Sport.pl

Formuła 1. Vettel najszybszy w GP Japonii. Wielki pech Alonso

Sebastian Vettel wygrał GP Japonii, 15 z 20 eliminacji mistrzostw świata Formuły 1. Niemiecki kierowca Red Bulla, który wygrał sobotnie kwalifikacje, prowadził od startu do mety i w klasyfikacji generalnej traci już tylko cztery punkty do Fernando Alonso z Ferrari. Hiszpan nie ukończył wyścigu
:
-
To był znakomity dzień dla Sebastiana Vettela. Lepszego scenariusza niemiecki kierowca nie mógł sobie wyobrazić. Nie dość, że po świetnym starcie jechał przez cały wyścig właściwie nie niepokojony, to jeszcze jego największy rywal do wywalczenia mistrzowskiego tytułu nie ukończył wyścigu.

Prowadzący w klasyfikacji generalnej Fernando Alonso, który przed startem miał 29 punktów przewagi nad Vettelem, wypadł poza tor już na samym starcie. Powtórki pokazały, że lekko zderzył się z Kimi Raikkonenem. Jasne w tym momencie było, że jeśli Vettel wygra zawody, do kierowcy Ferrari będzie tracił już tylko cztery "oczka". I tak też się stało. Niemiecki kierowca z każdym okrążeniem powiększał swoją przewagę i pewnie wygrał wyścig. Dla dwukrotnego mistrza świata było to 24. zwycięstwo w karierze.



Ferrari nie wyjeżdża jednak z Japonii z niczym. Tuż za Vettelem przeciął metę drugi kierowca tego teamu Felipe Massa. Brazylijczyk był największą rewelacją wyścigu, bo startował do niego z odległej, 10. pozycji.

Swoje święto mieli też miejscowi kibice. Wszystko za sprawą ich rodaka Kamui Kobayashiego, który po raz pierwszy w swojej karierze stanął na podium i otrzymał największe owacje od fanów.

Więcej o:
  • F1. Klasyfikacja MŚ kierowców

    lp. zawodnik punkty
    1 Lewis Hamilton 381
    2 Valtteri Bottas 314
    3 Charles Leclerc 249
    4 Max Verstappen 235
    5 Sebastian Vettel 230
    6 Alexander Albon 84
    7 Carlos Sainz 80
    8 Pierre Gasly 77
    9 Daniel Ricciardo 46
    10 Sergio Perez 44
    11 Lando Norris 41
    12 Nico Hulkenberg 37
    13 Daniił Kwiat 34
    14 Kimi Raikkonen 31
    15 Lance Stroll 21
    16 Kevin Magnussen 20
    17 Romain Grosjean 8
    18 Antonio Giovinazzi 4
    19 Robert Kubica 1
    20 George Russell 0

  • F1. Klasyfikacja MŚ teamów

    lp. team punkty
    1 Mercedes 695
    2 Ferrari 479
    3 Red Bull Racing Honda 366
    4 McLaren Renault 121
    5 Renault 83
    6 Racing Point BWT Mercedes 65
    7 Scuderia Toro Rosso Honda 64
    8 Alfa Romeo Racing Ferrari 35
    9 Haas Ferrari 28
    10 Williams Mercedes 1

  • F1. Klasyfikacja MŚ kierowców

    lp. zawodnik punkty
    1 Lewis Hamilton 381
    2 Valtteri Bottas 314
    3 Charles Leclerc 249
    4 Max Verstappen 235
    5 Sebastian Vettel 230
    6 Alexander Albon 84
    7 Carlos Sainz 80
    8 Pierre Gasly 77
    9 Daniel Ricciardo 46
    10 Sergio Perez 44
    11 Lando Norris 41
    12 Nico Hulkenberg 37
    13 Daniił Kwiat 34
    14 Kimi Raikkonen 31
    15 Lance Stroll 21
    16 Kevin Magnussen 20
    17 Romain Grosjean 8
    18 Antonio Giovinazzi 4
    19 Robert Kubica 1
    20 George Russell 0

  • F1. Klasyfikacja MŚ teamów

    lp. team punkty
    1 Mercedes 695
    2 Ferrari 479
    3 Red Bull Racing Honda 366
    4 McLaren Renault 121
    5 Renault 83
    6 Racing Point BWT Mercedes 65
    7 Scuderia Toro Rosso Honda 64
    8 Alfa Romeo Racing Ferrari 35
    9 Haas Ferrari 28
    10 Williams Mercedes 1

Komentarze (29)
Formuła 1. Vettel najszybszy w GP Japonii. Wielki pech Alonso
Zaloguj się
  • mp.1976

    Oceniono 13 razy 9

    Grosjean powinien wylecieć, facet jest wiecznym zagrożeniem dla wszystkich innych kierowców ... czas na rajdy, tam się lata solo na trasie :)

  • smudzislaw

    Oceniono 8 razy 6

    Za.jebisty wyścig.

  • manhu

    Oceniono 12 razy 4

    "wypadł poza tor już na samym starcie. Powtórki pokazały, że lekko zderzył się z Kimi Raikkonenem"
    Co za brednie! Redaktorze "peka" - wypada obejrzeć wyścig. 2 piratów drogowych z Lotusa bezpośrednio wyeliminowało 2 zawodników: Alonso i Webbera! Obaj stracili w miarę tyle samo, bo Webber byłby drugi (przewaga Red Bulla była bardzo duża).

    Ale dlaczego święta krowa Raikkonen nie dostała kary? A nawet nie było info o rozpatrywaniu przez sędziów. Że co? Incydent wyścigowy? Tyle, że Raikkonen zyskał 1 pozycję, a Alonso stracił ze 20.

    W każdym razie już pozamiatane, Vettel jest już mistrzem, przewaga Red Bulla jest zbyt duża, a Vettel nie jest lamerem jak 2 lata temu gdy punkty tracił koncertowo, teraz gdy chciał poszaleć to od razu go spowalniali przez radio.

  • boliver

    Oceniono 7 razy 1

    dziadek pirat schumacher znalazl swojego nastepce francuza grosjaen

  • dawniej_o

    0

    Domagasz się ode mnie linków, a nie widzę, żebyś umieszczała linka pod swoimi rojeniami na temat tego, jak to Raikkonen „szanuje swoich kolegów” albo „zasad jakimi ten człowiek się kieruje zarówno na płaszczyźnie życia osobistego i zawodowego” czy jak to "Jego wskazówki pozwalają wykryć usterki i różnego rodzaju niedociągnięcia”. Co do tego szacunku, to nie dalej jak tydzień temu Twój idol, po tym, jak zawalił innym Q3, powiedział z rozbrajającą szczerością, że inni kierowcy go nie obchodzą - zaiste, dziwna forma okazywania szacunku. Co do tych jego zasad, to znasz go osobiście, że wiesz, jakimi zasadami się kieruje? Ja tam nie znam jego zasad ale dobrze pamiętam, jak spadł na łeb z jachtu w biały dzień, bo był tak nawalony, że nie mógł ustać na nogach albo jak kiedyś popchnął na ziemię znanego i szanowanego reportera albo jak odtrącił fankę, która chciała od niego autograf, doprowadzając do tego, że mała córeczka tej fanki się przewróciła, a ten gbur tylko popatrzył i nawet nie raczył jej pomóc wstać. Nie wiem, co to za zasady ale niezbyt mi się podobają. Co do roli Raikkonena jako genialnego wykrywacza "usterek i różnego rodzaju niedociągnięć” , to zważywszy na jego częste problemy a to z KERSem, a to z DRSem (o których sama wcześniej pisałaś), a to z dyferencjałem, to coś mu to wykrywanie kiepsko idzie. Mamy już koniec sezonu, a te usterki/niedociągnięcia jak się pojawiały, tak się dalej pojawiają. "LOTUS GP ceni u Raikkonena profesjonalizm polegający na rzetelnej współpracy Fina z inżynierami i mechanikami na temat budowy bolidu" - wyżej cytowani Saward i Hughes opisywali, jak to zespół był "zachwycony" jego gotowością do współpracy w Monaco... "Razem z Grosjeanem uczą się od siebie nawzajem", "są traktowani na równi, jeden szanuje drugiego" - pracujesz w Lotusie i widziałaś to? Można unikać dziennikarzy, każdy ma do tego prawo. Ale bezczelne i chamskie odpowiedzi to bynajmniej nie jest sprawa drugoplanowa - właśnie takie szczegóły zdradzają prawdziwy charakter i zasady danej osoby. A także pokazują kompletny brak kultury i ogłady. Napisałam, że Fin zażądał OD ZESPOŁU, aby wydali Grosjeanowi polecenie przepuszczenia go. Jego słowa można chyba nawet odszukać na you tubie. Powodzenia.

    PS: Jeżeli nie życzysz sobie prowadzenia konwersacji z osobnikiem "dawniej_o", to nie czytaj komentarzy rzeczonego ani ich nie komentuj. Proste.

  • dawniej_o

    0

    @daniela1171

    W Twoim przypadku to już chyba nawet i na leczenie wątroby za późno... :)

    Wiedza o tym, kto jechał na jakich oponach, team orders itp. – to niby mają być "terminy, które brzmią bardzo profesjonalnie"? To ma niby być jakaś skomplikowana i tajemna wiedza, dostępna tylko nielicznym wybrańcom fortuny? Toż to elementarna wiedza osoby mającej średnie pojęcie na temat F1 i uważnie śledzącej wyścigi. Jeśli pisanie o tego typu podstawowych sprawach uważasz za „chwalenie się”, to naprawdę kiepsko z Tobą i powinnaś się podciągnąć w tym temacie, skoro już zabierasz głos w dyskusji, abyś nie brała pierwszej lepszej informacji za nie wiadomo jaką mądrość. Zamiast mieć jakieś dziwaczne, dziecinne pretensje, że ktoś akurat wie coś więcej od Ciebie, po prostu poczytaj trochę więcej, niż tylko sport.pl. (polecam zwłaszcza angielsko- i niemieckojęzyczne źródła, z których czerpią nasze serwisy sportowe w mniej lub bardziej udany sposób, nieraz zniekształcając w tłumaczeniach oryginalne teksty). Wtedy też się będziesz mogła „chwalić” i "szczycić".

    Nie, nie zajmuję się wymyślaniem rzeczywistości F1 – wszystko o czym piszę, opiera się na FAKTACH, wiedzy wyniesionej z lektury ogólnodostępnych czasopism/artykułów/blogów/portali poświęconych tematyce F1. Na wszystko istnieją odpowiednie źródła -wszystko można sprawdzić, wystarczy tylko poszukać. Niby dlaczego mam tracić swój czas na grzebanie w archiwach i szukanie linków, żeby cokolwiek Tobie udowadniać? To, czy w to wierzysz, czy nie, jest mi obojętne. Wystarczy, że ja wiem, że to prawda (a przynajmniej, że ktoś tak gdzieś napisał).
    Zbyt dużo czytam, aby zawsze pamiętać, gdzie i u kogo przeczytałam daną informację. I zbyt dużo piszę, aby pamiętać każdy swój wpis i każdą dyskusję z każdym – jeśli wątpisz, że ktoś mógłby zapomnieć o jakiejś dyskusji z Tobą, to gratuluję pychy. Za kogo Ty się uważasz, żeby sądzić, że potrzebuję jakiegoś „usprawiedliwienia” przed Tobą, bo gdzieś Ci kiedyś na coś nie odpisałam? Śmiech na sali. Co z tego, że gdzieś coś jeszcze napisałaś w odpowiedzi po zaledwie kilku godzinach? Nie utkwiłaś mi jakoś specjalnie w pamięci. Natomiast TĘ wymianę zdań teraz zapamiętałam, bo nieczęsto trafia mi się rozmówca wpadający w histerię.

    O sytuacji po GP Walencji, kiedy to zespół nie świętował podium Raikkonena, pisał tak poważny portal jak BBC. Dziennikarz BBC pisał o tym, jak aż dwukrotnie zaglądał do siedziby Lotusa i jak bardzo był zdziwiony, gdy za pierwszym razem nie zastał nikogo, a za drugim tylko M. Slade'a, inżyniera Raikkonena, siedzącego samotnie przy stole i dopijającego resztki szampana z butli, którą Fin dostał na podium. O ile pamiętam, dziennikarz powiązał to z konfliktem w Monaco, gdy Raikkonen wkurzył zespół. Nie tym, że nie chciał jeździć w pierwszym treningu, narzekając na układ sterowania, tylko tym, że nie raczył inżynierom powiedzieć, co dokładnie było nie tak. Oni harowali tygodniami, aby przygotować dla niego kierownicę wg jego życzeń, a ten tylko wzruszył ramionami, powiedział, że nie jest OK. i wyszedł z garażu, zostawiając inżynierów i mechaników samym sobie. Sytuacja musiała być naprawdę ciężka, skoro nawet ktoś tak powściągliwy i rzetelny jak M. Hughes o tym napisał. O konflikcie w Monaco pisał też na swoim blogu J. Saward.

  • dawniej_o

    0

    Nigdzie nie widzę swojego komentarza - nie zawiera żadnych zakazanych treści, więc o co chodzi, szanowny moderatorze?

  • daniela1171

    0

    Poniższy komentarz dedykuję użytkownikowi: "dawniej_o" i tym samym nie życzę sobie dalszego prowadzenia konwersacji z tym osobnikiem.

  • daniela1171

    0

    Zacznij leczyć się na wątrobę ponieważ na głowę to już stanowczo za późno...Trwaj dalej w swoim jakże mylnym przeświadczeniu, że jesteś najinteligentniejszą osobą na tym portalu. Każdy twój post jaki zamieszczasz to bezsensowna krytyka, którą ubierasz w barwne wypowiedzi i myślisz, że jesteś taka super bo na wszystko masz odpowiedź, Nie chwal się wiedzą i nowinkami, których adresu nie potrafisz wskazać bo udowadniasz tym swoją bezmyślność. Jeśli piszesz o tym, że po GP Walencji 2012 do boksu LOTUSA wszedł dziennikarz i zobaczył samotnie siedzącego inżyniera wyścigowego Raikkonena to bądź łaskawa podać link do tego newsa. Co więcej, snujesz po przeczytaniu tego tajemniczego artykułu, że pomiędzy Raikkonenem a resztą zespołu jest jakiś konflikt.

    "Piszę dużo i w różnych miejscach ale nie prowadzę ewidencji każdego mojego wpisu i nie śledzę tygodniami, czy może ktoś mi jeszcze gdzieś na coś odpisał." - ja też nie prowadzę ewidencji wszystkich moich postów na tym portalu ale wiem, że na każdą moją informację mam poparcie w różnego rodzaju źródłach (internet, prasa) czego u ciebie niestety nie ma. Poprosiłam o linka na temat tych rewelacji o GP Walencji dosłownie kilka godzin po twoim wpisie (rozmowa między nami pod tekstem była dość obszerna więc wątpię żebyś zapomniała o tej wymianie zdań) - twoje usprawiedliwienie na ten temat jest naprawdę słabe. Kiedy czytasz komentarz w jakimś stopniu niezgodny z Twoimi przekonaniami - twoja reakcja jest błyskawiczna, natomiast jeśli proszę o podanie źródła skąd wzięłaś informacje, którymi tak mocno się szczycisz i chwalisz przed innymi forumowiczami - po prostu urywasz rozmowę. To dowodzi tego jak płytka jest twoja wiedza. Piszesz kiedy ktoś miał nowe opony, kiedy stare, rzucasz na lewo i prawo terminami, które brzmią bardzo profesjonalnie. Tylko widzisz, to możemy sobie wszyscy przeczytać na każdej polskiej stronie poświęconej F1, natomiast takie szczegóły jak atmosfera w zespole, jak kierowca się czuje w danym teamie, kto jest numerem jeden i dlaczego oraz wszelkiego rodzaju konflikty wewnątrz zespołu - to wymaga głębszego zaangażowania w czytanie źródeł anglojęzycznych. Dlatego też rzucanie sobie takimi nowinkami ( które nie istnieją literalnie w sieci i prasie)wymaga sporej wyobraźni. Wymyślasz informacje, których nikt nie może sprawdzić i w konsekwencji wychodzi na twoje - czyż nie takie było twoje założenie? Kimi Raikkonen nie jest kryształowy. Popełnia błędy, często zbyt późno zbiera się do odrabiania strat podczas wyścigu, nie jeździ tak zadziornie i odważnie jak Hamilton, czasem popełnia tak kuriozalne błędy jakby dopiero zaczął swoją karierę. Ale wiesz w czym góruje nad Alonso? Tym, że szanuje swoich kolegów zasiadających w drugim bolidzie. Ilość tytułów mistrzowskich, wygranych kwalifikacji czy najszybszych okrążeń - może Alonso ma tego dużo więcej od Fina ale szacunek do swojego kolegi, który jednocześnie jest swoistym rywalem Kimiego to kwestia jego charakteru oraz zasad jakimi ten człowiek się kieruje zarówno na płaszczyźnie życia osobistego i zawodowego. LOTUS GP ceni u Raikkonena profesjonalizm polegający na rzetelnej współpracy Fina z inżynierami i mechanikami na temat budowy bolidu. Jego wskazówki pozwalają wykryć usterki i różnego rodzaju niedociągnięcia. Jednakże nie skupia przez to całej uwagi zespołu na swojej osobie ( w odróżnieniu od F.Alonso) Razem z Grosjeanem uczą się od siebie nawzajem. Są traktowani na równi, jeden szanuje drugiego. A fakt, że stroni od dziennikarzy, miewa bezczelne i niegrzeczne odpowiedzi do pewnych ludzi to rzecz drugoplanowa. Na zakończenie: Napisałaś, że Kimi kazał Grosjeanowi go przepuścić podczas GP Bahrajnu, podejrzewam, że to kolejna rewelacja, która istnieje wyłącznie w twojej wyobraźni...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX