Sport.pl

F1. Kieliszek, który złamał karierę Sutilowi

rl
01.02.2012 , aktualizacja: 01.02.2012 19:25
A A A Drukuj
Formuła 1. Adrian Sutil Fot. Rob Griffith AP Formuła 1. Adrian Sutil
Szalona noc w Szanghaju może zakończyć sportową drogę Adriana Sutila. Jego przyjaciel Lewis Hamilton odwrócił się od niego w procesie o atak na współwłaściciela Lotusa Renaulta Erica Luxa. - Lewis to tchórz! - mówi Sutil, skazany na półtora roku więzienia w zawieszeniu i 200 tys euro grzywny
Adrian Sutil
Fot. Luca Bruno AP
Adrian Sutil
Lewis Hamilton
Fot. Lefteris Pitarakis AP
Lewis Hamilton
Lewis Hamilton przygotowuje się do kwalifikacji przed GP Indii
Fot. Eugene Hoshiko AP
Lewis Hamilton przygotowuje się do kwalifikacji przed GP Indii
SERWISY
Zwycięstwo Hamiltona w GP Chin 17 kwietnia ubiegłego roku, ekipa McLarena świętowała w nocnym klubie Szanghaju M1NT podczas tradycyjnego "F1 afterparty". W gorącej atmosferze (zdjęcia na stronie m1ntglobal.com) doszło do szamotaniny między Luksem, a Sutilem, znanym w światku F1 dowcipnisiem. Lux, milioner, główny zarządzający Genii Capital, firmy-właściciela Reanult F1, otrzymał uderzenie w szyję kieliszkiem do szampana. W szpitalu założono mu szwy na głębokich skaleczeniach, które kończyły się niebezpiecznie blisko tętnicy szyjnej. - Uświadomiłem sobie, że mam trzy minuty życia - wspominał w rozmowie z Frankfurter Allgemeine Zeitung.

Gdy tylko doszedł do siebie, pozwał Sutila do sądu w Monachium (okręg kierowcy, który urodził się w podmiejskim Starnbergu). A prawnicy Luxa z renomowanej genewskiej firmy Lalive zagrozili, że nie wykluczają pozwów przeciw kolejnym osobom.

Sutil bronił się, że uderzenie było niezamierzone i chciał tylko wylać na Luxa szampana po słownej utarczce. Według niego, najbliżej zajścia był jego przyjaciel z wyścigowej młodości, gdy razem jeździli w zespole F3 - Hamilton. I powołał go na świadka. Hamilton na proces się nie stawił. Przysłał oświadczenie, że nic nie pamięta.

Sąd obejrzał blizny Luxa i wysłuchał eksperta, który stwierdził, że cios został zadany prostopadle, z góry, i dlatego trudniej obronić tezę, że był niezamierzony. Wątpliwości na korzyść Niemca miał rozstrzygnąć zapis wideo z zajścia, który obiecywał dostarczyć taśmę. Zapisu nie było. Sutil nie miał nic na potwierdzenie swoich słów, że dwukrotnie odpychał namolnego Luxa, mając w ręku kieliszek.

Sąd uznał winę rodaka. Wyrok: grzywna 200 tys. euro na cele charytatywne i półtora roku za kratkami w zawieszeniu. Prawnicy Lalive i prokurator żądali 300 tys i prawie dwóch lat więzienia w zawieszeniu.

Błyskawicznie zareagował właściciel Force India Vijay Mallyia. Podziękował Sutilowi i oddał jego miejsce Nico Hulkenbergowi. Nie doszła też do skutku umowa Niemca z Williamsem. Nikt nie chce go zatrudnić, zresztą nie tylko dlatego, aby nie zadzierać z menedżerami z Renaulta, ale też z braku miejsc.

Od jakiegoś czasu Sutil, 9. w zeszłym sezonie w klasyfikacji kierowców, wiedział, co się święci. Próbował iść na ugodę, podpisać preferencyjny kontrakt z Renaultem, deklarował wpłaty na charytatywne fundacje pomagające Afryce. Nic to nie dało. - Będę musiał zrobić sobie wolne - powiedział po wyjściu z sądu. A w Bildzie strzelił mocno w stronę Hamiltona:

- To tchórz. Nawet jego ojciec przysłał mi wspierającego SMS-a. On nic. Zmienił numer telefonu, abym nie mógł się z nim skontaktować.

Podczas wczorajszej prezentacji McLarena w Woking Hamiltona powstrzymał przed ripostą rzecznik zespołu. - Powiedziano nam, aby Lewis nie jechał tam zeznawać - powiedział tylko.

A kłopoty Sutila mogą się jeszcze nie skończyć. Niewykluczone, że - nie czekając na apelację - FIA odbierze mu licencję na ściganie.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 2
  • 2

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (25)

  • Gość: polszczyzna

    Oceniono 2 razy 2

    "Kieliszek ruinuje karierę w F1" - o jaką "ruię" chodzi autorowi tytułu?

    • Gość: Kusznier

      0

      @Gość: polszczyzna
      To samo miałem napisać. Panowie ze Sport.pl - nie śpijcie!

    • Gość: hihi

      Oceniono 1 raz 1

      @Gość: polszczyzna
      Gdyby napisali poprawnie, pewnie mieliby mniej kliknięć :)

    • lukasz_sportpl

      0

      @Gość: polszczyzna
      Poprawiliśmy, dzięki!

  • leniwy.ogrodnik

    0

    Różnica jest taka, że Drabikowi odebrali wówczas prawo jazdy, które trzeba posiadać, żeby móc się starać o licencję upoważniającą do startów w wyścigach żużlowych. W opisanej wyżej sytuacji podobne okoliczności nie zachodzą.

  • spoko-spoko

    Oceniono 6 razy 6

    Jesli zespol zabronil Hamiltonowi zeznawac to jest to skandal, kumoteria wielkich wlascicieli F1.
    Sprawa nadaje sie do sadu. Mc Laren powinien byc oskarzony o wplywanie na swiadka.

    • guru133

      Oceniono 3 razy 1

      @spoko-spoko
      Dlaczego normalni, poważni ludzie mieli by bronić chuligana? Skoro był takim frajerem, niech teraz za to płci a że jest to droga nauka, no cóż, nikt mu tego nie kazał robić.

  • gelbigel

    Oceniono 9 razy 1

    już pare razy stawałem w obronie tzw "kolegów" i zawsze kończyło się dla mnie źle, także rozumiem Hamiltona, stawać w obronie innych to czasem zwykła naiwność.

  • szybiarz

    Oceniono 10 razy 8

    co ma licencja FIA na ściganie do tego jak ktoś się zachowuje w barze? albo zarzuty dla piłkarzy za to, że siedzą w barach, oby dobrze i na trzeźwo grali

    Pokaż starsze odpowiedzi (2)

    • zenek.1950

      Oceniono 3 razy 1

      @rajcerek

      Najlepszy polski strzelec w piłce kopanej ( 186 goli w lidze - do dzisiaj nikt GO nie pobił ) Ernest Pohl po każdym treningu i meczu szedł na piwko. Nie obchodzi mnie czy pił kulturalnie " z gwinta " czy delektował się piwkiem z kufla. Był idolem wszystkich,

    • guru133

      Oceniono 2 razy 0

      @szybiarz
      Pijus za kierownicą na torze, pijus za kierownicą na ulicy, pijus na boisku piłkarskim, to zawsze ten sam syfiasty pijus, zwłaszcza kiedy nie zna umiaru i wywołuje burdy.

    • Gość: Tomek

      0

      @zenek.1950
      Tylko, ze czasy sie zmienily. Teraz kondycja to jedna z najwazniejszych cech pilkarza. Gra jest szybsza, intensywniejsza, mecze sa co 3 dni. Jakby Pohl gral w naszych czasach, to pewnie do 100 by nawet nie dobil, bo by w wieku 27 lat padl z wyniszczenia organizmu.

  • nf33

    Oceniono 21 razy 11

    chamilton zawsze był i będzie bucem, tchórzem i gnidą - i nie chodzi o kolor skóry

    • stockton82

      Oceniono 9 razy 1

      @nf33
      Rozumiem, że go znasz?

    • Gość: Ares

      Oceniono 1 raz 1

      @stockton82
      A czy z wypowiedzi kogoś nie możemy go ocenić?Bo Hamilton takowych miał setki ;).Jeśli powiem o Einteinie że jest geniuszem,znegujesz to bo go nie znam?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX