Sport.pl

F1. GP Bahrajnu. Vettel znów na czele

Mistrz świata wygrał w gorącym nie tylko ze względu na klimat wyścigu nad Zatoką Perską, ale największe wrażenie zrobili Kimi Raikkonen i Romain Grosjean z Lotusa.
Vettel - po zaskakującym wywalczeniu pole position w sobotę - prowadził od startu do mety. - Chłopcy nie zaznali wiele snu w ostatnich wyścigach, odchudzali samochód to tam, to tu, szukali atutów i się udało - cieszył się dwukrotny mistrza świata i broniący tytułu Niemiec z Red Bulla. Vettel miał bowiem niezbyt udany początek sezonu, zwłaszcza w porównaniu z bezwzględną dominacją w poprzednim - po drugim miejscu w Australii przyszła klęska w kwalifikacjach w Malezji, potem piąte miejsce w wyścigu, a następnie dopiero 11. pozycja w Chinach.

Młody Niemiec - choć prowadził przez niemal cały wyścig - wcale nie miał łatwej roboty, zwłaszcza po pierwszej serii pitstopów. Najpierw do mistrza świata próbował dobrać się Grosjean - jego trzecie miejsce dla Francuzów oznacza powrót na podium po 14 latach od występu Jeana Alesiego w GP Belgii. Francuz nawet przez chwilę prowadził po zmianie opon.

Największe zagrożenie dla Vettela stanowił jednak Raikkonen, startujący z 11. pozycji po kwalifikacjach. Fin, w zaledwie czwartym wyścigu po dwuletnim odpoczynku od F1, w imponującym stylu wywalczył drugie miejsce. Jeśli ktoś myślał, że jest tylko wyliniałym lwem, musiał w niedzielę przecierać oczy ze zdumienia. Raikkonen wyprzedzał na potęgę, m.in. swojego kolegę z zespołu Grosjeana, co, jak wiadomo, zawsze jest trudne - samochody są niemal te same.

Były momenty, w których Fin doganiał Niemca, mistrz świata miał go już na ogonie. Na pierwszym zakręcie 36. okrążenia Vettel musiał wykonać dramatyczny manewr blokujący, oby obronić pozycje lidera. Mniej więcej wtedy opony w Lotusie zaczęły jednak tracić swoje atuty i Raikkonen został w tyle. Zakończył wyścig ponad trzy sekundy za zwycięzcą.

- Wiedzieliśmy, że samochód jeździ coraz szybciej. Powodem braku sukcesów w poprzednich wyścigach były nasze błędy - mówił po wyścigu Raikkonen. - W Bahrajnie powinienem wygrać. Wkrótce będzie lepiej.

Vettel dzięki zwycięstwu prowadzi w klasyfikacji kierowców. Lewis Hamilton z McLarena traci do niego cztery punkty. Wyścig w Bahrajnie nie był jednak dla Mclarenów specjalnie udany. Hamilton stracił wiele pozycji z powodu przedłużenia pit stopów z przyczyn technicznych, omal nie skończył na poboczu po bardzo agresywnej obronie pozycji przez Nico Rosberga z Mercedesa. Jenson Button musiał zjechać do garażu na jedno okrążenie przed końcem - przyczyną również była awaria samochodu.

W F1 sytuacja jest wciąż otwarta - nie wiadomo, kto jest największą siłą w tym sezonie. W czterech wyścigach wygrywali kierowcy czterech zespołów, obecny lider zwyciężył zaledwie w ostatnim, zaś wicelider - Hamilton - w żadnym.

Bahrajn zapisze się w historii F1 także tym, że dwaj członkowie jednego z zespołów uciekli do Wlk. Brytanii przerażeni tym, co ich spotkało - dostali się w środek zamieszek antyrządowych. Obok nich wybuchały butelki z koktajlami Mołotowa. Ross Brawn, autorytet w wyścigach i szef Mercedesa zapowiedział, że tak tego nie można zostawić, i trzeba przedyskutować decyzję o starcie w kraju, gdzie nie jest bezpiecznie. Na Międzynarodową Federację Samochodową, która jest nadrzędnym organem dla Formuły 1 oraz na najważniejsza postać wyścigów Bernie Ecclestone'a spadła potężna krytyka, że w obawie przed stratami finansowymi nie rozważyli w ogóle odwołania wyścigu w zrewoltowanym królestwie.

W serii Porsche Cup towarzyszącej F1 Kuba Giermaziak był ósmy i piąty, Patryk Szczerbiński 10 i dziewiąty (obaj Verva Racing). Robert Lukas z Foerch Racing dwukrotnie zakończył wyścig na 13. miejscu.



Więcej o:
  • F1. Klasyfikacja MŚ kierowców

    lp. zawodnik punkty
    1 Lewis Hamilton 413
    2 Valtteri Bottas 326
    3 Max Verstappen 278
    4 Charles Leclerc 264
    5 Sebastian Vettel 240
    6 Carlos Sainz 96
    7 Pierre Gasly 95
    8 Alexander Albon 92
    9 Daniel Ricciardo 54
    10 Sergio Perez 52
    11 Lando Norris 49
    12 Kimi Raikkonen 43
    13 Daniił Kwiat 37
    14 Nico Hulkenberg 37
    15 Lance Stroll 21
    16 Kevin Magnussen 20
    17 Antonio Giovinazzi 14
    18 Romain Grosjean 8
    19 Robert Kubica 1
    20 George Russell 0

  • F1. Klasyfikacja MŚ teamów

    lp. team punkty
    1 Mercedes 739
    2 Ferrari 504
    3 Red Bull Racing Honda 417
    4 McLaren Renault 145
    5 Renault 91
    6 Scuderia Toro Rosso Honda 85
    7 Racing Point BWT Mercedes 73
    8 Alfa Romeo Racing Ferrari 57
    9 Haas Ferrari 28
    10 Williams Mercedes 1

  • F1. Klasyfikacja MŚ kierowców

    lp. zawodnik punkty
    1 Lewis Hamilton 413
    2 Valtteri Bottas 326
    3 Max Verstappen 278
    4 Charles Leclerc 264
    5 Sebastian Vettel 240
    6 Carlos Sainz 96
    7 Pierre Gasly 95
    8 Alexander Albon 92
    9 Daniel Ricciardo 54
    10 Sergio Perez 52
    11 Lando Norris 49
    12 Kimi Raikkonen 43
    13 Daniił Kwiat 37
    14 Nico Hulkenberg 37
    15 Lance Stroll 21
    16 Kevin Magnussen 20
    17 Antonio Giovinazzi 14
    18 Romain Grosjean 8
    19 Robert Kubica 1
    20 George Russell 0

  • F1. Klasyfikacja MŚ teamów

    lp. team punkty
    1 Mercedes 739
    2 Ferrari 504
    3 Red Bull Racing Honda 417
    4 McLaren Renault 145
    5 Renault 91
    6 Scuderia Toro Rosso Honda 85
    7 Racing Point BWT Mercedes 73
    8 Alfa Romeo Racing Ferrari 57
    9 Haas Ferrari 28
    10 Williams Mercedes 1

Komentarze (5)
F1. GP Bahrajnu. Vettel znów na czele
Zaloguj się
  • coliber

    Oceniono 15 razy 1

    pożygać się idzie z tym krzywym paluchem Vettela .... a taka mialem nadzieje nie ogladac go wcale na podium w tym sezonie .. ech.

  • 100dolak

    Oceniono 1 raz -1

    Czytajac te bzdury o oponach mozna sobie pomyslec, ze niewarto kwalifikowac sie do Q3, bo jak konczysz na Q2 to wtedy robisz kogo chcesz i jak chcesz. To chyba uproszczenie rozczarowanych fanow ktoregos z kierowcow, ktorym nie poszlo... Mnie cieszy to co sie dzieje, bo jest ciekawie. (emocje nie ograniczja sie do walki o odlegle miejsca, a od te czolowe) Przepraszam za brak polskich znakow.

  • dawniej_o

    Oceniono 15 razy -3

    "Fin, w zaledwie czwartym wyścigu po dwuletnim odpoczynku od F1, w imponującym stylu wywalczył drugie miejsce. Jeśli ktoś myślał, że jest tylko wyliniałym lwem, musiał w niedzielę przecierać oczy ze zdumienia. Raikkonen wyprzedzał na potęgę, m.in. swojego kolegę z zespołu Grosjeana, co, jak wiadomo, zawsze jest trudne - samochody są niemal te same."

    A co w tym dziwnego, skoro Fin jako jedyny kierowca z pierwszej dziesiątki miał po dwa komplety NOWYCH opon (soft i medium)? Wszyscy kierowcy przed nim jechali na używanych oponach z kwalifikacji, które nie mogły wytrzymać więcej niż kilku okrążeń, a tylko on jeden na nowych. Więc już po kilku okrążeniach wszyscy kierowcy jadący przed Finem (z wyjątkiem Vettela) musieli zjechać do boksów na zmianę opon, co wypchnęło Raikkonena do przodu. Gdyby nie to, nawet nie powąchałby podium.

    A swojego kolegę z zespołu wyprzedził dopiero po tym, jak Grosjean dostał od zespołu polecenie przepuszczenia Fina. Jak podawało SKY, Fin bardzo się skarżył zespołowi przez radio, że Grosjean go nie przepuszcza.

    To irytujące, że zamiast walczyć, kierowcy muszą teraz "zarządzać oponami". To jest chore, że kierowca, który był w kwalifikacjach słabszy aż od 10-ciu kierowców, staje na podium, ponieważ odnosi korzyść z faktu, iż nie przeszedł do 3 części kwalifikacji, bo dzięki temu zachowuje kilka kompletów nowych opon, które mu potem w wyścigu pozwalają "pokonać" kierowców, którzy byli od niego szybsi.
    To jest chore, że ci kierowcy, którzy walczyli w Q2 i Q3 o jak najlepsze pozycje, zapewniając widzom świetną rozrywkę, zostają potem za to ukarani w wyścigu, bo mają zużyte opony w przeciwieństwie do patałachów, którzy odpadają w Q2.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX