadzenie większej liczby mieszanek ogumienia. GP Chin pokazało to wybornie.

Rosberg nie dość, że zdobył pole position, to jeszcze mógł startować na trwalszej mieszance, bo na takiej jeździł w II części kwalifikacji (takie przepisy). Co prawda start mu nie wyszedł, stracił pozycję na rzecz fenomenalnego Daniela Ricciardo z Red Bulla, ale mógł pozostać na torze dużo dłużej. Gdy Australijczykowi pękła opona, Niemiec miał przed sobą perspektywę nudnego wyścigu na czele. Gdyby nie samochód bezpieczeństwa, który skasował przewagi, tak by było, ale Niemiec i tak komfortowo mknął po szóste zwycięstwo z rzędu i trzecie w tym sezonie.

Awantura i przeprosiny za wypadek z Vettelem

Na neutralizacji, którą sędziowie wymusili, by porządkowi mogli zebrać z toru kawałki skrzydeł bolidów (najpewniej opona Ricciardo eksplodowała po najechaniu na taki ostry kawałek), najbardziej skorzystał Hamilton. Brytyjczyk miał gigantycznego pecha w sobotę, kiedy z powodu awarii nie uzyskał czasu w kwalifikacjach i startował z 22. pozycji. W niedzielę pech trwał. Już na pierwszym zakręcie miał kolizję i musiał zawitać do alei serwisowej. Spotkał tam Kimiego Raikkonena z Ferrari, którego bolid skasował też na pierwszych łukach kolega z zespołu Sebastian Vettel, uciekający przed wyprzedzającym Red Bullem. Niemiec przepraszał Kiemiego dwukrotnie przez radio, w dwóch językach, po wyścigu zaś starł się słownie z Daniłem Kwiatem, którego obarczył winą za ten wypadek. - Szarżujesz jak wariat, teraz ci się udało, innym doprowadzisz do katastrofy - rzucił Rosjaninowi. Ten odparł: - Ścigałem się, jestem na podium i wzruszył ramionami. Vettel aż się zagotował. Podczas konferencji na podium wrócił do tego wypadku i jeszcze raz włożył szpilę Kwiatowi. Ten po raz kolejny spokojnie odparł: - Miałem lukę. Agresywnie zaatakowałem, ale tak będę jeździł dalej.

Wszyscy poszkodowani wrócili na tor na szarym końcu stawki. Hamilton założył opony miękkie, Vettel super miękkie, a Jenson Button z McLarena i Raikkonen - pośrednie, teoretycznie najwolniejsze, ale najbardziej wytrzymałe. Zaczęła się ostra walka za plecami uciekającego Rosberga. To ta nowość, trzy mieszanki na jeden wyścig, dodaje F1 uroku.

Oponiarskie szachy pokiereszowanych faworytów

Różne strategie zmieszane z różnymi temperamentami kierowców nadały wyścigowi, już mocno pokiereszowanemu kolizjami, dodatkowego kolorytu. Rosberg wymienił zużyte opony miękkie na nowe miękkie i utrzymywał ponad 20 sekundową przewagę, ale wiedział, że jeszcze raz będzie musiał zjechać do pit lane (bo trzeba użyć co najmniej dwóch rodzajów mieszanek). Vettel dzięki agresywnej taktyce na super miękkich i super szybkich gumach w połowie wyścigu mimo dwukrotnie strzaskanego nosa był trzeci. Hamilton na miękkich podgryzał Raikkonena też na miękkich w walce o 7-8 miejsce. Nie dał rady i zmienił opony na pośrednie, które dawały mu szanse na dojechanie już do mety bez wizyt w garażu.

Stało się jasne, że jeśli Rosberg utrzyma przewagę, zdąży zjechać do swoich mechaników i wróci na tor na pierwszym miejscu. Ale co będzie się działo za jego plecami, na 20 okrążeń przed metą, właśnie dzięki szachom z oponami, nie było kompletnie wyjaśnione.

Zmęczony Hamilton odpuszcza Massie

W tle tych strategicznych gierek swoją taktykę, i to mimo pękniętej opony w bolidzie Ricciardo, realizował Red Bull. Już w sobotę po drugim miejscu Australijczyka w kwalifikacjach, Christian Horner szef zespołu przyznawał, że to osiągnięcie "jest dla niego szokiem". Szok nie minął po wyścigu. Zawodzący w tym sezonie Kwiat pojechał perfekcyjnie w Szanghaju i zajął 3. miejsce. Ricciardo też zdołał wywalczyć punkty za 4. pozycję.

Kolizji i kar uniknęli również kierowcy Williamsa, zgarniając pokaźną zdobycz punktową. W końcówce najbardziej zapracowany był jeden z nich - Felipe Massa, który musiał bronić się przed atakami Ricciardo, Hamiltona i Raikkonena. To był najpiękniejszy moment wyścigu. Wielokrotne wyprzedzania, manewrowe majstersztyki bez użycia DRS (otwarte tylne skrzydło dające przewagę w szybkości). Zapełnione blisko 100 tysiącami widzów trybuny w Szanghaju co i raz eksplodowały brawami, podobnie reagowały ekipy w garażach.

Finalnie z tej walki najlepiej wyszedł Ricciardo i Raikkonen, ale i tak Hamilton w sumie przesunął się od startu o 15 miejsc!

Wygrał niezagrożony Rosberg i ma już 75 punktów w klasyfikacji mistrzostw świata. Z drugiego miejsca nie spadł Hamilton, ale tuz za nim jest Ricciardo i Vettel. Za dwa tygodnie F1 przeniesie się do Rosji.

Wyniki GP Chin

1. Rosberg (Mercedes), 2. Vettel (Ferrari), 3. Kwiat, 4. Ricciardo (obaj Red Bull), 5. Raikkonen (Ferrari), 6. Massa (Williams), 7. Hamilton (Mercedes), 8. Max Verstappen, 9. Carlos Sainz (obaj Toro Rosso), 10. Valtteri Bottas (Williams), 11. Sergio Perez (Force India), 12. Fernando Alonso, 13. Button (obaj McLaren), 14. Esteban Gutierrez (Haas), 15. Nico Hulkenberg (Force India).

Klasyfikacja MŚ

1. Rosberg 75 pkt., 2. Hamilton 39, 3. Ricciardo 36, 4. Vettel 33, 5. Raikkonen 28.



Więcej o:
  • F1. Klasyfikacja MŚ kierowców

    lp. zawodnik punkty
    1 Lewis Hamilton 338
    2 Valtteri Bottas 274
    3 Charles Leclerc 221
    4 Max Verstappen 212
    5 Sebastian Vettel 212
    6 Carlos Sainz 76
    7 Pierre Gasly 73
    8 Alexander Albon 64
    9 Daniel Ricciardo 42
    10 Nico Hulkenberg 35
    11 Sergio Perez 35
    12 Lando Norris 35
    13 Daniił Kwiat 33
    14 Kimi Raikkonen 31
    15 Kevin Magnussen 20
    16 Lance Stroll 19
    17 Romain Grosjean 8
    18 Antonio Giovinazzi 4
    19 Robert Kubica 1
    20 George Russell 0

  • F1. Klasyfikacja MŚ teamów

    lp. team punkty
    1 Mercedes 612
    2 Ferrari 433
    3 Red Bull Racing Honda 323
    4 McLaren Renault 111
    5 Renault 77
    6 Scuderia Toro Rosso Honda 59
    7 Racing Point BWT Mercedes 54
    8 Alfa Romeo Racing Ferrari 35
    9 Haas Ferrari 28
    10 Williams Mercedes 1

  • F1. Klasyfikacja MŚ kierowców

    lp. zawodnik punkty
    1 Lewis Hamilton 338
    2 Valtteri Bottas 274
    3 Charles Leclerc 221
    4 Max Verstappen 212
    5 Sebastian Vettel 212
    6 Carlos Sainz 76
    7 Pierre Gasly 73
    8 Alexander Albon 64
    9 Daniel Ricciardo 42
    10 Nico Hulkenberg 35
    11 Sergio Perez 35
    12 Lando Norris 35
    13 Daniił Kwiat 33
    14 Kimi Raikkonen 31
    15 Kevin Magnussen 20
    16 Lance Stroll 19
    17 Romain Grosjean 8
    18 Antonio Giovinazzi 4
    19 Robert Kubica 1
    20 George Russell 0

  • F1. Klasyfikacja MŚ teamów

    lp. team punkty
    1 Mercedes 612
    2 Ferrari 433
    3 Red Bull Racing Honda 323
    4 McLaren Renault 111
    5 Renault 77
    6 Scuderia Toro Rosso Honda 59
    7 Racing Point BWT Mercedes 54
    8 Alfa Romeo Racing Ferrari 35
    9 Haas Ferrari 28
    10 Williams Mercedes 1

Komentarze (5)
GP Chin. Szóste zwycięstwo Rosberga z rzędu, szachy Ferrari z Hamiltonem
Zaloguj się
  • kermit.dolomit

    Oceniono 7 razy -1

    Powinien kopnąć ruska w dupe

  • fruwaj71

    Oceniono 11 razy -1

    Vettel powinien siedzieć cicho bo swego cazsu sam był największym zagrożeniem na torze a szczególnie dla Webbera...

  • klm747

    Oceniono 11 razy -3

    Vettel jeszcze raz udowodnił, że jest małym gnojkiem...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX